Gdzieś w alternatywnej rzeczywistości Bartosz Nowak strzela gola w 90. minucie na wagę awansu, a chwilę wcześniej Kacper Potulski wybija piłkę z linii bramkowej, ratując nas przed porażką. W rzeczywistości tak nie będzie i mówiąc slangiem, to też jest jakby okej.
Miesiąc miodowy pełen uśmiechów, czułych słówek i patrzenia przez różowe okulary dobiegł końca. Wróciła szara rzeczywistość, w której selekcjoner reprezentacji Polski jest albo kochany, albo niekochany. Nie ma nic pomiędzy. Trzeba powiedzieć, że dawno powołania nie wywołały takiego poruszenia. O ile sama kwestia wyboru zawodników nie wzburzyła aż tak kibiców, to wypowiedzi Jana Urbana rozpaliły internet. Czy słusznie? Nie. Ale człowiek z natury woli słuchać słodkich kłamstw niż gorzkiej prawdy. Dlatego postrzeganie selekcjonera uległo zmianie o sto osiemdziesiąt stopni. Cóż, jest jak jest, może powiedzieć.
Kibice mogą narzekać, mówić, że im to obojętne, czy zagramy na mundialu, czy nie, ale gdy przyjdzie czwartek, to o 20:40 w pośpiechu będą szukać pilota do telewizora, żeby zdążyć jeszcze na poetycki wstęp komentatora. Prawda jest taka, że reprezentację ogląda każdy. Nawet człowiek, który na co dzień nie wie, kim jest Jan Urban.
Co wiemy o reprezentacji Polski przed marcowym zgrupowaniem? Wbrew pozorom całkiem sporo, więc uporządkujmy to sobie mniej więcej punkt po punkcie.
Następca Łukasza Skorupskiego pilnie poszukiwany!
Łukasz Skorupski niefortunnie doznał kontuzji w meczu z Sassuolo i – co gorsza – przez brak możliwości zmian, musiał dokończyć spotkanie z urazem. Wynik badań był jednoznaczny – nie zagra w marcowych barażach. Powstało więc pytanie, kto za niego? O dziwo pierwszy raz od dekad mamy problem z obsadzeniem pozycji bramkarza. Jest Kamil Grabara, Bartłomiej Drągowski, Mateusz Kochalski i Bartosz Mrozek. Łącznie we czterech mają siedem meczów w reprezentacji Polski. Mało! To kto w końcu za tego Skorupskiego?
Faworytem był Grabara, ale wtedy do akcji wkroczył selekcjoner. Jan Urban w Kanale Sportowym zasiał pewną wątpliwość, mówiąc, że to wcale nie taki zdecydowany faworyt. Nie mogę brać tej wypowiedzi na poważnie. Kogo innego jak nie bramkarza z Bundesligi wrzucić na baraże? Przecież nie Drągowskiego w wątpliwej formie albo Kochalskiego, który ponad połowę bramek, jakie Grabara stracił w lidze TOP5, wpuścił w 10 meczach Ligi Mistrzów. Na dodatek selekcjoner sam deprecjonuje Ekstraklasę i zawodników w niej grających. Tak więc stawiając na Drągowskiego kosztem Grabary, sam by sobie zaprzeczył.
Nicola Zalewski nie zagra z Albanią. Wiemy, kto za niego
Sytuacja z Nicolą Zalewskim jest zupełnie inna niż ze Skorupskim. Po pierwsze zawodnik Atalanty jest zawieszony za żółte kartki. Po drugie każdy wie, kto zagra za niego. Niespodzianki być nie powinno. Niemalże wszyscy awizują do gry na lewym wahadle Michała Skórasia. Od października podstawowy piłkarz wyjściowej jedenastki. Alternatywą może być Arkadiusz Pyrka, który występuje w St. Pauli, gdzie raz zagra na lewej, a raz na prawej stronie.
Bartosz Nowak musi pilnować telefonu – “jest blisko kadry”
Bartosz Nowak – najlepszy piłkarz Ekstraklasy w sezonie 2025/2026. Chyba każdy zgodzi się z tą tezą. O powołanie dla 32-latka prosili kibice, prosili eksperci, a nawet koledzy z drużyny. Sam wiek nie jest przeszkodą, ale pozycja na boisku poniekąd tak. W kadrze jest duża rywalizacja i powołując Nowaka, trzeba by było zrezygnować z kogoś z obecnych. Pytanie tylko, czy obecni kadrowicze na pewno mogą dać więcej niż on? Decyzja została podjęta, a rozliczymy ją po marcowym zgrupowaniu. Jan Urban podkreśla jednak, że Bartek jest blisko kadry w razie (odpukać) kontuzji, jakiegoś z zawodników. “Nie ulega wątpliwości, że ten jak i poprzedni sezon ma bardzo dobry. Musieliśmy jednak wybrać pomiędzy Bartkiem, a zawodnikami, którzy są powołani i zdecydowaliśmy się na tych, którzy znaleźli się na liście powołanych” – mówił Jan Urban. Tylko niech pilnuje telefonu, żebyśmy nie mieli drugiej afery, jak ta z Sebastianem Walukiewiczem.
