REKLAMA
REKLAMA

LM: Bayern mści się i demoluje Arsenal!

dodał: Tomasz Lubczyński  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  04.11.2015 22:36
Bayern Monachium ze sporą nawiązką odpłacił się Arsenalowi za porażkę w poprzedniej kolejce Ligi Mistrzów i rozbił Arsenal przed własną publicznością aż 5:1! Gole dla Bawarczyków strzelali Lewandowski (fot), Muller (dwa razy), Alaba i Robben. Honor angielskiego klubu uratował natomiast Giroud.

Już w dziesiątej minucie mogliśmy być pewni, że nie jest to najlepszy wieczór defensywy Arsenalu. Wszak obrońcy gości zostawili kompletnie bez krycia Roberta Lewandowskiego i po wrzutce Kingsleya Comana nie pozostało Polakowi nic innego, jak głową skierować futbolówki do siatki.

Chwilę później było już 1:1 i wszystko zdawało się wracać do normy. Przez zaledwie kilka sekund, bo sędzia słusznie odgwizdał zagranie ręką Ozila, który pokonał Manuela Neuera. Jego vis a vis w bramce Arsenalu musiał uwijać się niczym w ukropie - w 16 minucie Lewandowski mógł strzelić drugiego gola, ale Cech doskonale interweniował.

Po półgodzinie gry mieliśmy 2:0, gdy Phillip Lahm zagrał futbolówkę w pole karne do Kingsleya Comana. Młody, wypożyczony z Juventusu skrzydłowy nie trafił czysto w piłkę, ale na jego szczęścia ta dotarła do Thomasa Mullera, który nie miał już takich problemów i podwyższył wynik.

Mimo iż Petr Cech robił, co mógł, to nie uchronił swojej ekipy przed utratą trzeciej bramki przed przerwą. Przeszkodził mu w tym fenomenalny strzał Davida Alaby, który zza pola karnego przymierzył w okienko co do centymetra i golkiper londyńczyków nie miał szans.

Tym samym Bawarczycy do przerwy odpłacali się gościom z nawiązką za porażkę w poprzedniej kolejce LM.

Podopieczni Pepa Guardioli wcale nie zamierzali zwalniać po zmianie stron i w 55 minucie podwyższyli prowadzenie na 4:0. Xabi Alonso zagrał genialny kilkudziesięciometrowe crossowe podanie do Costy, który uruchomił Alabę, a obrońca do gola dołożył asystę, gdy wystawił piłkę Robbenowi, który dopiero co wszedł na boisko.

Chwilę później Kanonierzy mieli szansę na bramkę honorową, ale jak nie idzie, to całkowicie. Santi Cazorla wykorzystałby dziewięć na dziesięć sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale tym razem Manuel Neuer okazał się lepszy i wciąż Arsene Wenger nie miał ani momentu radości.

Ten w końcu nadszedł, ale był to raczej śmiech przez łzy, bo gdy padł gol na 1:4 zostało zaledwie 20 minut do ostatniego gwizdka i trudno było sobie wyobrazić udaną pogoń gości. Sanchez podaniem odnalazł Giroud, a ten ładnym uderzeniem uratował honor Arsenalu.

To nie był jednak koniec strzelania ze strony gospodarzy, gdyż tuż przed końcem meczu po rajdzie i dograniu Douglasa Costy do siatki trafił Thomas Muller zaliczając dublet i ustalając wynik meczu na 5:1.

Bayern Monachium - Arsenal Londyn 5:1 (3:0)
1:0 Lewandowski 10'
2:0 Muller 29'
3:0 Alaba 44'
4:0 Robben 55'
4:1 Giroud 69'
5:1 Muller 89'

żółte kartki:

Bayern - brak

Arsenal - Ozil 13'; Campbell 24'

Bayern: Neuer – Lahm, Boateng (68' Benatia), Javi Martínez, Alaba – Alonso – Coman (54' Robben), Müller, Alcántara, Costa – Lewandowski (71' Arturo Vidal)

Arsenal: Čech – Debuchy, Mertesacker, Gabriel Paulista, Monreal – Campbell (59' Gibbs), Coquelin, Cazorla (87' Chambers), Özil, Alexis Sanchez – Giroud (85' Iwobi)

sędzia: Gianluca Rocchi (Włochy)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 52 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

arsenal&wisla | 04.11.2015 22:37

Była wygrana i remis w Monachium to teraz przyszedł czas na porazke ale nie spodziewałem sie, ze w takich rozmiarach. Wypadł Koscielny, wypadł Bellerin i obrona zrobiła sie masakryczna. No coz pozostaja dwa ostatnie spotkania mam tylko nadzieje, ze Bayern nie da ciała i nie odpusci spotkania z Olympiacosem wtedy wszystko bedzie zalezec tylko od Arsenalu. Nadzieja na awans jeszcze sie tli a wiadomo nadzieja umiera ostatnia.

MasterArsenal | 04.11.2015 22:39

Gratuluje Bayernowi

Defensywa Arsenalu dzisiaj to porazka, a z przodu pare tych okazji bylo.
Ciekawe czy domeczu z Tottenhamem ktos jeszcze zdazy zlapac kontuzje

Rambo_MUnited | 04.11.2015 22:41

I tak oto Arsenal na wlasne zyczenie najprawdopodobniej na wiosne pogra sobie w Lidze Europy.

