Dwóch napastników Cracovii poza grą
Cracovia wiosną jeszcze nie przegrała, choć kibiców martwi dorobek punktowy. W czterech meczach uzbierała sześć „oczek”, notując ostatnio trzy kolejne remisy. Pasy spadły na siódmą lokatę w tabeli, choć do czołówki dalej tracą niewiele i są w grze o minimum europejskie puchary. Piątkowe spotkanie z Piastem Gliwice będzie okazją do przełamania i powrotu na zwycięską ścieżkę.
O trzy punkty w tej rywalizacji łatwo na pewno nie będzie. Zwłaszcza, że Cracovia przystąpi do niej osłabiona. Podczas ostatniego meczu z Widzewem Łódź poważnej kontuzji nabawił się sprowadzony tej zimy Wiktor Bogacz. Złamał obojczyk, co poskutkowało niezwłoczną operacją. Do gry powinien wrócić dopiero w okolicach maja.
To nie koniec problemów Cracovii. Niedysponowany znów będzie Gabriel Charpentier, który opuści mecz z Piastem z uwagi na uraz łydki. Kibice uważają ten transfer za kompletny niewypał – od początku sezonu Kongijczyk zaliczył tylko minutę w starciu z Widzewem. Ten występ sugerował, że wreszcie wrócił do zdrowia i trener Luka Elsner będzie mógł na niego liczyć.
Podczas zimowego okienka Cracovia sprzedała swojego najlepszego strzelca, czyli Filipa Stojilkovicia. W kadrze ma jeszcze dwóch nominalnych napastników – Kahveh Zahiroleslam oraz Jean Batoum. Na tej pozycji występował także Martin Minczew, choć lepiej sobie radził bliżej linii bocznej.









