Adrian Siemieniec przemówił po aferze
Adrian Siemieniec znalazł się w centrum medialnego zamieszania po publikacji Dariusza Farona i Szymona Jadczaka w WP SportoweFakty. Materiał dotyczył wiadomości, jaką szkoleniowiec Jagiellonii Białystok miał wysłać do arbitra Arkadiusza Kamila Wójcika przed spotkaniem z GieKSą Katowice. W korespondencji pojawił się temat zawodników zagrożonych pauzą za żółte kartki.
„Paweł dzisiaj nam sędziuje, nie wiem jak podejść do tego tematu. Chcę po prostu, żeby z nami w tym temacie współpracował. Jeżeli nie będzie wyjścia i kartka się należy, to oczywiście mi nic do tego, ale jeżeli może poczekać i nas uprzedzić, że ktoś jest blisko, to będę mógł zareagować” – brzmiała wiadomość przytoczona przez WP SportoweFakty. Publikacja wywołała szeroką dyskusję.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sam Siemieniec został zaproszony przed Komisję Dyscyplinarną PZPN, gdzie złożył wyjaśnienia. W rozmowie z CANAL+ Sport przekonywał jednak, że charakter spotkania był wyjaśniający, a nie dyscyplinarny.
– Przede wszystkim chciałbym uporządkować fakty na wielu płaszczyznach, również prawnych. Faktem jest, że nasza Komisja Dyscyplinarna się odbyła i zostałem na nią zaproszony. Miała ona charakter wyjaśniający, a nie dyscyplinarny. Uważam, że to bardzo ważny aspekt całej tej sytuacji. Oczywiście stawiłem się na komisji i złożyłem swoje wyjaśnienia – powiedział trener w rozmowie z Błażejem Łukaszewskim.
Nie ma postępowania przeciwko trenerowi
Trener Jagiellonii zaznaczył również, że według jego wiedzy nie prowadzi się obecnie wobec niego postępowania dyscyplinarnego. – Na ten moment, według mojej najlepszej wiedzy, nie toczy się żadne postępowanie dyscyplinarne dotyczące mojej osoby. Nie zostały również stwierdzone żadne naruszenia przepisów Polskiego Związku Piłki Nożnej. Oprócz aspektu prawnego jest jednak także ten ludzki, refleksyjny i o nim również chciałbym powiedzieć – stwierdził Siemieniec.
Szkoleniowiec nie uciekł jednak od odpowiedzialności za samą wiadomość. – Chciałbym zacząć od siebie. Mam świadomość, że wysłanie tej wiadomości było po prostu niepotrzebne i było błędem. Oczywiście nie miałem w tym żadnych złych intencji, ale sposób komunikacji, który wybrałem, był niepotrzebny. To, co mogę powiedzieć w tej sytuacji, to przede wszystkim to, że bardzo dużo mnie ona nauczyła. Mogę obiecać, że coś takiego już się nie powtórzy i że w przyszłości nie popełnię podobnego błędu – przyznał trener Jagiellonii w CANAL+ Sport.
Na koniec Siemieniec odniósł się do stanowiska Komisji Ligi Ekstraklasy, które zostało wcześniej opublikowane w internecie. – Chciałbym podziękować przewodniczącemu Komisji Ligi Ekstraklasy, który wczoraj opublikował w internecie oficjalne oświadczenie zawierające stanowisko Komisji Ligi. Biorąc pod uwagę to, co działo się wokół mojej osoby w przestrzeni medialnej i dzieje się do dzisiaj, uważam, że było to po prostu potrzebne – zakończył szkoleniowiec Białostoczan.
34-latek objął stery nad Jagiellonią w kwietniu 2023 roku. Jego kontrakty z klubem obowiązuje do końca czerwca 2027 roku.









