REKLAMA
REKLAMA

LM: Bayern pokonał Valencię

dodał: KMM  |  źródło: LigaMistrzow.goal.pl  |  19.09.2012 22:39
Bayern Monachium pokonał w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów Valencię CF 2:1. Goście na Allianz Arenę przyjechali się głównie bronić, ale i tak nie udało im się uniknąć pięknych bramek Schweinsteigera i Kroosa. Tuż przed końcem spotkania honorowego gola zdobył Valdez, a rzutu karnego nie wykorzystał Mandżukić.

Oceń zawodników Bayernu i Valencii >>

Skład Bayernu na pierwsze spotkanie fazy grupowej był nieco zaskakujący. Trener Jupp Heynckes postawił bowiem w ataku nie na skutecznego ostatnio Mario Mandżukicia, ale na bardziej doświadczonego Claudio Pizarro. W jedenastce znaleźli się też pauzujący ostatnio z powodów zdrowotnych Arjen Robben i Franck Ribery, a po raz pierwszy od początku w nowych barwach wystąpił Javi Martinez. Valencia rozpoczęła bez niespodzianek w podstawowym składzie.

VIDEO: Zobacz bramki z meczu >>

Większym zaskoczeniem nie był też przebieg gry, bowiem Bayern od początku zdominował rywala, a pierwszą połowę skończył z posiadaniem piłki rzędu 70%. Nieco zawiedli w tej części goście, którzy oddali zaledwie jeden strzał, na domiar zablokowany. Bawarczycy pierwszą groźną akcję przeprowadzili już w czwartej minucie, ale zakończył ją niecelnym strzałem z kilkunastu metrów Toni Kroos.

Kolejne minuty nie upływały szybko, bo i gra gospodarzy nie była toczona na najwyższych obrotach. Spokojna wymiana piłki i mozolne szukanie luki w zwartej obronie Hiszpanów mogły przynieść skutek w 35 minucie, ale strzał Arjena Robbena z narożnika pola karnego został zablokowany.

Trzy minuty później już nic nie stanęło na drodze Bawarczykom, którzy wyszli na prowadzenie. Po szybkim ataku piłkę na lewym skrzydle otrzymał Ribery, który podszedł pod pole karne i odegrał wzdłuż linii szesnastego metra. Futbolówkę przejął Robben, który jednak widząc, że nie ma miejsca na oddanie strzału, zagrał na prawo do Bastiana Schweinsteigera, a ten mocnym uderzeniem tuż nad ziemią zdobył upragnioną bramkę.

Po przerwie Valencia chciała jak najszybciej odrobić zmarnowany czas i zaczęła strzelać. W światło bramki zza pola karnego uderzył Tino Costa, ale Manuelowi Neuerowi pierwsza interwencja w spotkaniu wyszła bez zarzutu. Ripostował Kroos, który także strzelał celnie z dystansu, ale znacznie mocniej. Piłkę nad poprzeczkę sparował Diego Alves.

Pomocnik Bayernu skuteczniejszy był w 76 minucie. Kroos stojąc na dwudziestym metrze otrzymał piłkę od Holgera Badstubera, spojrzał jak ustawiony jest bramkarz i bardzo mocnym uderzeniem z prawej nogi posłał piłkę do siatki tuż przy słupku, podwyższając na 2:0. 22-latek zdobył gola również przed czterema dniami w lidze, zresztą równie pięknego.

Wtedy Kroos ustalił wynik spotkania, ale tym razem to mu się nie udało. W doliczonym czasie gry do siatki głową piłkę skierował bowiem Nelson Valdez. Były zawodnik HSV wykorzystał dośrodkowanie Joao Pereiry, który zagrał prawą nogą z lewego skrzydła.

Minutę później Robbena w polu karnym powalił Adil Rami, który zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Mandżukić, którego intencje wyczuł bramkarz Nietoperzy Diego Alves. I choć Valencia zerwała się jeszcze do ataku, to spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 2:1, którzy dopisali sobie pierwsze trzy punkty w grupie F Ligi Mistrzów. W następnej kolejce Bayern uda się na Białoruś, a Valencia podejmie Lille.