MisiekBoy | 04.11.2015 22:41

Arsenal lubi strzelac bramki rękoma, w pierwszym meczy Giroud wepchnął piłkę ręką teraz Oezil ramieniem, dobrze , że chociaz tej ręki sędzie nie zaliczył. Występ Bayernu bez szału, bramki wpadały to najwazniejsze ale jak bardzo irytowalo mnie to klepanie pod polem karnym piłki gdy było tyle miejsca by wejść pod pole czy w pole i uderzyć.

Bramka Alaby cudowna, Robben 1 dotknięcie piłki po 15 sekundach od wejścia na boisko i bramka. Lahm na prawej gra jak za dawnych lat, Costa i Coman na plus.

Czy ktoś mi jest w stanie powiedzieć dlaczego Alonso gra w pierwszej 11 ??   Chłop nic nie gra od roku już doszło do tego , że flagi obija przy cornerach...

Monachijczyk | 04.11.2015 22:46

Ten wynik nawet mnie specjalnie nie cieszy. To po prostu bylo oczywiste, ze tak sie to skonczy. Bayern jest o klase lepszym zespolem, a dzisiaj to nawet o 3 klasy . Tak jak pisalem tydzien temu - wygrana Arsenalu byla najwieksza sensacja kolejki, ale dzisiaj wszystko wrocilo do normy. Kanonierzy to niestety nie zespol na cos wiecej niz 1/8. A w tym sezonie nawet z grupy moga nie wyjsc.

Niedawno Bayern mial najlepsze skrzydla swiata w postaci duetu Robbery. Dzisiaj zastepuje ich duet CoCo (Costa-Coman) i wcale gorsi nie sa. Prawdopodobnie znowu najlepsze skrzydla swiata w chwili obecnej. Swietny mecz Comana. Swietny mecz Costy, ktory wkrecal obrone Arsenalu jak dzieci. Cudowne wejscie Robbena, ktorego pierwszy kontakt z pilka zakonczyl sie golem. Jedynym, ktory mi sie dzisiaj nie podobal, jest vidal. Koles jest niestety za slaby na Bayern. Wprawdzie w Juventusie byl jedna z najwiekszych gwiazd, ale Juventus to nie Bayern (pomijajac fakt, ze we Wloszech Vidal prezentowal sie lepiej).  Ponadto dobre zawody Lewego, Muellera oraz Thaigo.

Szkoda, ze Bayern odpuscil druga polowe przy stanie 4:0. Na szczescie i tak strzelili 5 na koncu.

Z Arsenalu ladnie gral Ozil. Gol Giroud tez pierwsza klasa, mimo, ze to drewniak jakich malo.

Na szczescie 1 miejsce w grupie mamy niezagrozone , a Arsenal pewniezagra w LE.

Kimasek | 04.11.2015 22:50

Bayern z Olimpiakosem nie odpusci bedzie to mecz o 1 miejsce. Spodziewalem sie zwyciestwa ale nie w takich rozmiarach a patrzac na sytuacje to byl i tak najnizszy wymiar kary dla Arsenalu. W pelni zasluzone zwyciestwo i cieszy bramka Lewego

marian0 | 04.11.2015 22:50

Żal mi tych wszystkich, co po meczu na Emirates tak wystawiali Arsenal na piedestały, a dzisiaj hejtują Kanonierów. To było niemal pewne, że drużyna Wengera nie wywiezie pkt. z Monachium. Szanse na awans są i to dość spore. Bayern raczej nie odpuści meczu z Grekami, ze względu na walkę o pierwsze miejsce, więc spodziewam się Bayernu w takiej samej dyspozycji co dzisiaj. Arsenal natomiast musi wygrać oba spotkania, co wcale takie trudne jednak być nie musi. Wiara do końca!

arsenal&wisla | 04.11.2015 22:53

Jak ma byc LE to ja juz wole zajac 4 miejsce.

Dominik_S | 04.11.2015 22:54

No cóż. Ciężko było oczekiwać wygranej Kanonierów wobec tylu kontuzji.

Bayern wyraźnie lepszy i zasłużenie wygrał. Kanonierzy mogą jeszcze awansować, ale nie zależy to już tylko od nich. Jeżeli odpadną, to tylko na własne życzenie.Ale poczekajmy.

matiziel | 04.11.2015 22:57

Misiekboy
Nie wiem gdzie widziałeś ręką u Giroud'a w pierwszym meczu, jeśli obejrzysz dokładnie powtorki, przekonasz się ;)

maciej1996 | 04.11.2015 22:59

Różnica między Arsenalem,a zespołami walczącymi o wygranie w LM to poprostu ilość kontuzji. Te dwa mecze to pokazały,nie wiem co Wenger robi z nimi złego na treningach,ale prawdopodobnie wszystko . W styczniu będą pewnie walczyć już tylko w lidze,bo LE oni oleją. No chyba,że jakimś cudem wejdziemy,ale ciężko w to wierzyć.

Mam nadzieje,że Wenger postawi na ligę i na niej się skupi. Jak wygramy liczę na to,że odejdzie,zasługuje na zakończenie przygody z Arsenalem jako mistrz.

maciej1996 | 04.11.2015 23:03

Monachijczyk

Trochę pokory,wygrana Arsenalu w zeszłym tygodniu była zasłużona. Arsenal to nie zespół klasy Bayernu,ale pokazał,że inne zespoły mogą was pokonać w dalszej fazie i to również te na tym"3 klasy" niższym.

