Real stawia na zmiany, ale uniknie rewolucji. Tylko dwa transfery?!
Real Madryt zalicza ten sezon do kompletnie nieudanych. W lidze traci aż dziewięć punktów do Barcelony, więc ma znikome szanse na mistrzostwo Hiszpanii. W kolejnym roku gigant nie zdobędzie choćby trofeum, co w gabinetach uważa się za skandaliczne. Po porażce z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów media sugerowały, że w drużynie dojdzie do prawdziwej rewolucji, a nawet największe gwiazdy nie mogą być pewne pozostania na Santiago Bernabeu. Z biegiem czasu narracja się zmieniła – Florentino Perez uważa bowiem, że kadra jest wystarczająco silna, by walczyć o najwyższe cele. Zamiast rewolucji, Real dokona tylko drobnych korekt, które mają okazać się kluczowe dla poprawy wyników.
Prezes Realu zamierza latem sprowadzić nowego środkowego defensora oraz pomocnika, który docelowo zastąpi Toniego Kroosa. W kontekście obrońcy faworytem jest Nico Schlotterbeck, który może opuścić Borussię Dortmund mimo podpisania nowej umowy. Z transferem do Królewskich łączonych jest wiele nazwisk z czołowych europejskich klubów – między innymi Vitinha, Enzo Fernandez czy Alexis Mac Allister.
Dodatkowo, do Madrytu wróci wypożyczony Endrick, który świetnie radzi sobie w Olympique Lyon. Real skorzysta z możliwości odkupienia swoich wychowanków – Nico Paza oraz Victora Munoza.
Plan Pereza zakłada oczywiście również zatrzymanie liderów drużyny, czyli Kyliana Mbappe, Viniciusa Juniora, Federico Valverde i Jude Bellinghama. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość takich graczy, jak Raul Asencio, Brahim Diaz, Eduardo Camavinga oraz Dani Ceballos.









