Juventus zagrał nie fair. Milik liczy na cud i ofertę last minute
Arkadiusz Milik ma za sobą pełny okres przygotowawczy, podczas którego regularnie grał, a nawet udało mu się strzelić jednego gola. Włoska prasa sugerowała, że Luciano Spalletti jest zadowolony z jego dyspozycji, a napastnik na pewno dostanie szanse w trakcie sezonu. W pierwszych trzech meczach Serie A był w kadrze meczowej, lecz nie pojawił się na boisku. Dziś już wiadomo, że jego rozdział w Juventusie jest zamknięty.
Juventus niespodziewanie skreślił go z listy zawodników uprawnionych do gry w europejskich pucharach, a także rozgrywkach ligowych. Decyzja turyńskiego klubu wzbudziła ogromne emocje, ponieważ okno transferowe zostało już zamknięte.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Co więc czeka Milika w najbliższym czasie? Trudno powiedzieć. Sytuacja jest trudna. O szczegółach opowiedział Sebastian Staszewski oraz Tomasz Włodarczyk na kanale Meczyki.pl. 32-latka uratować może tylko cud i oferta last minute z Arabii Saudyjskiej. W innym przypadku do stycznia nie zagra.
– Arkadiusz Milik o tym, że nie jest na liście europejskiej i krajowej dowiedział się po zamknięciu okna w większości lig, w związku z czym nie mógł rozwiązać kontraktu, by po Deadline Day podpisać z kimś umowę. Kiedy się o tym dowiedział, było już za późno. Zamknęło mu to wiele drzwi. Miał zapytania chociażby z klubów Serie A. Górnik Zabrze to dzisiaj nie jest temat. Chyba ani Górnikowi jakoś szczególnie niespieszno po Arka, ani tym bardziej Arkowi do Górnika. Milik zamierza związać przyszłość z Warszawą i myślę, że gdyby zgłosiła się po niego Legia, to być może byłby to jakiś temat do rozmów, jednak z drugiej strony, to też byłoby dzikie, nieprzygotowane z jego strony, bo nie zostało dużo czasu do końca okna w Polsce – powiedział Sebastian Staszewski.
– Otoczenie Milika twierdzi, że jeśli nie wydarzy się jakiś cud, oferta last minute z Arabii Saudyjskiej, to do stycznia zostanie w Juventusie – dodał Tomasz Włodarczyk.