LeonidasAFC | 04.11.2015 23:08

Bawarczyk
Ochłoń trochę chłopie ,bo jak nie teraz to tak w 1/4 ochłoniesz na pewno.
Jesli to takie oczywiste,że Bayern o 3 klasy lepszy to jakim cudem taki zespół przegrywa u cieniasów 2:0 pytam???
Jesli nie widzisz czemu taki, a nie inny wynik meczu to porównaj 11 stki z obu spotkań i może wtedy coś Ci zaświta.
Nikt dzisiaj się nie forsował,bo Arsenal nie ma już nikogo na łąwie,a tak się składa,że zajmuje drugie miejsce i priorytetem jest liga.
Kolejna kontuzja dzisiaj przed derbami była by klęską,bo już nie ma kto grać.
Wenger może i liczył na jakiś łud szczęścia ale remis był tylko mażeniem przy takim składzie.
Nie mówię,że Arsenal specjalnie odpuścił,ale nikt nie walczył bo gra na śmierć i życie ,  przed tak ważnym meczem w lidze była by głupotą.
Wystarczyły by dzisiaj 2 setki Cazorli,żebyś miał pęłne gacie także szacunku trochę.

Czupryn1994 | 04.11.2015 23:08

Genialnie bo niektórzy kibice już na za dużo sobie pzowalali

LeonidasAFC | 04.11.2015 23:09

*marzeniem

uli91 | 04.11.2015 23:11

@maciej1996

Wygrana Arsenalu tydzień temu była zasłużona?? poważnie mówisz?? W pierwszej połowie tamtego meczu fakt spotkanie było wyrównane, ale po przerwie do tego dośrodkowania z 50 metrów i bramki Żiru Arsenal nie miał nawet jednej sytuacji. Zresztą o przebiegu spotkania może również mówić to, że graczem meczu został Cech. Zasłuzenie to wygrał dzisiaj Bayern a na pewno nie Arsenal tydzień temu/

LeonidasAFC | 04.11.2015 23:19

uli91
Ty chyba nie oglądasz meczów tylko na staty patrzysz albo zgadujesz,bo to Arsenal na Emirates miał więcej klarownych sytuacje i lepiej taktycznie mecz rozegrał.
Skoro mieli pewne prowadzenie to tylko głupek ,by się odkrywał,by kontakt przeciwnikowi dać złapać.
Zwycięstwo na Emirates w 100% zasłużone i nawet komentatorzy tego nie ukrywali,a posiadanie piłki i klepanie bezsensownych podań nic w tamtym meczu poza lepszymi statami nie dało.

maciej1996 | 04.11.2015 23:21

uli91
Neuer też miał fantastyczny mecz. Jak dla mnie to Bayern miał większe posiadanie piłki,a to bez znaczenia. Arsenal miał sporo dobrych okazji,chyba nawet więcej niż Bayern,ale zwycięstwo minimalne Arsenalu lub remis byłoby najbardziej zasłużone. W tym meczu grały drużyny na zupełnie innym poziomie. Bayern pokazał,że Arsenalowi sporo brakuje.


Nie chcę uogolniać,ale kibice Bayernu trochę przesadzają z tą pewnością siebie. Trochę ciężko was jakoś strasznie lubić.

didieryves11 | 04.11.2015 23:27

Niestety tak jak przewidywałem - była demolka

Rafa_El | 04.11.2015 23:28

Arsenal takim składem i przy tylu kontuzjach nie miał prawa ugrać dobrego wyniku z żądnym zemsty Bayernem.Tego się spodziewałem choć liczyłem,że obejdzie się bez pogromu,jednak gdy zobaczyłem,że przed meczem wypadł również Koscielny to...
Ci co oglądają każdy mecz Arsenalu wiedzą,że nawet ostatnie  3-0 ze Swensea było wymęczone i dosyć szczęśliwe.Niestety przez te wszystkie kontuzje zawodnicy muszą grać w każdym meczu i nie mają tej świeżości oraz pozytywnej motywacji w postaci konkurowania o pierwszy skład.
Liga mistrzów i awans  jeszcze nie jest stracona do końca ,przez to będzie ciekawiej,ostatnie dwa mecze o "życie"  ( myślę,że Bayern pewnie wygra z Olympiakosem)
Jeżeli będziemy musieli grać w LE to ciekaw jestem jak do tych rozgrywek podejdzie Wenger.

Brawo Bayern,na dzień dzisiejszy główny faworyt do wygrania LM.W jakim innym zespole Robben czy Vidal byliby rezerwowymi gdy kontuzjowany jest jeszcze np Goetze ? Masakracja

marik1234 | 04.11.2015 23:29

Typowalem 5-0 dla Bayernu i mało brakowało.  Wenger jest tragiczny, wiadomo było że Bayern narzuci swój styl gry i będzie stwarzal mnóstwo sytuacji więc dlaczego nie wystawił 3 środkowych obrońców,  zagościc środek pola pola dwoma Def pomocnika i dwóch napastników z przodu. Zagrał tak jak zawsze. Identyczna taktyka od zawsze.  Tragedia

Rafa_El | 04.11.2015 23:36


marik1234

Odpuść sobie chłopie,Wenger wystawił najlepsze co miał obecnie  ,kto niby miał zagrać Calum Chambers i Flamini ?

