REKLAMA
REKLAMA

Liga Narodów: Nie tylko przetrwanie. Polska postawiła się Włochom

dodał: Przemysław Langier  |  źródło: Goal.pl  |  11.10.2020 22:34
Liga Narodów: Nie tylko przetrwanie. Polska postawiła się Włochom

Polska - Włochy  |  PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Nie zagraliśmy z Włochami o przetrwanie. W meczu 3. kolejki Ligi Narodów Polska zremisowała w Gdańsku z Italią 0:0 i na półmetku fazy grupowej jest w sytuacji, w której może się wydarzyć absolutnie wszystko. Do liderujących Azzurich traci punkt, nad ostatnią Bośnią i Hercegowiną ma dwa "oczka" przewagi.

  • Polacy zremisowali bezbramkowo z Włochami i nie jest to wynik szczęśliwy, a sprawiedliwy
  • Włosi mieli optyczną przewagę, ale pomysły bazujące na neutralizowaniu ich ataków zanim doprowadzą do groźnej sytuacji oraz kontrowania sprawdziły się. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy nawet wygrać
  • Po trzech kolejkach Biało-Czerwoni mają na koncie cztery punkty w Lidze Narodów

Zaledwie 10 minut wystarczyło, by nie mieć żadnych złudzeń, jak będzie wyglądał ten mecz. Polacy zdawali sobie doskonale sprawę z siły Włochów, którzy przecież ledwie miesiąc temu uczyli Holendrów gry w piłkę, niedługo po tym, jak sami podobną lekcję odebraliśmy od Oranje, więc nie było nawet próby pójścia z rywalami na wymianę ciosów. Zresztą trudno mówić o jakiejkolwiek niespodziance w tej kwestii, jeśli śledziło się wcześniejsze spotkania pod wodzą Jerzego Brzęczka.

Mieliśmy zatem skupić się na obronie i próbować kontr. Do tego wszystkiego doszedł wysoki pressing, mnóstwo odbiorów w środku pola i - co warte uwagi - rozgrywanie własnych akcji po ziemi, od Łukasza Fabiańskiego, bez wybijania "na walkę". Słowem - w przeciwieństwie do meczu w Amsterdamie był pomysł na grę, nie tylko na przetrwanie.

Oczywiście chwila nieuwagi mogła skończyć się źle, gdy już na początku odpuszczony przez Kamila Glika Federico Chiesa nie trafił niemal do pustej bramki, ale oprócz tej sytuacji, pomimo wielkiej przewagi optycznej, Włosi właściwie nie zagrażali Fabiańskiemu. Ba, agresja Polaków w środku pola przyniosła okazje również nam. Najlepszą w 17. minucie, gdy Mateusz Klich zagrywał do lepiej ustawionego Roberta Lewandowskiego, ale gdy kapitan Polaków widział już piłkę umieszczaną w siatce, wślizgiem wygarnął mu ją Emerson.

Biorąc pod uwagę klasę rywala, po meczu w Gdańsku zdecydowanie głośniej można mówić o pozytywach. Owszem, nie wszystkie wybory Brzęczka były dobre (Grzegorz Krychowiak nie przypominał piłkarza, który latami stanowił o sile naszej drugiej linii), choć niektóre wymuszone sytuacją (gra Bartosza Bereszyńskiego na lewej stronie obrony, tym razem z konieczności - niedyspozycyjni byli Maciej Rybus i Arkadiusz Reca, a Michał Karbownik nawet w Ekstraklasie pokazuje momentami braki w defensywie), ale już przy wystawieniu Jakuba Modera w podstawowej jedenastce należy się selekcjonerowi wielki plus.

Właściwie trudno powiedzieć, kiedy pomocnik Lecha tak bardzo urósł, ale ze świecą szukać jego słabych zagrań, a gdy na początku drugiej połowy huknął z bocznej strefy pola karnego i zmusił Gianluigiego Donnarummę do odbicia piłki na rzut rożny, wiedzieliśmy, że w kadrze czuje się jak w domu. Mógł wybrać bezpieczne zagranie - dośrodkowanie w kierunku Lewandowskiego, nikt by się przecież nie przyczepił - ale wolał postawić własny stempel. Z odważnej strony pokazał się też sam Brzęczek, gdy mając świadomość, z kim gra, na 20 minut przed końcem wpuścił na boisko Arkadiusza Milika i Polacy grali na dwóch napastników.

A Włosi? Prowadzili grę, ale tylko do naszego pola karnego, gdzie pomysły się kończyły. Jedna minimalnie niecelna "główka" Emersona to było za mało, by w Gdańsku wygrać.

– Uważam, że dokonaliśmy kroków do przodu. Jestem jednak zadowolony z tego, co dokonaliśmy. Zdaję sobie także sprawę z tego, ile pracy przed nami i gdzie są mankamenty. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze - mówił przed meczem Jerzy Brzęczek, a po nim śmiało można dodać: tak, było to widać. Niedzielne 0:0 w niczym nie przypominało ani meczu z Holandią przed miesiącem, ani naszego poprzedniego starcia z Włochami (0:1) przed dwoma laty w Chorzowie. A mogło być jeszcze lepiej, gdyby w naszej ostatniej akcji Karol Linetty nie został zablokowany i piłkanie wylądowałaby tylko w bocznej siatce...

Wreszcie jest jednak poczucie, że ten niedosyt może wkrótce zostać zaspokojony. Tego we wcześniejszych meczach Brzęczka brakowało.

Z Gdańska Przemysław Langier



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

wojojuve | 11.10.2020 22:50

Zaskakująco dobry mecz. Spodziewałem się, że Polacy standardowo długa laga na Lewego i szukanie fartownej bramki, a oni zagrali naprawdę ładny futbol. Widać, że z każdym pokoleniem rozwija się piłka nożna w Polsce.

Meryl72 | 11.10.2020 22:55

Przykro się patrzy w jaką przeciętność wpadła Italia.
Acerbi kolejny cały mecz na boisku, a to nasz jedyny zdrowy stoper.

MrGhost | 11.10.2020 23:17

Ciężko powiedzieć, kto w słabej dziś Italii był najsłabszy, ale raczej nie wskazałbym Barelli. Wszyscy zagrali kiepsko, z wyjątkiem może Verattiego, który był perfekcyjny w rozegraniu i wyróżniłbym również Belottiego, wykonywał dużo pracy na rzecz drużyny.

W Polsce moim zdaniem najlepszy Walukiewicz i Bereszyński. Fenomenalny jest natomiast Moder, chłopak nie ma układu nerwowego i wykonuje dużo niewidzialnej pracy. Brawo dla Brzęczka, że nie bał wystawić się tylu młodych graczy w tak trudnym spotkaniu.

xxBANGxx | 11.10.2020 23:22

Dobry wynik dla nas. Jakub Moder MOTM. Będą ludzie z tego chłopaka.

Deyna1947 | 11.10.2020 23:43

Niezły mecz Polaków remis zasłużony,nie przypominam sobie żeby Fabiański był zmuszony do jakichś wielkich interwencji podobnie jak i Donnarumma. W polskiej drużynie zdecydowanie wyróżniał się Moder dla mnie Man of the match widać ze to materiał na TOP za to słabo dzisiaj Lewandowski który był dzisiaj bardzo dobrze przykryty przez Bonnuciego.

Joker | 11.10.2020 23:52

To był jak na 0:0 naprawdę dobry mecz. Fajne tempo było i mi to spotkanie zleciało ekspresowo, w 1.poł pierwszy raz spojrzałem się na zegar w 40' i byłem zdziwiony, bo byłem pewny że jest maks 25' :)

Oczywiście zabrakło klarownych sytuacji, ale nie dlatego że nic się nie działo, ale to zasługa świetnych interwencji defensorów, bo abyśmy w tym spotkaniu mieli kilka setek po obu stronach zabrakło dosłownie minimalnie dokładniejszego ostatniego podania.

Moim zdaniem Brzęczek popełnił jeden błąd personalny, powinien zagrać Linetty (bardzo dobra zmiana), a nie Krycha, który jako jedyny u nas zamulał, Moder przy nim wyglądał jak piłkarz jednego z topowych klubów. Poza Moderem świetny Walukiewicz, chłopak potwierdził spokój i jakość w rozegraniu piłki, w defensywie też bez zarzutów, zresztą Glik również, Kamil po prostu gorzej wygląda z piłką przy nodze, zaskakująco dobry występ Beresia na lewej stronie, prawdopodobnie jego najlepszy mecz na tej pozycji w kadrze, kasował Włochów po swojej stronie popisowo, Chiesa sobie przy nim nie pograł, to samo później Kean, choć on schodził też do lewej i z Kędziorą już sobie radził lepiej. Skrzydłowi ładnie pracowali w defensywie, ale w ofensywie zwłaszcza Szymański wiele nie dali, ale też mieli mało piłek, dopiero Grosik trochę skrzydła rozbujał, Lewy natomiast miał piekielnie trudne zadanie, non stop był co najmniej podwajany, dwa razy mu centymetrów zabrakło aby zamknąć akcje, świetnie się zastawiał, przytrzymywał piłkę, ale wiele więcej zrobić dziś nie mógł, troszkę więcej spodziewałem się po Klichu, o ile praca w defensywie ok, to czasem brakowało mu szybszej decyzji przy podaniu, często tracił, i chyba trochę za daleko od Lewego grał, pod tym względem lepiej było jak wszedł Milik, ale z kolei zaraz Lewy zszedł i de facto tej współpracy na linii Lewy-Milik za bardzo nie doświadczyliśmy. Na plus zmiana Karbownika, raz mu zabrakło decyzji podjęcia dryblingu lub oddania strzału, zamiast tego spalił akcje, ale ogólnie zdynamizował prawą stronę i był aktywny.

Cieszyć może jeśli chodzi o naszą reprezentację fakt, że coraz więcej młodych chłopaków pojawia się w kadrze i co więcej wnoszą dużo jakości i energii do gry zespołu, jest to jakiś powód do optymizmu, że po odejściu kilku starszych zawodników nie zostanie spalona ziemia. Taki Walukiewicz może na lata stworzyć bardzo ciekawą parę stoperów z Bednarkiem, Karbownik może się zadomowić na lewej obronie, ale jak pokazał mecz z Finami może też spokojnie grać na lewej pomocy, Moder czy Linetty to fajne opcje na środek pola, na 10 lub skrzydło jest Szymański, na skrzydłach są Jóźwiak, a też taki Płacheta czy Kamiński niedługo dostaną swoją szansę w kadrze. Nie można też przecież zapominać o Zielińskim, który ma dopiero 26 lat.

dalmare | 12.10.2020 00:35

Mecz zaskakująco wyrównany (dla nie śledzącego Polaków), w którym odsłoniła się wada ataku Włochów: brak wykończenia w licznie tworzonych okazjach, w tym stuprocentowych (powinni byli prowadzić już w 10'), i nowość: błędy w pomocy i obronie przy kontrach Polaków.
Zaskoczyło dopuszczenie do zagrożeń zespołowymi atakami Polaków, w tym ok 90', gdy Włosi byli o włos od straty bramki, a Lewandowski był już na trybunie.
Mancini reagował sięgając kolejno po zestaw z Sassuolo, sprawdzony w innych warunkach w środę na Mołdawii, nie sięgając po Immobile.
Włosi: nie stracili tym remisem szansy na Final Four, lecz mają problem do rozwiązania w fazie wykończenia ataku oczekując na Holandię. Chiesa brak wykończeń, w Keana (zupełnie nieobyty) nie wierzę, w Belottiego i Immobile zresztą również.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy