Barcelona może gorzko pożałować
Ronald Araujo znalazł się w centrum uwagi po kolejnym udanym występie w Lidze Mistrzów. 27-latek zdobył bramkę w wygranym przez Liverpool spotkaniu z Villarreal (4:3). Jego trafienie głową po dośrodkowaniu Rio Ngumohy pomogło angielskiej drużynie odwrócić losy rywalizacji i sięgnąć po cenne zwycięstwo. Urugwajczyk pokazuje, że potrafi wnosić do zespołu znacznie więcej niż tylko solidność w defensywie.
Dobra postawa obrońcy kontrastuje z problemami FC Barcelony, która wciąż szuka sposobu na poprawę gry w obronie. Ostatnie starcie z Paris Saint-Germain uwidoczniło braki kadrowe katalońskiej drużyny. W tej sytuacji wypożyczenie zawodnika, który przez lata stanowił ważny element zespołu, może budzić dodatkowe pytania o strategię transferową klubu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Araujo trafił do Liverpoolu na zasadzie rocznego wypożyczenia, obowiązującego do 30 czerwca 2027 roku. Jak wynika z wieści przywoływanych przez hiszpańskie media, umowa zawiera opcję wykupu za 55 milionów euro. Na razie przyszłość Urugwajczyka pozostaje otwarta, a sam piłkarz koncentruje się na kolejnych występach. Jego dorobek w Barcelonie obejmuje 213 oficjalnych spotkań i 14 zdobytych bramek.
Przekonująca postawa defensora wpłynęła również na zmianę opinii Troya Deeneya. Były napastnik wcześniej podchodził sceptycznie do transferu Araujo do Anglii, wskazując na obawy związane z jego przygotowaniem fizycznym i wymaganiami Premier League. Po ostatnich występach przyznał jednak, że się pomylił i uznał, że należy mu się przeprosiny. Jednocześnie dla Barcelony to kolejny sygnał, że zawodnik wypożyczony do Liverpoolu może jeszcze odegrać istotną rolę na rynku transferowym.