Jedynie nad czym się można zastanowić to czy nie powinien od początku zagrać Gibs zamiast Cambella,jednak ten ostatnim meczem zasłużył na dzisiejszą szansę,a sam Kieran nie ma również formy.

maciej1996 | 04.11.2015 23:40

Leonidas
Nie przesadzaj w drugą strone,kontuzje to żadne usprawiedliwienie,jeżeli są właściwie integralną częścią drużyny. Nie mamy czego szukać w tej chwili w LM :(

tuh_MANUNITED | 04.11.2015 23:47

Nie zapominajcie, drodzy fani Arsenalu, że Wasz zespół nie tylko musi wygrać oba mecze do końca, i nie tylko Bayern musi pokonać Olympiakos, ale jeszcze na dodatek Kanonierzy muszą tak wygrać z Grekami, żeby być lepszymi od nich w dwumeczu. A na Emirates było 2-3.

maciej1996 | 04.11.2015 23:51

tuh_MANUNITED
Jako fan Arsenalu:ja o tym nie zapominam i jak już wcześniej mówiłem i w awans nie wierzę.
No,ale Arsenal to Arsenal z nimi nigdy nie wiadomo... ;)

NoSuprises | 04.11.2015 23:52

Przegrana była najbardziej prawdopodobnym scenariuszem i nie chodzi tutaj o usprawiedliwianie kogokolwiek. Mecz wyjazdowy w Monachium jest ciężki dla każdego zespołu. Grasz przeciwko świetnej drużynie (jedna z najlepszych 11-stek w Europie), na trudnym kibicowsko terenie.

Wenger nie miał do dyspozycji połowy etatowej obrony (kto widział jak gra Debuchy ostatnio ten doskonale się spodziewał lipy w obronie, do tego brak Bellerina, który jest jednym z najlepszych prawych obrońców na wyspach), Ramseya, Walcotta i Oxa. Mamy więc brak 4 graczy z podstawowego składu i jednego podstawowego rezerwowego (Ox praktycznie w każdym meczu daje zmiany).

Z Wengerem co ciekawe zawsze będzie źle. Postawi autobus to się zaczną płacze, że zabija grę (vide: mecz w Londynie). Będzie grał swój football to się pojawią zarzuty, że się nie uczy. Przegra z niepełnym składem - nie zadbał o szeroką ławkę. Jedyne czego bym się przyczepił to treningi, tutaj moim zdaniem Francuz przesadza tutaj z intensywnością, czego właśnie skutkiem są kontuzje.

Co do samego awansu to granie do końca może się skończyć grą w LE, a tego chyba wszyscy marzący o mistrzostwie chcą uniknąć. Z drugiej strony głupio byłoby przerwać passę z wychodzeniem z grup. Niefajnie polegać na innych w takich sytuacjach, ale to cena odpuszczenia dwóch pierwszych meczów.

Young Guns | 05.11.2015 00:06

No to kaplica...
Takiego wyniku się nie spodziewałem...ale zaskoczony też nie jestem samą przegraną.

Myślę, że tylko z pełnym składem Arsenal miałby szansę na postawienie się Bawarczykom ale z autopsji wiadomo, że na tym etapie rozgrywek będzie już tylko rotacja w kontuzjach.

Mimo wszystko.. mogły być przynajmniej jeszcze 2 bramki dla kanonierów i tylko od sędziego to zależało, że tak się nie stało.

Brawa dla Lewego i Pepa.

Arcytrudna sytuacja dla Wengera jak wejść w rundę K.O. ale wierzę, że ma na tyle doświadczenia i wyobraźni by coś jeszcze temu zaradzić

Pozdro

VCC

martialmagnifiq | 05.11.2015 00:13

Tak jak pisałem przed spotkaniem, że Arsenal zostanie wyjaśniony w Monachium i tak sie stało.Oczywiście pewien wpływ miały na to kontuzje ale to nie jest żadne usprawiedliwienie.Dopóki Wenger będzie trenerem stołecznego zespołu to kontuzje będa sie powtarzać cyklicznie tak jak do tej pory i Kanonierzy nie mają co marzyć o triumfach w BPL czy LM.Bayern zagrał swoje i odniósł zasłużone zwyciestwo natomiast czy dadzą rade z Barcelona czy Realem to można mieć poważne wątpliwości.Z emerytem Alonso w środku pola nie wróże im sukcesów jak mu przyjdzie mierzyć sie Kroosem czy Modricem albo magikami z Barcelony.

Joker | 05.11.2015 00:44

Bayern dziś po prostu udowodnił iż mecz w Londynie to była wypadek przy pracy... Druga sprawa, że Bayern akurat w Monachium miażdży w tym sezonie wszystkich, a 5 goli strzela u siebie bardzo czesto za to na wyjazdach czesto się męczą... Ale w sytuacji gdy świetny mecz rozgrywaja D.Costa, Mueller, Lewandowksi, Thiago czy Alaba to naprawde Bayern jest bardzo ciężko zatrzymać każdemu, a tymbardziej Arsenalowi w takim nie do końca najsilniejszym skłądzie... Za mało jakości mieli dziś Kanonierzy co było widac zwłaszcza w pierwszej połowie gdzie Bayern grał na 100% i goście byli zwyczjanie bezradni, nawet strzału nie potrafili oddać... Po przerwie na ich szczescie Bayern troche popsucił i ten wynik nie jest aż tak zły jak mógłby być gdyby Bayern żyłował do końca, ale wiadomo iż w tej fazie sezonu przy takim wyniku nikt nie bedzie się szarpał o to, aby kogoś na siłe ośmieszyć, bo to nie ma sensu...

