Podbeskidzie wysoko zawiesiło poprzeczkę. Miedź biła głową w mur [WIDEO]

Miedź Legnica zremisowała w ostatnim meczu 1. kolejki z zespołem Podbeskidzia Bielsko-Biała 1:1. Górale na tle mocnego rywala zaprezentowali się bardzo solidnie, choć to gospodarze oddali zdecydowanie więcej strzałów.

Podbeskidzie
Obserwuj nas w
Arena Akcji / Alamy Na zdjęciu: Podbeskidzie

Podział punktów na zakończenie 1. kolejki

Na zakończenie pierwszej kolejki Betclic 1. ligi w sezonie 2026/27 zespół Miedzi Legnica podejmował przed własną publicznością piłkarzy Podbeskidzia Bielsko-Biała. Górale, jako ostatni z beniaminków, przystępował do rywalizacji w nowej lidze. Górale mieli przed sobą sporą szansę na to, aby jako jedyny z nowych zespołów wygrać swoje spotkanie.

Pierwsze minuty rywalizacji w Legnicy przebiegały zdecydowanie pod dyktando zespołu Miedzi Legnica. Gospodarze przejęli inicjatywę i starali się konstruować groźne sytuacje. Niewiele jednak z tego wynikało i w kolejnych minutach spotkanie zaczęło się wyrównywać. Co więcej, z czasem to nawet Górale zaczęli stwarzać groźniejsze sytuacje, które doprowadzały kilkukrotnie do zagrożenia pod bramką rywali. W 34. minucie jedną z takich sytuacji wykorzystał Marcin Urynowicz, który najlepiej odnalazł się w polu karnym i wpakował piłkę do siatki. Na przerwę oba zespoły schodziły więc mimo wszystko z dość sensacyjnym wynikiem 1:0 dla Podbeskidzia.

Po zmianie stron zespół Janusza Niedźwiedzia właściwie od pierwszych minut starał się odrobić straty, choć znów wszystko wyglądało tego dnia poprawie do okolic dwudziestego metra od bramki, gdy trzeba było finalizować akcję. Trzeba jednak przyznać, że Bielszczanie dobrze się bronili i organizowali w fazach przejściowych.

Z czasem przewaga Miedzianki zaczęła rosnąć, ale z jednej strony wiele strzałów lądowało w trybunach lub było blokowanych, a z drugiej kilka razy świetnie na linii spisywał się Konrad Forenc. Podbeskidzie przy tym ograniczało się do kontrataków, po których mogło, a nawet powinno podwyższyć prowadzenie. W 86. minucie meczu przed świetną sytuacją do wyrównania stanął jeden z graczy Miedzi, ale z okolic piątego metra nie zdołał umieścić piłki w siatce.

I gdy wydawało się, że tego dnia na Dolnym Śląsku gospodarze nie dadzą rady zdobyć gola, piłkę, po świetnym uderzeniu z dystansu, w siatce umieścił Myroslav Mazur. Finalnie to spotkanie zakończyło się więc wynikiem 1:1.