Bayern Monachium – Valencia CF 2:1 (1:0)
1:0 Schweinsteiger 38'
2:0 Kroos 76'
2:1 Valdez 90'+1

żółte kartki:
Valencia – Tino Costa 75', Rami 82' i 90'+3, Ricardo Costa 85'

czerwona kartka:
Valencia - Rami 90'+3

Bayern: Neuer - Lahm, Boateng, Dante, Badstuber - Javi Martinez (69' Luiz Gustavo), Schweinsteiger - Robben, Kroos, Ribery (46' Müller) – Pizarro (63' Mandżukić)

Valencia: Diego Alves - Joao Pereira, Ricardo Costa, Rami, Cissokho - Parejo, Tino Costa - Feghouli, Jonas (63' Valdez), Guardado (71' Viera) – Soldado (88' Barragan)

sędzia: Firat Aydinus (Turcja)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 29 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Bugaj04 | 19.09.2012 22:41

No i mamy komplet nie strzelonych karnych przez Niemieckie druzyny hehe , ale wszystkie te drzuzyny wygrały ;D

rodriq | 19.09.2012 22:42

Falstart Valencji, ale przeciwnik wymagający.


pozdrawiam

Robben10 | 19.09.2012 22:42

Nom ale wolałbym ze by ten karny wpadł ;P ale i tak ciesza 3 pkt ;P

Hades | 19.09.2012 22:43

Może mecz nie był zbyt porywający, ale Bayern wykonał zadanie i zdobył 3 pkt. Szkoda niestrzelonego karnego, nie rozumiem czego Bawarczycy ostatnim czasem kopia strasznie lekko i przewidywalnie te karne zamiast próbować bardziej siłowo.
Fatalne sędziowanie.
No i oczywiście gratulacje dla BATE, chyba nikt się tego nie spodziewał.

tomekzieba | 19.09.2012 22:43

Niektórzy się przejedli tym wczorajszym mówieniem  o pogromie Valencii przez Bayern 4-0 ;]

marian_ | 19.09.2012 22:46

Brawa dla Bayernu!

Hades
Ja stawiałem na BATE :) Źle obstawiłem dwa mecze: wasz stawiałem na remis i w meczu CFR. Pozostałe 6 by weszły :)

Kily | 19.09.2012 22:46

Mecz słaby, senny, głównie z winy VCF.
Gdyby nie niemiecki komentator, to bym zasnął.
To jeden z tych meczów w których rywal nie musi wiele robić bo
Valencia sama sobie naważy piwa swoją durną grą.
Kto tak często podaje ryzykownie ?
Niepotrzebnie podnosi piłkę, sami się proszą o straty.
Gol Bastiana i Kroosa chyba po idiotycznych stratach.
Do tego kilka popisówek już na 30 metrze..

Guaje | 19.09.2012 22:47

Jakie stroje – taka gra.
Mauricio przyjechał po remis ale za wielu ludzi nie miało swojego dnia.
W ofensywie : ZERO.
Nie mogło być inaczej chyba, Tino Costa się nie nadaje do kreowania gry a Parejo nie nadaje się do niczego na boisku. Z takim cieniasem w składzie drużyna nie ma prawa zremisować.

Qrs | 19.09.2012 22:48

Niemniej Bayern cisnął, na pewno liczyłem na więcej ze strony Valencii. Oglądałem drugą część pierwszej połowy i wiele dobrego o postawie Che nie można było powiedzieć.

Calatravalencia | 19.09.2012 22:49

Jestem zniesmaczony postawą Valencii.
Wynik lepszy niż gra.
Pellegrino powiela schemat myślowy swojego zacnego poprzednika.
Tłumaczą nas kontuzje ale nie do końca.
Nieodpowiedzialność naszych piłkarzy nie zna granic, niefrasobliwe podania do Niemców wynikające z braku koncentracji (Cissokho itd.)
A głupota Adila Ramiego ? Bez komentarza.
Pod koniec ery Unaia byliśmy już chyba najnudniejszym zespołem Europy i póki co się to nie zmienia.

Mestalla | 19.09.2012 22:50

Oj słabizna słabizna.
Mnóstwo luk, totalna dezorganizacja.
Bayern gdyby chciał to by wjeżdżał w nie non stop, ale mądry klasowy zespół gra ekonomicznie, a przeciwnik i tak się wykończy grając tak nieodpowiedzialnie.
Feghouli (nie poznaję gościa w tym sezonie, w zeszłym MVP) powinien
odpoczywać od piłki (no ale zmiennika nie ma, Piatti gips)

Maravilla | 19.09.2012 22:53

Mecz przypominał mi ostatni mecz w Anglii z Chelsea, równie frajerskie błędy.
Wolałbym przegrać 4-2 ale po dobrych akcjach z obu stron.
Ułatwiliśmy gospodarzom sprawę, nie musieli się starać, na luzaku sobie wygrali.
Parejo to jednak jest cienias nad cieniasy ale dziś koledzy równali do poziomu..

Dodam że Bayern już wcześniej powinien mieć karnego.

