Barcelona nie dla Alvareza. Gwiazdor wini agenta
Julian Alvarez tego lata był jednym z zawodników, o którym mówiono i pisano najczęściej pod kątem zmiany klubu. Argentyńczyk publicznie zadeklarował, że marzy o transferze do FC Barcelony. Cała sytuacja odwróciła się przeciwko niemu. Nie dość, że nie trafił do katalońskiego zespołu, to na dodatek został znienawidzony przez kibiców Atletico Madryt, a więc drużyny, z którą jest obecnie związany kontraktem.
Napastnik miał opcję awaryjną. Był nią Arsenal, lecz zawodnik nie chciał nawet myśleć o powrocie do Anglii. Jego jedynym pragnieniem była FC Barcelona. 26-latek ma na swoim koncie tylko trzy spotkania w tym sezonie. Diego Simeone mimo całego zamieszania stawiał na niego. Ostatnie tygodnie spędził jednak na leczeniu urazu. Hiszpańskie media sugerują jednak, że będzie gotowy na Derby Madrytu z Realem.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Fiasko transferowe oraz szkody wizerunkowo odbiły się na psychice piłkarza. Alvarez przez pewien czas miał zmagać się z depresją. Z najnowszych informacji wynika jednak, że sytuacja zdrowotna wróciła do normy, a mistrz świata z 2022 roku planuje podjęcie radykalnych kroków. Za winnego całego zajścia uważa swojego agenta – Fernando Hidalgo. Uważa, że dał on mu kilka złych rad dot. sposobu rozwiązania problemu z odejściem z Atletico Madryt.
Można więc zakładać, że w najbliższym czasie Alvarez zmieni agencję menedżerską. Co za tym idzie, w styczniu może ponownie próbować zmienić klub.









