Trochę przeszkodziły kontuzje
Andreu Arasa trafił do ŁKS Łódź latem 2024 roku z UD Sanse. Latem minie więc dwa lata jego pobytu w Łodzi, ale nie był to okres usłany (tylko) różami. Był czas, długi czas, gdy hiszpański napastnik borykał się z kontuzją i przez kilka miesięcy nie mógł pokazać się na boisku.
Gdy jest jednak zdrowy, to sporo wnosi do drużyny. W pierwszym sezonie 1. ligi Hiszpan rozegrał 23 mecze, w których strzelił 6 goli. W bieżących rozgrywkach ma w tym momencie 13 spotkań i trzy trafienia. Każde z nich miało swoją wartość, bo bramka strzelona Polonii Warszawa (1:0) dała łodzianom trzy punkty.
Ważne gole i asysta
Trafienie z Ruchem Chorzów (2:2) pomogło zyskać punkt, a trafienie z Pogonią Siedlce (4:0) przyczyniło się do zgarnięcia przez łodzian pełnej puli. Świetnie spisywał się też w wyjazdowym meczu z Wieczystą Kraków (2:0), zaliczając ważną asystę.
Dobra forma Arasy sprawiła, że od kilku tygodni znów jest podstawowym piłkarzem dobrze spisującego się ŁKS, który wygrał również zaległy mecz i zajmuje miejsce gwarantujące grę w barażach. A z naszych informacji wynika, że postawa 26-latka zostanie nagrodzona. Jak się dowiedzieliśmy, Arasa przedłuży umowę z łódzkim klubem o dwa lata.
Ogólny dorobek Arasy w ŁKS to 40 meczów, 10 goli i 5 asyst. Powyższa informacja wskazuje na to, że zawodnik będzie miał jeszcze sporo okazji do poprawienia tego dorobku.