Ziółkowski może dać mi więcej niż Potulski – mówi Urban
Kolejny piłkarz, o którym było głośno w kontekście powołań – Kacper Potulski. Nastolatek przebojem przebił się do wyjściowej jedenastki FSV Mainz. W tym sezonie rozegrał 11 meczów w lidze i nawet strzelił gola przeciwko Bayernowi Monachium. Kibice i eksperci są nim zachwyceni, ale selekcjoner nie bardzo. “Prezentuje się normalnie. Nic więcej. […] Gra w Mainz, ma rozegrane jedenaście meczów i od razu ma być powołany do reprezentacji? To przepraszam bardzo, ale ubodzy jesteśmy. Nie grał nawet w młodzieżówce. […] Uważam, że Ziółkowski, który gra zdecydowanie mniej, ma większe doświadczenie. Może mi dać więcej niż Potulski” – opowiadał w Kanale Zero.
Między innymi za tę wypowiedź kibice reprezentacji Polski zaczęli wieszać psy na selekcjonerze. Niemniej jednak Jan Urban ma prawo do swoich wyborów. Każdy z trenerów ma swoich żołnierzy i być może Jan Ziółkowski jest jednym z żołnierzy Urbana i zawsze będzie mieć miejsce w kadrze bez względu na to, czy gra dużo, czy mało.
Walukiewicz nie zagra w kadrze, dopóki selekcjonerem będzie Urban
Pierwsza afera za kadencji Jana Urbana została odhaczona. O tym, że Sebastian Walukiewicz nie odebrał telefonu w listopadzie, wiedzieliśmy wszyscy. Wtedy selekcjoner przedstawiał sytuację w sposób żartobliwy. Teraz zrobiło się poważnie. Najpierw zaczął Jacek Magiera, mówiąc, że “nie odebrał, nie oddzwonił, nie ma tematu”. Później oliwy do ognia dolał sam selekcjoner, dodając, że Walukiewicz polskiej piłki nie zbawi – to akurat prawda – i że on dzwonić nie będzie. Jednocześnie zasugerował, że obrońca Sassuolo na występ w kadrze będzie musiał poczekać, aż dojdzie do kolejnej zmiany trenera. Na wszystko zareagował agent zawodnika, zarzucając kłamstwo sztabowi reprezentacji, bo z tego, co napisał w mediach, wynika, że nikt nie kontaktował się z Walukiewiczem. Cyrk.
Oskar Pietuszewski w końcu dostał powołanie
Ile trzeba było prosić, ile trzeba było cierpliwości. Ale w końcu się udało. Oskar Pietuszewski dostał pierwsze powołanie do dorosłej reprezentacji Polski. O tym, że jest w formie, wie każdy. W niedzielę potwierdził to jeszcze kolejną asystą w meczu Braga – Porto. Czy zagra z Albanią od początku? Niewiadomo. Jan Urban klasycznie bawi się z dziennikarzami, mówiąc, że o czymś pisać trzeba. Z pewnością się przyda, bo takiej pozytywnej bezczelności na boisku i odwagi tej kadrze zawsze brakowało. Wychowanek Jagiellonii to ma i liczymy na to, że pokaże to nie tylko w starciu z Albanią, ale również w finale. Ależ to by była historia, gdyby Pietuszewski poprowadził Biało-Czerwonych na mundial.
Jakim składem zagra Polska? Nie wiemy, ale się domyślamy
Jan Urban lubi stawiać na sprawdzone nazwiska. Widzieliśmy to w poprzednich meczach podczas eliminacji Mistrzostw Świata 2026. Wyjściowa jedenastka była prawie w każdym spotkaniu identyczna. Oglądaliśmy jedynie kosmetyczne zmiany. Na tej podstawie nie trudno wytypować możliwy skład reprezentacji Polski na mecz z Albanią. Z racji nieobecności Skorupskiego prawdopodobnie zagra Kamil Grabara – tak przypuszczam. W miejsce zawieszonego Nicoli Zalewskiego to z dużą dozą pewności można wskazać na Michała Skórasia. W ten sposób powstają tylko dwie niewiadome, czyli prawy środkowy obrońca oraz jedna z dziesiątek. Obok Kiwiora i Bednarka powinien zagrać albo Kędziora, albo Wiśniewski. Natomiast na dziesiątce myślę, że Jan Urban wystawi Sebastiana Szymańskiego. Wtedy partnerem Zielińskiego w środku będzie Bartosz Slisz. Oskar Pietuszewski raczej, jeśli wejdzie, to nastawiałbym się, że będzie to z ławki rezerwowych.
Grabara – Kiwior, Bednarek, Kędziora/Wiśniewski – Skóraś, Zieliński, Slisz, Cash – Kamiński, Szymański – Lewandowski









