Ferran Torres czuje się niedoceniany w Barcelonie
Nie tak wyobrażała sobie FC Barcelona życie bez Roberta Lewandowskiego. W klubie został Ferran Torres, a rywalizować z nim o miejsce w wyjściowej jedenastce miał Julian Alvarez. Szanse na wymarzony transfer Argentyńczyka są praktycznie zerowe. Żeby było tego mało, może okazać się tak, że Katalończycy zostaną bez „dziewiątki” na chwilę przed startem nowego sezonu.
Obecnie jedynym napastnikiem w kadrze pierwszego zespołu jest wspomniany wcześniej Torres. Bohater finału Mistrzostw Świata cieszy się zainteresowaniem Paris Saint-Germain. Francuzi są przekonani, że będzie dużym wzmocnieniem i naciskają na transfer.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sytuacji nie pomaga fakt, że za rok wygasa mu kontrakt, więc Barcelona ryzykuje utratę piłkarza za darmo. Deco i Joan Laporta chcą go zatrzymać, ale nie będzie to proste. Z doniesień katalońskiego Sportu wynika, że Ferran Torres nie zaakceptuje pierwszej lepszej oferty. Wszystko przez to, że Hiszpan czuje się niedoceniany w klubie. Ma za złe, że po odejściu Lewandowskiego nie był brany pod uwagę jako pierwszy napastnik, a klub postawił na transfer Alvareza. Obecnie jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania.
Barcelona, żeby zatrzymać Torresa, będzie musiała zrobić coś więcej, niż zaproponować mu nowy kontrakt. Muszą mu udowodnić, że zależy im na nim. Jednocześnie w klubie podjęli decyzję, że nie będą licytować się z PSG na lepsze warunki umowy dla piłkarza.