Krystian168 | 19.09.2012 22:53

Gratulacje dla Bayernu. W sobotę arcyciekawy mecz Schalke-Bayern. Oba zespoły są w niezłej formie, więc będzie bardzo ciekawie.

coffeeFCB | 19.09.2012 23:00

rzuty karne w Bayernie , powinein wykonywac Kroos/Ribery , nie ktos kto ma ochote na bramke.
Do do meczu , lekkie zwyciestwo bez wiekszego nakladu sil tyle ze to powinien byc pierwszy i ostatni mecz tego sedziego , kompletnie zagubiony

VCForEver#10 | 19.09.2012 23:04

Szlag człowieka trafia jak po żenującej stracie przy ataku pozycyjnym i za mocnym podaniu. Potem rykoszet ..
Być może obecni piłkarze nie mają ambicji bo umiejętności mają na pewno.
Te podania od niechcenia, niedobrze się robi. Bawarczycy wszystko na boisku robią 3 razy szybciej.
Natomiast cieszę się że akurat zaraz po tym gdy włączyliśmy tzw plan B - czyli zamienić mecz w agresywną przepychankę, Feghouli nie umiał przyjąć piłki i Krooos sobie huknął w okienko, to taka kara.

Jedyny plus to postawa Diego Alvesa, wiele roboty nie miał ale bronił pewnie no i podkrecił sobie swój niesamowityprocent obronionych karnych

user24 | 19.09.2012 23:07

Przyłączam się do gratulacji, w końcu Valencia to bardzo mocna drużyna (ścisła czołówka BBVA). Bayern jak to na Bawarczyków w LM przystało zagrał od początku na 100% skoncentrowany i można powiedzieć że miał mecz pod kontrolą z małymi wyjątkami w drugiej połowie:) Brak awansu do ósemki najlepszych drużyn w europie byłoby olbrzymią niespodzianką bo Bayern obok Realu i Barcelony zaliczany jest do głównych faworytów tej edycji Champions League

Trynidator | 19.09.2012 23:10

Bravo Bayern - gratulacje, oby do przodu.

Pozdrawiam

Gaizka | 19.09.2012 23:10

Środek pola oddany bez walki, nie istnieliśmy w ofensywie. Jak już Feghouli dobrze komuś tam wyłożył to zamiast lutować pyknął do będącego na spalonym Ricardo Costy, mało z krzesła nie zleciałem.
Gdyby nie głupie indywidualne błędy to można było liczyć na szczęśliwy czy też zasłużony bezbramkowy remis.
Sędzia był pobłażliwy dla naszych piłkarzy. Jakaś odmiana w stosunku do PD ale nie o to chodzi.

Brak Evera i Gago widoczny, Albelda też by dał nadzieję na wyrównaną walkę chociaż.

Aviator | 19.09.2012 23:16

Jeżeli chodzi o karne, to mamy w zespole jakichś ćwierćinteligentów. Kurna, czy tak ciężko walnąć z całej siły w róg, czy w środek bramki? Dramat po prostu.

Kily | 19.09.2012 23:21

zu viel Respekt - o tym właśnie wspomniał Nelson Valdez w wywiadzie na ZDF.
I chyba tu jest pies pogrzebany, bo bronić się ludźmi gdzie specjalistów od bronienia właściwie nie było dziś na boisku (Tino to w defensywie specjalista od koszenia co najwyżej) Założenia były już zbyt życzeniowe.
W dodatku zwyczajnie niektórzy jeszcze nie są w formie.
Pierwszy raz przegraliśmy inauguracyjny mecz w CL co było akurat do przewidzenia przy tych problemach kadrowych.
Trzeba spróbować zrewanżować się u siebie

Wynik z Lille uspokaja.

Che We Can | 19.09.2012 23:39

Spokojnie. Trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Pellegrino dopiero objął zespół.
Nie było gdzie i kiedy wypracować swojego stylu, swojej gry, bo przecież nie na SB czy CN, bo na tych stadionach żaden zespół, nawet ukończony nie gra swojej piłki.
W meczu DLC już było widać pewne nowinki, potem była przerwa reprezentacyjna i słabszy choć wygrany mecz z Celtą.

Mauricio dostał spuściznę po Unaiu + kilka nowych twarzy. Do roboty jest jeszcze mnóstwo.
Chyba nikt nie spodziewał się cudów przy absencjach kluczowych pomocników.
Wyleczą się kontuzjowani gracze na tyle żeby chociaż zestawić normalną jedenastkę to można będzie rozliczać trenera.
Gago niczym wielkim mi nie imponował ale w porównaniu z Parejo to był ktoś.
Wróci Banega to podniesie się posiadanie piłki, będzie można coś pograć do przodu, bo teraz to głównie do tyłu..

