Raków – Cracovia: goście pogrążeni przez byłego gracza
Chociaż to Cracovia była zdecydowanie bardziej aktywna w początkowej fazie meczu, Raków Częstochowa jako pierwszy znalazł drogę do siatki rywali. W 39. minucie Patryk Makuch świetnie zareagował po przyblokowanej próbie Bogdana Racovitana i mocnym uderzeniem bez przyjęcia pokonał Sebastiana Madejskiego.
W 45. minucie, jednak dopiero po analizie VAR, czerwoną kartkę obejrzał Amir Al-Ammari, który faulował Makucha. Chwilę później z 11. metra nie pomylił się Jonatan Braut Brunes i ekipa z Częstochowy schodziła na przerwę z wyraźnym prowadzeniem.
Po zmianie stron Pasy wróciły do gry i już w 50. minucie strzeliły gola kontaktowego. Dijon Kameri dopadł do futbolówki po zagraniu Pau Sansa i nie dał szans Oliwierowi Zychowi. Ale już dziesięć minut później gospodarze znowu cieszyli się z dwubramkowej przewagi. Makuch wślizgiem wbił piłkę do siatki po płaskiej wrzutce Jeana Carlosa.
W doliczonym czasie gry Leonardo Rocha kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego. Strzał w samo okienko ustalił wynik meczu na 4:1 dla Medalików. Raków po zwycięstwie ma na koncie 43 punkty – podopieczni Łukasza Tomczyka awansowali na 6. lokatę i do podium tracą tylko dwa oczka. Natomiast Cracovia ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
Raków Częstochowa – Cracovia 4:1 (2:0)
Makuch 39′, 60′, Brunes 45′, Rocha 90+1′ – Kameri 50′