Monachijczyk | 05.11.2015 01:00

@martialmagnifiq

"natomiast czy dadzą rade z Barcelona czy Realem to można mieć poważne wątpliwości"

Widze chlopie, ze nie ogladales wczoraj meczu Realu. Z taka gra jaka Real wczoraj prezentowal, to sie zastanawiam czy oni by wygrali z Borussia Moenchengladbach, a co dopiero o Bayernie mowic. Tylko niezmierne szczescie Nacho i indolencja strzelecka Cavaniego uchronila Real przed sromotna porazka. Gdzie tu Realowi do poziomu Bayernu w chwili obecnej. "Magicy z Barcelony" tez nie sa zbytnio magiczni bez Messiego (w Bayernie jest wiecej waznych pilkarzy kontuzjowanych na tern moment).

martialmagnifiq | 05.11.2015 01:10

@Monachijczyk

Real i Barcelona przechodzą specjalnie mikrocykle i szczyt formy przygotowują na wiosne. O czym doskonale przekonaliście sie w dwóch poprzednich edycjach bedąc chłopcami do bicia.

WereW0lf | 05.11.2015 08:08

Dwa tygodnie temu napisałem jak będzie wyglądać - po wczorajszych meczach -  tabela :

Bayern 9
Olympiakos 9
Arsenal 3
D. Zagreb 3


[edit]

Chyba się nie pomyliłem ? ale za to mnie wzięto za jakiegoś niepoprawnego wróżbitę ;) hehehe

Co do meczu to Arsenal zagrał tragicznie ... zasłużona przegrana

Riv10do | 05.11.2015 08:27

[edit]

Po2. Mimo że kibice Arsenalu są mega irytujący (nie wszyscy) to kibicuje Arsenalowi i wcale nie jest w beznadziejnej sytuacji. Wszystko sprowadza się do ogrania Greków 2 bramkami.

Po3. Nie sądziłem że tyle buty jest w kibicach Bayernu. Costa-Coman najlepsze skrzydła świata ?:D No no, Coman to koło najlepszych nawet nie stał, a przepraszam, prosił o koszulkę po finale LM.

Po4. Sympatyczny kolego Monachijczyku. Pep to genialny trener ale cholernie jednowymiarowy. Real aktualnie nie błyszczy formą bo ona przyjść ma wiosną, wy natomiast teraz błyszczycie jak co roku a wiosną znów będzie słabo. Real ma szczelną defensywę i jest najlepiej kontrującą drużyna świata. Obawiam się że wiele by z was nie zostało.
2 tyg temu Arsenal który nie jest gigantem nie dopuścił was do prawie żadnych sytuacji i kontrował aż miło a Ty rękę chcesz na Real podnosić....pokory chłopie...

nie_weszlo | 05.11.2015 10:09

Buta niektórych kibiców tych najwiekszych klubów nie zna czasem granic. Przed meczem typują pogromy, jeśli się uda tak jak dziś Bayernowi to przekonują, że to była oczywista oczywistość. Jesli jednak coś tam nie wyjdzie to zwalają winę na kontuzje, zły cykl księżyca, trzęsienie ziemi w Chinach itp. Prawda jest taka, że Bayern jeszcze tak naprawde z nikim poważnym w Europie nie grał (bo Arsenal to tacy przyzwoici rzemieślnicy na max 1/8 LM). W dzisiejszym meczu pełna dominacja, tak naprawdę to samo powinno wydażyć się w Londynie, ale tam z niewyjaśnonych powodów bramkę po strzale ręką Arsenalowi uznali.
Mimo wszystko trzymam kciuki za Arsenal, zawsze ciekawszy rywal w fazie pucharowej od Olympiakosu.

"Real aktualnie nie błyszczy formą bo ona przyjść ma wiosną, wy natomiast teraz błyszczycie jak co roku a wiosną znów będzie słabo. Real ma szczelną defensywę i jest najlepiej kontrującą drużyna świata. Obawiam się że wiele by z was nie zostało.
(...) a Ty rękę chcesz na Real podnosić....pokory chłopie..."
- a co ten Real ugrał w tej Europie, że doszedłeś do takich wnosków? Jeden triumf na przestrzeni ostatnich 10 lat, a tak to bił ich kto chciał. Jeszcze za wcześnie na takie spekulacje ale na ten moment więcej szans na koncowy triumf dałbym Bayernowi niż Realowi.

