Wisła Kraków remisuje na własne życzenie
Zero do siedmiu – takim wynikiem zakończyło się pierwsze bezpośrednie starcie tych drużyn w trwającym sezonie. Znicz Pruszków na własnym stadionie nie miał absolutnie żadnych argumentów, co bezlitośnie wykorzystała Wisła Kraków. W niedzielnym pojedynku przy Reymonta kibice Białej Gwiazdy liczyli na powtórkę.
Jednak po 45 minutach rywalizacji w stolicy Małopolski na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis. W 30. minucie Kacper Napieraj popisał się znakomitą paradą po uderzeniu z dystansu w wykonaniu Juliusa Ertlthalera – to tak naprawdę jedyna godna uwagi sytuacja z pierwszej połowy.
Za to chwilę po zmianie stron sympatycy Wisły mogli wznieść ręce w geście triumfu. W 47. minucie Ertlthaler kapitalnie dograł do wprowadzonego w przerwie Juliana Lelievelda, a Holender płaskim strzałem zaskoczył Napieraja.
W 80. minucie podopieczni Mariusza Jopa stracili prowadzenie. Patryk Letkiewicz popełnił kuriozalny błąd przy próbie rozegrania akcji i Bartłomiej Ciepiela posłał piłkę do siatki. Więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło. Dla gospodarzy to trzeci remis z rzędu.
Po 23 meczach Wisła Kraków ma na koncie 49 punktów i prowadzi w ligowej stawce. Przewaga Białej Gwiazdy nad Pogonią Grodzisk Mazowiecki to 10 oczek. Natomiast Znicz Pruszków z dorobkiem 20 punktów plasuje się na 15. pozycji.
Wisła Kraków – Znicz Pruszków 1:1 (0:0)
Lelieveld 47′ – Ciepiela 80′









