Ważne słowa Piszczka po odejściu z GKS-u Tychy
Łukasz Piszczek po rozstaniu z GKS-em Tychy zabrał głos w sprawie swojej dalszej kariery trenerskiej. W rozmowie z TVP Sport były reprezentant Polski przyznał, że na ten moment nie planuje szybkiego powrotu do pracy w roli szkoleniowca. Chociaż nie wyklucza takiej możliwości w przyszłości.
Piszczek przez ostatnie lata stopniowo budował swoje doświadczenie trenerskie. Łączył funkcję zawodnika i trenera w LKS Goczałkowice, a następnie w latach 2024-2025 był asystentem Nuriego Sahina w Borussii Dortmund. W listopadzie zdecydował się na pierwszy samodzielny projekt na poziomie seniorskim, obejmując GKS.
Jego kadencja w pierwszoligowym klubie nie trwała długo. Pod jego wodzą zespół rozegrał osiem spotkań, notując dwa remisy i sześć porażek. 9 marca klub oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z 40-letnim szkoleniowcem. Piszczek w rozmowie z TVP Sport podkreślił, że obecnie skupia się na spokojnym podejściu do swojej zawodowej przyszłości.
– Tematu trenerskiego na razie wcale nie ma w mojej głowie. Nie mam na tę chwilę nic do powiedzenia, jeśli chodzi o moją strefę zawodową. Podchodzę do tego na spokojnie – przekonywał 66-krotny reprezentant Polski.
Były obrońca odniósł się również do trudów pracy trenera, podkreślając, że nie zmienił zdania po doświadczeniu w Tychach.
– Wiem, że praca trenera na pewno nie jest łatwym zawodem. To się nie zmieniło po moim odejściu z GKS-u Tychy, bo wiedziałem o tym wcześniej. Mam dużą pokorę. A co pokaże przyszłość? Trudno teraz powiedzieć – rzekł Piszczek.
Na ten moment 40-latek nie deklaruje żadnych konkretnych planów. Pozostawia sobie jednocześnie otwartą furtkę na przyszłość w świecie piłki nożnej.