Riv10do | 05.11.2015 10:52



Nie weszło
Nie zrozumiałeś clue mojej wypowiedzi.
Bayern Pepa to drużyna absolutnie jednowymiarowa. Piszesz o ręce przy golu dla Arsenalu ale zapominasz ze przez 90 min z rzemieślnikami jak nazywasz Arsenał (mimo ze nie jestem fanem to chyba grubo przesadzasz) Bayern miał może jedna sytuacje i 70% posiadania. Trafia na Juve, Real, Atleti i bedzie to samo. Podwójna garda i kontry.

wessi | 05.11.2015 12:28

Zwycięstwo Bayernu nie dziwi, to chyba najbardziej kompletna drużyna w Europie w tej chwili, latem wzmocniona i jeden z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa. Rozmiary, no bolesne, ale też nie szokujące, skoro w poprzednim spotkaniu Arsenal schodził z dwubramkowym zwycięstwem, gdzie w drugiej połowie to się ich oglądać przez większość czasu nie dało, to możliwe jest wszystko. Na szczęście cała Anglia odstaje od Europy, to taki optymistyczny akcent przed ligą... ;)

Monachijczyk | 05.11.2015 13:02

@Riv10do

Zgadzam sie, ze Pepowi brakuje elastycznosci.
Real za Beniteza jest jakis taki bezzebny. CR7 kompletnie bez formy (jak i kilku jego kolegow), wiec nie wiem co ty takiego obecnie w Realu widzisz. Real BYL najlepiej kontrujaca druzyna swiata, ale to bylo za innego trenera. Real Beniteza jest inny.

@martialmagnifiq

Zgadzam sie tylko w polowie. Z Realem 2 lata temu rzeczywiscie byly baty w dwumeczu, ale w zeszlym sezonie z Barcelona Bayern zagral dobre zawody. Przegralismy glownie z kontuzjami. Brak Ribery'ego, Robbena, Lewandowski w masce, brak Martineza i Alaby. To wszystko mialo duzy wplyw na gre Bayernu, a mimo wszystko udalo sie wygrac w rewanzu. Sily nie byly wyrownane.

Rafa_El | 05.11.2015 13:55

@Monachijczyk więc tłumaczysz zeszłoroczną porażkę głownie przez parę kontuzji jakie wtedy mieliście w zespole? A to,że w Arsenalu jest obecnie kontuzjowanych 10 (licząc Koscielnego) zawodników to już nie miało znaczenia wczoraj ?:)  

Trolling poziom expert :)

bartolomeo | 05.11.2015 14:01

Wszystko wskazuje na to, że aby awansować poza oczywiście pokonaniem Dinama, Arsenal będzie w klasyczny sposób ograć Olympiakos w dwumeczu, bo nie wierzę, że Grecy ugrają cokolwiek w Monachium. Myślę, że jest to dla nich wykonalne, choć oczywiście nie będzie łatwe.

RozbawionyPepit | 05.11.2015 14:30

Wynik nie jest żadnym zaskoczeniem. W tych okolicznościach pogrom był bardzo realny.

Bawią mnie komentarze, że kontuzje nie są żadnym usprawiedliwieniem. Chyba piszą to osoby, które za dużo grają w FIFĘ i nie rozumieją co oznacza brak 10 (!) piłkarzy pierwszego zespołu. Allianz Arena to obecnie chyba najtrudniejszy teren na świecie i zapewniam was, że każda drużyna w takiej sytuacji boleśnie odczułaby utratę połowy swojej kadry.

Bawią mnie również teksty o tym, że Arsenal wczoraj odpadł. Mecz w Monachium miał tak naprawdę niewielkie znaczenie i od początku było wiadomo, że i tak zadecydują dwie ostatnie kolejki. Na Allianz Arena Kanonierzy mogli tylko powalczyć o to, żeby nieco ułatwić sobie zadanie, ale i tak każdy liczył się z tym, że to się nie uda.

MisiekBoy | 05.11.2015 15:00

@Rafa_El
teraz to Ty Trollujesz bo Bayern nie miał kilku kontuzjowanych byle grajków, a kontuzje prześladywały Bayern przez cały rok , Bayern był na samym szczycie "podium" klubów z największą ilością kontuzjowanych graczy w całym sezonie.

lester9 | 05.11.2015 15:20

Tak myślałem że przegramy to spotkanie, także strata 3 punktów mnie nie dziwi.
Dziwi mnie tylko fakt jak pewien Monachijczyk próbuje tutaj wygłaszać swoje tezy to wynik pierwszego meczu to była sensacja kolejki. Dziwne trochę, ponieważ to Kanonierzy w pierwszym meczu byli drużyną, która wypracowała sobie więcej klarownych sytuacji. No chyba że klepanie bez sensu to dla Ciebie priorytet monachijczyku.
Bayern był zespołem o 3 klasy lepszym. Całkiem możliwe że był, ale o to nie trudno grając w o 3 klasy słabszej lidze, w której mamy Bayern i Borussię, po czym długo długo nic :))))) Nie mam zamiaru tutaj nikogo usprawiedliwiać. Takie są fakty.
Kolejna kwestia. Cóż powiedzieć, od długiego czasu widzę tutaj i nie tylko ogromne hejty na Arsenal i Wengera. Co oni wam takiego zrobili to nie wiem, ale w głębi duszy smiesza mnie wasze pierdoły :) Może i Arsenal to zespół 4 miejsca który tak ciągle wypominacie, no ale my z pewnego poziomu nie schodzimy, a w ostatnich dwóch latach dodaliśmy do gabloty 4 puchary. Może nie tak ważne, mimo że i tak nikt na nas nie stawiał, baaaa nawet wyśmiewał, że my nigdy nic nie zdobędziemy, no ale jakoś udało nam się je zdobyć.
Liverpool, Tottenham, Manchester United, Lyon, Sevilla, Villarreal, Borussia Dortmund, Monaco, Monpelliere, Bordeaux, Marsylia, Tuluza, Milan, Inter, Roma  i można by tak jeszcze wymieniać i wymieniać. Wiecie co łączy te wszystkie kluby? każdy z nich grał w LM i co najmniej raz nie załapał się do tych rozgrywek zajmując poniżej 4 miejsca w swojej lidze. Na tej liście jest również Bayern Monachium z kilku sezonów wstecz.. No ale to przecież Arsenal jest cienki i im się ciągle przypisuje 4 miejsce. Dlatego ja na takich pyszałków już nie zwracam uwagi bo to osoby które żyją chwilą i z prawdziwym kibicowaniem mają tyle wspólnego co świnia niebo :)

