Juventus traci dystans, średnia punktowa jak za Motty i Tudora
Juventus miał odpowiedzieć po serii rozczarowujących wyników, ale znów zawiódł. Porażka z Como na Allianz Stadium boli podwójnie, bo przyszła w momencie, gdy walka o Ligę Mistrzów wchodzi w decydującą fazę. Zespół Luciano Spallettiego nie tylko przegrał, lecz także zaprezentował się słabo mentalnie i piłkarsko.
Liczby nie są dla szkoleniowca łaskawe. Spalletti w Serie A notuje średnią 1,82 punktu na mecz. To niemal tyle samo, ile osiągał Thiago Motta, który miał 1,79, oraz Igor Tudor z wynikiem 1,76. Różnice są minimalne. Efekt w tabeli pozostaje jednak niepokojący, bo czwarte miejsce zaczyna się oddalać.
W starciu z Como Juventus wyglądał na drużynę bez energii. Zespół z Lombardii, który wcześniej remisował z Napoli i Milanem oraz przegrał z Fiorentiną, zagrał odważnie i skutecznie. Bianconeri natomiast po raz kolejny mieli problemy w defensywie i nie potrafili przejąć kontroli nad spotkaniem.
Kolejny raz pod lupą znalazł się Di Gregorio. Bramkarz Juventusu popełnił błąd przy jednej z bramek. Wcześniej zawodził w meczu z Interem i w spotkaniu Ligi Mistrzów z Galatasaray, gdzie wpuścił pięć goli. Coraz częściej pojawiają się głosy, że powinien na chwilę ustąpić miejsca Perinowi.
W polu nie było lepiej. Koopmeiners znów był niewidoczny, Kelly zagrał poniżej oczekiwań, a Locatelli poza bezpiecznymi podaniami nie dał drużynie impulsu. Drugi gol dla Como padł po jego nieudanej interwencji. W ataku brakowało konkretów. Yildiz próbował brać ciężar gry na siebie, lecz wsparcie było ograniczone.
Przed Juventusem rewanż z Galatasaray oraz kolejne ligowe wyzwania. Aby wrócić do walki o czwórkę, potrzebna będzie wyraźna poprawa. Na razie jednak liczby pokazują, że zmiana trenera nie przyniosła przełomu.
Zobacz również: Barcelona nie może zmarnować prezentu od Realu








