„Przyznał, że decyzję o bezpieczeństwie podejmują kibice”
Wisła Kraków w tę sobotę miała zmierzyć się w absolutnie hitowym spotkaniu Betclic 1. ligi ze Śląskiem Wrocław. Drużyna z Małopolski pozostała jednak w domu ze względów bezpieczeństwa i fakt, że władze – czy też kibice – Wrocławian postanowili, że zorganizowana grupa fanów Białej Gwiazdy nie będzie mogła przyjechać na mecz. To doprowadziło do absurdalnej wręcz sytuacji, w której co chwile strony przerzucają się komunikatami i oskarżeniami, a PZPN udaje, że nad wszystkim panuje.
Dla nikogo nie jest już tajemnicą, że to kibice Śląska Wrocław mieli największy wpływ na fakt, że Wisła Kraków znów została niewpuszczona na stadion Betclic 1. ligi. Okazuje się jednak, że nawet sam prezes WKS-u, Remigiusz Jezierski, miał przyznać, że nie tylko jest „naciskany przez pseudokibiców”, ale to i oni zdecydowali o ostatecznej decyzji klubu. Powiedział o tym Jarosław Królewski na kanale „Meczyki.pl”.
– W rozmowie dwóch prezesów klubów i prezesa PZPN jeden z tego grona przyznaje, że decyzję o bezpieczeństwie podejmują kibice. I ode mnie wymaga się, by wysyłać tam swój zespół. Nie, po prostu nie! To jest ten moment, kiedy mówię „koniec” decydowania o tym, czy kibice innych drużyn przychodzą na stadiony, czy nie – powiedział prezes i właściciel Wisły Kraków w rozmowie z „Meczykami”.
– To wszystko się łączy. Śląsk Wrocław jest finansowany przez miasto, kary będą płacić mieszkańcy Wrocławia, rywalizacja sportowa jest wypaczana, przez trzy lata gramy bez kibiców na stadionach rywali… To jest nieprawdopodobne – dodał.
Zobacz także: Demolka na stadionie Widzewa. Zniszczone pisuary i ściany [ZDJĘCIA]









