Carrick dostał ostatnią szansę w Man United
Manchester United notuje fatalną serię siedmiu meczów z rzędu bez zwycięstwa. W środę (21 października) przegrali z Como w Lidze Mistrzów (1:4). Był to kolejny cios dla kibiców, a atmosfera w klubie robi się coraz bardziej napięta. Publicznie trenera skrytykował Bruno Fernandes, zarzucając mu złe decyzje taktyczne. Nie jest tajemnicą, że posada Michaela Carricka wisi na włosku, a takie wypowiedzi ze strony piłkarzy wcale mu nie pomagają.
Mimo napiętych relacji w drużynie oraz fatalnych wyników Man United nie zamierza jeszcze zwolnić 45-latka. Cały czas ufają, że jest to odpowiednia osoba, aby wyprowadzić zespół z kryzysu. Z doniesień Bena Jacobsa i Alexa Crooka wynika, że w niedzielę Carrick usiądzie na ławce w starciu z Bournemouth.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Od wyniku następnego spotkania zależy więc przyszłość szkoleniowca. W przypadku braku zwycięstwa niewykluczone, że cierpliwość władz klubu dobiegnie końca. W mediach od tygodni wymieniane są nazwiska potencjalnych następców. Wśród nich jednym z najpoważniejszych kandydatów jest Antonio Conte.
Carrick pracuje w klubie od stycznia. W pierwszym sezonie dokonał wręcz cudu, kończąc sezon w TOP 4 Premier League, co zapewniło Man United awans do Ligi Mistrzów. Łącznie prowadził zespół w 28 meczach, a jego bilans to 14 zwycięstw, 7 remisów i 7 porażek.









