Nicolas Otamendi zdecydował. Padły wzruszające słowa

Nicolas Otamendi podjął decyzję o zakończeniu reprezentacyjnej kariery. - Od najmłodszych lat marzyłem o założeniu koszulki Argentyny. To był największy przywilej - powiedział zawodnik w pożegnalnym materiale.

Nicolas Otamendi
Obserwuj nas w
Px Images / Alamy Na zdjęciu: Nicolas Otamendi

Nicolas Otamendi zakończył karierę w kadrze

Reprezentacja Argentyny w 2022 roku sięgnęła po mistrzostwo świata podczas turnieju w Katarze. Cztery lata później ponownie znalazła się w wielkim finale mundialu. Albicelestes nie zdołali obronić tytułu i musieli uznać wyższość reprezentacji Hiszpanii. Spotkanie z La Roja okazało się również ostatnim występem Nicolasa Otamendiego w narodowych barwach.

38-letni obrońca ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery po 139 meczach dla Argentyny. Otamendi swoją decyzję przekazał kibicom za pośrednictwem specjalnego nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych. W emocjonalnym przesłaniu podkreślił, że gra dla swojej ojczyzny była spełnieniem największego sportowego marzenia.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

– Los chciał, żeby mój ostatni mecz był finałem mistrzostw świata. Nie był to wynik, jakiego oczekiwaliśmy, ale wychodzę z podniesioną głową, ponieważ ta grupa walczyła do ostatniej sekundy. Wychodzę, wiedząc, że dałem z siebie wszystko – przekazał obrońca.

Kariera Otamendiego w reprezentacji przypadła na jeden z najlepszych okresów w historii argentyńskiego futbolu. Doświadczony defensor przez lata był jednym z liderów defensywy kadry i ważną postacią szatni. W poprzednim sezonie Otamendi reprezentował barwy Benfiki Lizbona. Latem wrócił do ojczyny i zdecydował się na podpisanie kontraktu z River Plate.

W pożegnaniu Otamendiego nie mogło zabraknąć podziękowań skierowanych do kibiców. Obrońca podkreślił, że wsparcie fanów podczas najważniejszych spotkań dawało drużynie dodatkową siłę. – Sprawiliście, że za każdym razem, gdy rozbrzmiewał hymn narodowy, czuliśmy, że nie jesteśmy tylko jedenastoma piłkarzami, ale milionami broniącymi tego samego marzenia – podkreślił. – Tytuły pozostają w historii, ale miłość do tych barw trwa wiecznie – zakończył.

POLECAMY TAKŻE