Maravilla | 19.09.2012 23:45

Nie żebym był fanem Mathieu ale rudy przynajmniej był dobry w ofensywie (chociaż zawsze na jedno kopyto ale zawsze..) a Aly Cissokho też nie jest mistrzem zwrotności, też człapie a nie biega natomiast wsparcia z przodu nie daje !
W tym meczu Soldado to nie widziałem w ogóle. Szkoda że nasi piłkarze przeszli obok meczu ale najwidoczniej nie są jeszcze gotowi.

Teraz Lille i ten mecz trzeba wygrać obojętnie jak, Francuzi są bez formy w lidze i LM

piechot10 | 20.09.2012 00:03

Akurat do Mandzukica nie miałbym wielkich pretensji o niewykorzystanie karnego - w końcu to był debiut Mario w Champions League (swoją drogą trzeci niewykorzystany karny niemieckiej ekipy w CL w jednej kolejce wygląda rzeczywiście dość zabawnie...). I tak zrobił przez niecałe 30 minut więcej niż Pizza przez godzinę, bo Claudio chyba nie nadaje się już na wyjściowy skład, choć jako joker - jak najbardziej.
Ogólnie mecz bardzo dobry w wykonaniu FCB oprócz krótkich chwil dekoncentracji w obronie. Wynik powinien być według mnie nieco wyższy (takie 3-1 byłoby odpowiednie), zwłaszcza zważając na nieodgwizdanego karnego na Kroosie (który swoją drogą wyrasta na prawdziwego lidera drużyny).
Chyba teraz już nie powinno być większych problemów z awansem (jak nie wygraniem grupy), bo najtrudniejszy rywal już za nami. Ciekaw jestem jak zareaguje Valencia, bo dzisiaj nie zagrali nic wielkiego... a stać ich na dużo więcej jak pokazali z Realem i Barceloną.
Pzdr.

Joker | 20.09.2012 00:10

Zerknąłem sobie tylko w statystyki na uefa.com i trzeba przyznać, że pod tym wzgledem to Bayern zmiażdżył Valencie... W sumie dla Hiszpanów dobrze, ze ten mecz zakończył się taką minimalną porazką, bo mogło byc znacznie gorzej...
Ale dla Valencii chyba ten dzień wcale taki tragiczny nie jest, bo największy rywal do 2. miejsca, czyli Lille przegrał u siebie z BATE, wiec to na pewno Nietoperzom poprawiło humor:)

Litmanen | 20.09.2012 00:22


Może tym największym rywalem będzie BATE ?, a może takowego nie będzie i rewanż z monachijczykami rozstrzygnie tylko o tym kto później może grać rewanż u siebie
Valencia była pozbawiona możliwości atakowania, brakowało piłkarza który by umiał wprowadzić piłkę do gry, czyli Fernando Gago bo Banega połamany mocniej.
W tej sytuacji nie dziwię się defensywnemu ustawieniu. Tak jak się można było spodziewać gol po wrzuceniu ze skrzydła Tino/Pereiry.
W Monachium przegrywa prawie każdy.

schnix | 20.09.2012 01:48

Jeśli chodzi o karne to pamiętajcie ,że Robben nie strzelił w finale LM w maju więc mamy już 4 pod rząd nie strzelone karne ( liczę tylko te w czasie gry ). Nie wiem jak uderzył Huntelar ale MAndzukic i Hummels piłkarze tej klasy powinni się wstydzić takich uderzeń

Litmanen | 20.09.2012 01:55

Hunter uderzył dobrze, w wewnętrzny słupek, ale wyleciało

VdV23 | 20.09.2012 09:29

To nie jest tylko tak ,że Mandzukić nie strzelił karnego...to Diego Alves go obronił...polecam artykuł...

http://primera-division.przeglads portowy.pl/Pilka-nozna-Diego-Alves- specjalista-od-rzutow-karnych-,arty kul,129561,1,459.html

Jak napisano wyżej, wynik lepszy niż gra.Tej drugiej bramki można było uniknąć..no ale cóż. Na Mestalla mamy szansę pokonać FCB. Gratulacje dla fanów Bayernu.

A_Merkel | 20.09.2012 15:40

Wynik być może nie spektakularny ale liczy się przecież wygrana Bayernu. Moim zdaniem ekipa z Monachium zagrała świetny mecz, pomijając niestrzelonego karnego. Ale ogólnie cieszy mnie bardzo dobry początek niemieckich drużyn :))



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy