Wrócił do gry po prawie roku. Duże wzmocnienie dla Wisły Kraków

Wisła Kraków zremisowała w weekend z Ruchem Chorzów 1-1. Wielkim wydarzeniem był powrót Rafała Mikulca do gry. Wydaje się, że w końcówce sezonu może być sporym wzmocnieniem dla Białej Gwiazdy.

Rafał Mikulec (z lewej)
Obserwuj nas w
fot. Pressfocus Na zdjęciu: Rafał Mikulec (z lewej)

Mikulec wsparciem dla ofensywy Wisły? To może być jego nowa rola

Wisła Kraków podzieliła się punktami z Ruchem Chorzów i po remisie 1-1 postawiła kolejny krok na drodze do awansu do Ekstraklasy. Do końca sezonu pozostało już pięć kolejek, a jej przewaga nad trzecim w tabeli Chrobrym Głogów wynosi aż dziesięć „oczek”. Nie zmienia to faktu, że ekipa Mariusza Jopa musi pozostać czujna, bowiem zamierza nie tylko awansować do Ekstraklasy, ale też wygrać pierwszoligowe rozgrywki.

Tę kwestię poważnie skomplikowały problemy kadrowe Wisły i kontuzje gwiazd ofensywy. Angel Rodado w tym sezonie już nie zagra, a Jordi Sanchez pauzuje od rywalizacji z Odrą Opole. W ramach konieczności Frederico Duarte został przestawiony na pozycję numer „dziewięć”, gdzie radzi sobie nieźle. Białej Gwieździe brakuje natomiast realnych alternatyw z ławki rezerwowych. Podczas meczu z Ruchem Mariusz Jop wprowadził na murawę Rafała Mikulca, dla którego był to pierwszy występ od czasu poważnej kontuzji.

Mikulec nabawił się kontuzji blisko rok temu, kiedy Wisła rywalizowała z Miedzią Legnica w barażach. W rundzie wiosennej przesiadywał już na ławce rezerwowych, a także grał w rezerwach i sparingach, ale dla pierwszej drużyny wystąpił dopiero teraz. Co ciekawe, zmienił Macieja Kuziemkę i biegał po prawym skrzydle. Bartosz Karcz sugeruje, że Jop może go wykorzystywać na tej pozycji również w kolejnych spotkaniach.

Dla Mikulca kluczowe jest, aby zyskać pewność siebie i wrócić do optymalnej formy. W zeszłym sezonie był czołowym piłkarzem Wisły. Jako lewy obrońca brał udział w akcjach ofensywnych i notował niezłe liczby, więc wystawienie go bliżej bramki przeciwnika może również okazać się efektywne.

POLECAMY TAKŻE