Mateusz Stolarski ma plan na Widzew. Nie chodzi tylko o wyniki
Widzew Łódź rozpoczyna nowy rozdział pod wodzą Mateusza Stolarskiego. 33-letni szkoleniowiec związał się z klubem umową obowiązującą do końca sezonu 2027/2028. W kontrakcie znalazła się również opcja przedłużenia współpracy o kolejne 24 miesiące. Nowy trener nie ukrywa, że jednym z jego najważniejszych celów będzie zbudowanie silnej więzi pomiędzy zespołem a trybunami.
– Wiem, że kibice kochają ten klub, ale chciałbym, żeby pokochali również drużynę i się z nią mocno identyfikowali. To jest moim celem – mówił Stolarski na konferencji prasowej cytowanej przez profil Meczyki na platformie X.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
33-latek doskonale zdaje sobie sprawę, że praca w Widzewie wymaga czegoś więcej niż przygotowania typowo szkoleniowego. Klub ma ogromną bazę kibicowską, a oczekiwania wobec nowego trenera są wysokie. Były szkoleniowiec Motoru Lublin przyznał, że przygotowania do objęcia zespołu rozpoczął wcześniej, niż mogłoby się wydawać.
– Musiałem być przygotowany do rozmowy o Widzewie z dyrektorem Łukaszem Masłowskim, więc ten research zaczął się znacznie wcześniej niż w tym tygodniu. Śledziłem Ekstraklasę i mecze wszystkich zespołów – podkreślił Stolarski.
Trener odsłonił kulisy przygotowań do pracy w Łodzi
Nowy opiekun łódzkiej drużyny nie ograniczył się wyłącznie do oglądania spotkań Widzewa. Analizował również ruchy kadrowe oraz zmiany, do których dochodziło w trakcie letniego okna transferowego. Dzięki temu chciał możliwie dokładnie poznać zawodników, zanim jeszcze rozpoczął z nimi codzienną pracę.
– Byłem na bieżąco z transferami, odejściami i ruchami w okienku transferowym, więc można powiedzieć, że wszystko, co można było zobaczyć z zewnątrz, na wideo, to praca została wykonana w miarę dobrze. (…) Jeśli chodzi o kwestie piłkarskie, które można zobaczyć na wideo, to poznałem zawodników i przygotowałem się, żeby się zaznajomić z ich specyfiką – powiedział trener.
Stolarski studził oczekiwania
Jednocześnie szkoleniowiec nie zamierza składać deklaracji dotyczących tego, kiedy jego pomysł na drużynę będzie w pełni widoczny. W jego ocenie praca trenera nie może być rozliczana wyłącznie za pomocą konkretnej liczby tygodni czy miesięcy. Szczególnie że mowa o zarządzaniu grupą ludzi, a nie tylko wdrażaniu założeń taktycznych.
– Odpowiem krótko: nie wiem. Nie chodzi tutaj o to, że potrzebujemy roku czy czterech miesięcy. To jest praca z ludźmi. (…) Dzisiaj, gdybym Wam powiedział dokładny termin czasowy, to bym Was po prostu okłamał – zaznaczył trener.
Mateusz Stolarski to dobry wybór na trenera Widzewa?
- Tak
- Nie
- Za wcześnie na ocenę
0 Votes
Stolarski rozpoczyna zatem pracę w Widzewie bez składania obietnic dotyczących szybkiej przemiany zespołu. Jedno zadanie wskazał jednak bardzo wyraźnie. Chce, aby kibice nie tylko pozostali zakochani w klubie, ale również mocno utożsamiali się z drużyną, którą będą oglądać na boisku.








