Szwajcaria lepsza od Bośniaków w kluczowym meczu grupy B
Drugim czwartkowym meczem Mistrzostw Świata 2026 rozgrywanym wieczorem była rywalizacja pomiędzy reprezentacją Szwajcarii oraz Bośni i Hercegowiny. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego wszystko wskazywało na to, że czeka nas bardzo wyrównane starcie, w którym sporo będzie walki. To potwierdziło się w czasie przebiegu rywalizacji w Los Angeles.
Pierwsze minuty meczu należały do Szwajcarów, to oni z większym animuszem weszli w mecz i starali się zagrozić bramce Bośniaków. Trudno jednak mówić, że przeprowadzili oni jakąś znaczącą akcję, po której musiał paść gol. Raczej były to akcje, które w niewielkim stopniu zagrażały rywalom. Ci z kolei ograniczali się, podobnie jak w pierwszym meczu z Kanadą, tylko do kontrataków. Z tych jednak również niewiele wynikało.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Po przerwie było już jednak inaczej. Do akcji znów weszli Szwajcarzy, ale tym razem liczba groźnych akcji zdecydowanie się zwiększyła. Kilkukrotnie groźnie uderzał chociażby Ndoye, który w 56. minucie meczu oddał bardzo groźny strzał przewrotką. Kapitalnie w bramce Bośniaków tego dnia jednak był dysponowany Vasilj. Golkiper ekipy z Bałkanów ochronił swój zespół przed stratą bramki jeszcze kilka minut później, gdy uderzał Embolo.
I gdy wydawało się, że ostatnie 15 minut upłynie pod znakiem bezbramkowego remisu, piłkę do siatki skierował Johan Manzambi, który efektowanym strzałem z pola karnego pokonał rywala. To jednoznacznie zwiastowało, że ostatnie kilkanaście minut rywalizacji w Los Angeles będzie niezwykle emocjonujące.
Tak też było, ale z pewnością niekoniecznie pomyślnie dla Bośniaków, którzy w 80. minucie meczu już wiedzieli, że będą kończyć ten mecz w 10. Czerwoną kartkę za ratunkową interwencję zobaczył bowiem Tarik Muharemović. Kilka minut później było już właściwie po sprawie. W 84. minucie meczu gola na wagę trzech punktów zdobył Ruben Vargas.
Wówczas wydawało się, że to może być już ostatnie trafienie tego wieczoru. Niemniej w 90. minucie meczu gola na 3:0 zdobył Johan Manzambi, który swoim dubletem zanotował bardzo dobre wejście na murawę. W doliczonym czasie gry kibice na stadionie w Los Angeles mogli oglądać jednak jeszcze dwa trafienia, gola honorowego dla Bośniaków zdobył Ermin Mahmic, ale kilka minut później wynik na 4:1 strzałem z rzutu karnego ustalił Granit Xhaka.