Monachijczyk | 05.11.2015 16:25

@lester9

Nie zrozumiales mnie :)
Wynik pierwszego meczu byl sensacja w tym wzgledzie, ze oprocz kibicow Kanonierow, to nikt na Arsenal nie stawial. Nawet bukmacherzy obstawiali pewne zwyciestwo Bayernu. Postawa obu zespolow z poczatku sezonu tez wskazywala, ze pewnym faworytem do wygranej byl Bayern, ktory od poczatku sezonu wygrywal z kazdym. Tylko o to mi chodzilo w mojej wypowiedzi. Zawsze druzyna, ktora jest notowana duzo nizej i wygrywa, jest sensacja. Tymbardziej po 2 porazkach Arsenalu z OP i Dinamem.

"ale o to nie trudno grając w o 3 klasy słabszej lidze, w której mamy Bayern i Borussię, po czym długo długo nic :)))))"

Odsylam cie do obecnego rankingu lig, gdzie Bundesliga wyprzedza BPL.

Bayern i bvb i dlugo, dlugo nic? A w Anglii to niby kto? Man City i tez dlugo, dlugo nic, co widac w ostatnich latach. Mistrz Anglii meczy sie niemilosiernie z ogorkami, Arsenal po 4 meczach w LM ma az 3pkt., Man Utd gra w LM po rocznej przerwie i tez nie zachwyca (byly pokazywane nawet jakies memy, gdzie kibice Diablow modla sie o gola). W Bundeslidze nie ma az tak znanych marek pilkarskich jak w Anglii, ale jako liga to Niemcy w Europie wypadaja lepiej ostatnimi latami.

wessi | 05.11.2015 16:33

[edit]
Tak serio to liga angielska jest owszem atrakcyjna, ale litości przestańmy mówić o jej sile. W tej chwili postawienie na klub angielski w pojedynku z Borussią czy Bayernem to głupota i nic więcej. Porównując 3 miejsca w tabeli mamy Wolfsburg kontra Leicester, no zaiste za plecami Bayernu i Borussi, to 3 klasy niżej, jak za plecami City i Arsenalu... Też bym chciał jako kibic Arsenalu, żeby Premiership dzieliła i rządziła, no ale tak nie jest, nie wiem ile jeszcze słabych sezonów angielskich klubów w pucharach ma być, żeby to dotarło.

bundes | 05.11.2015 17:32

Anglia to najbogatsza liga ale do najlepszej jej trochę brakuje, wszystkie drużyny z TOPu ligi angielskiej w meczach z Bayernem, Barca i Realem maja taktykę niczym drużyny z dolnej części BL i to jest fakt. Mecze City i Arsenalu z Bayernem kazdy wie jak wyglądały, cała drużyna dodajmy składająca sie z gwiazd stała na 30m i liczyła na kontrę.
Reasumując w Anglii kasa sie zgadza nazwiska rewelacyjne, a pomysł na grę z lat 90.

lester9 | 05.11.2015 19:00

Anglia to najbardziej wyrównana liga spośród wszystkich innych. Liga Angielska zostawia w tyle inne ligi pod względem trudów jakie muszą zostawić zawodnicy by wywalczyć ważne 3 punkty. Zrozumcie to w końcu. Nikt nie pisze że PL jest najlepszą ligą, a najtrudniejszą. My nie mamy przerw świątecznych. CO więcej właśnie w tym okresie jest najwięcej spotkań kiedy to np Bundesliga ma o ile dobrze pamiętam 2 tygodniową przerwę.
Manchester City, Manchester United, Arsenal, Chelsea, Liverpool, Everton, Tottenham - zespoły bijące się o miejsca 1-4.
Ponadto na stadionach takich zespołów jak Stoke City, West Ham United, Southampton, Swansea City gra się piekielnie cieżko. Kto ogląda PL ten wie jakie wyniki padają na tych stadionach. W tym sezonie doszedł także Leicester City na stadionie którego już nie jeden zespół z topu miał piekielnie ciężką przeprawę. Zawodnicy z PL nie mogą grać na pół gwizdka, muszą dawać z siebie max, żeby wywieść 3 punkty. Ponadto w PL gra 20 zespołów, w Bundeslidze 18.
Powtarzam że PL nie jest najlepsza ligą na świecie, ale za to najtrudniejszą.


