Transfery ważniejsze niż kalendarz
Po decyzji o przełożeniu spotkania z Koroną Kielce pojawiły się sugestie, że Górnik chce przede wszystkim odciążyć zawodników. Trudno się dziwić takim opiniom, bo Zabrzanie rozpoczęli sezon wcześniej od większości ligowych rywali. Najpierw zagrali o Superpuchar Polski, następnie rywalizowali z Fenerbahce w eliminacjach Ligi Mistrzów. Teraz czeka ich starcie ze Śląskiem Wrocław w lidze i rewanż z Turkami. Kolejnym byłby mecz w Kielcach.
Jak się jednak okazuje, to nie liczba spotkań przesądziła o złożeniu wniosku o zmianę terminu meczu. W klubie uznano, że dodatkowy czas może okazać się niezwykle cenny w kontekście finalizacji kolejnych transferów. Trener Michal Gasparik nie ukrywa, że obecna kadra wciąż wymaga uzupełnień, przede wszystkim w środku pola.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Choć wzmocniliśmy siłę w ofensywie i mamy po dwie, a czasem nawet po trzy opcje na pozycjach skrzydłowych i w ataku, wciąż brakuje nam obsady kluczowych stref w środku pola. Chodzi głównie o klasyczną „szóstkę”, na którą cały czas czekamy, a także o „ósemkę”. Mamy tam pewne pole manewru, jednak musimy brać pod uwagę napięty terminarz i ryzyko kontuzji – przyznał szkoleniowiec Górnika cytowany przez serwis Roosevelta81.pl
Słowacki trener podkreślił również, że proces budowy zespołu wciąż trwa. Do drużyny dołączyło już około dziesięciu nowych zawodników, a klub nadal pracuje nad kolejnymi wzmocnieniami. – Wierzę, że już wkrótce doczekamy się finalizacji tych wzmocnień. Potrzebujemy czasu, ponieważ proces budowy zespołu nie jest łatwy – zaznaczył Gasparik.