Monachijczyk - mnie akurat ranking lig nie interesuje. Bardziej mnie interesuje z kim ten Bayern ma rywalizować z lidze i właśnie do tego porównania chce się odnieść. Widzę tam tak naprawdę tylko i wyłącznie Borussię, która może z wami nawiązać walkę jak równy z równym. Ktoś więcej? Wolfsburg który traci do was już 10 punktów? albo Shalke ze stratą 11 punktów?  W waszej lidze nie ma takiej rywalizacji jaka jest w PL, to logiczne. Nie umniejszam zasług Bayernu.
a Teraz dla porównania zobacz sobie miejsca 1-8 w lidze angielskiej. Widzisz tą różnicę?
Po meczu z Arsenalem w LM Bayern grał uwaga! z FC Koeln u siebie, następnie graliście na wyjeździe z Eintrachtem.
Kanonierzy po meczu z wami grali u siebie z Evertonem oraz ze wspomnianą wcześniej Swansea na wyjeździe. Wiadomo że zawodnicy muszą swoje wybiegać, no ale bądźmy poważni gdzie Koeln czy Eintracht równać do poziomu Evertonu czy chociażby Swansea. To żadne wytłumaczenie porażki ale dowód na to, że liga angielska jest piekielnie trudną ligą, gdzie aby wyciągnąć 3 punkty trzeba grać na więcej niż 100%  w każdym meczu.
Właśnie przez trud ligi angielskiej zespoły z wysp tracą na osiągnięciach w Europie i pora w końcu coś z tym zrobić. Może właśnie zmniejszyć ilość miejsc w PL do 18.

Monachijczyk | 05.11.2015 19:29

@lester9

Z tym, ze BPL jest najbardziej wyrownana i najtrudniejsza, to sie zgadzam. Nie ma tam takiej przepasci miedzy topem a reszta jak w Niemczech, Wloszech czy Hiszpanii.

"Właśnie przez trud ligi angielskiej zespoły z wysp tracą na osiągnięciach w Europie".

Wez pod uwage rowniez to, ze Anglicy sa najbogatsi. Bayern ma mniej pieniedzy z praw telewizyjnych od WSZYSTKICH zespolow z BPL. Gdyby w zespoly z Bundesligi wpompowac tyle kasy co w angielskie, to dopiero by byla dominacja Bundesligi w Europie. A mimo, ze Bundesliga biedniejsza, to lepiej sobie radzi w Europie. Prawda jest taka, ze bez pieniedzy Anglia lezy i kwiczy.
Majac tyle kasy to nie dziw, ze liga jest wyrownana. W Niemczech niestety kazdy musi sobie radzic sam. Nie ma naplywu gotowki od dobrego wujka z Rosji czy szejka. I mimo tych wszystkich setek milionow wpompowanych w ta lige zespoly dalej odstaja od czolowki europejskiej.



martialmagnifiq | 05.11.2015 21:02

@Monachijczyk

SKończ opowiadać te bzdury.

City i United liderują w swoich grupach, a Chelsea jest druga.Natomiast z niemieckich zespołów jedynie Bayern daje rade który lideruje.Borussia już nie ma szans na wyjście,bardzo cieżko będzie wyjść z grupy również Leverkusen.Na dobrą sprawa realne szanse ma jeszcze Wolfsburg.

lester9 | 05.11.2015 21:22

Monachijczyk - Bundesliga bardzo zyskała na organizacji przez naszych zachodnich sąsiadów Mistrzostw Świata w 2006 roku. Dzięki właśnie organizacji tego turnieju wiele stadionów zostało odrestaurowanych z budżetu państwa, dzięki czemu część zespołów m.in właśnie Bayern nie musiał wykładać 350 czy więcej milionów euro na odrestaurowanie stadionu. To jest właśnie ogromny zastrzyk gotówki w waszą stronę i nie mów że tak nie jest. Dzięki temu przez kilkadziesiąt najbliższych lat nie musicie się martwić własnym stadionem a kwoty wydawać na kolejne wzmocnienia. Nie myśl że ja się zastawiam budową stadionu Emirates, ale fakty są takie, że lepiej mieć w kieszeni 350 mln niż ich nie mieć prawda? za te pieniądze można zbudować potężną jedenastkę.

bundes | 05.11.2015 21:50

Lester z tego co wiem Bayern spłacił kredyt na budowę stadionu 16lat przed terminem inne kluby tez budowały/modernizowały stadiony z własnej kasy. W mistrzostwach jest tylko kilka stadionów, a BL i 2BL to 32 drużyny wiec trochę nieobiektywna ocena. Mistrzostwa to akurat pomogły w zmianie podejścia do szkolenia młodych zawodników co dało efekty. Anglia akurat przez kasę kompletnie zatraciła rozwój reprezentacji i młodych zawodników grających na światowym poziomie.

Monachijczyk | 05.11.2015 23:28

Tak jak bundes pisze - Bayern sam oplacil swoj stadion. Zaciagnal kredyt w banku i splacil go na dlugo przed terminem.

@martialmagnifiq

Spoko, zobaczymy w nastepnych rundach. W zeszlym sezonie wszystkie angielskie zespoly odpadly bardzo szybko. Zobaczymy jak bedzie w tym sezonie.
Poki co Anglia zgromadzila mniej punktow niz Bundesliga. Poczekajmy na dalszy przebieg sytuacji.

martialmagnifiq | 06.11.2015 04:09

Zespoły z bundesligi nabijają punkty w słabej LE gdzie triumfator poprzednich rozgrywek w LM jest chłopcem do bicia.

Anglicy zdobyli w fazie grupowej LM  zdobyli 26 pkt.
(City 9pkt,Utd 7,Chelsea 7,Arsenal 3)
Niemcy 21(Bayern 9,Wolfsburg 6,Leverkusen 4,Borussia 2)



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy