Francja czekała dwie godziny. Piłkarze zdradzili, co działo się w szatni

Reprezentacja Francji awansowała do 1/16 finału mistrzostw świata po zwycięstwie 3:0 nad Irakiem. Spotkanie przejdzie jednak do historii przede wszystkim z powodu niemal dwugodzinnej przerwy spowodowanej burzami nad Filadelfią.

Kylian Mbappe
Obserwuj nas w
Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Kylian Mbappe

Nietypowe doświadczenie Francuzów na mundialu

Piłkarze oraz sztaby obu reprezentacji spędzili w szatniach blisko dwie godziny, czekając na wznowienie spotkania. Dla wielu z nich była to zupełnie nowa sytuacja. – Nie da się na coś takiego przygotować. Najpierw słyszysz o alarmach, potem czekasz, a kolejne komunikaty przesuwają wznowienie meczu o kilkanaście czy kilkadziesiąt minut. Mam nadzieję, że przeżyłem to pierwszy i ostatni raz – powiedział selekcjoner Didier Deschamps.

Francuz podkreślał jednak, że decyzje organizatorów były podyktowane względami bezpieczeństwa. – Rozumiem to, jeśli nie warto podejmować żadnego ryzyka. To był najdłuższy mecz i najdłuższa przerwa, jaką przeżyłem jako selekcjoner. Na szczęście nie miało to wpływu na wynik – dodał szkoleniowiec.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

O tym, jak wyglądało oczekiwanie w szatni, opowiedział Jules Kounde. – Było dużo niepewności, bo nie wiedzieliśmy, czy mecz zostanie wznowiony, kiedy to nastąpi i w jakich warunkach. Najpierw staraliśmy się pozostać w ruchu. Jeździliśmy na rowerkach i wykonywaliśmy ćwiczenia mobilizacyjne. Później mieliśmy czas, żeby porozmawiać o meczu i trochę się zrelaksować. Gdy poznaliśmy godzinę wznowienia, mogliśmy ponownie się skoncentrować i rozgrzać – wyjaśnił obrońca.

– To było naprawdę długie oczekiwanie, ale nie mieliśmy na to wpływu. Musieliśmy się dostosować. Irak był dokładnie w takiej samej sytuacji, więc nie było wymówek. Dobrze weszliśmy w drugą połowę i wykonaliśmy swoją pracę – dodał.

Podobne odczucia miał Manu Kone. – Dla mnie to była absolutna nowość. Ta przerwa wydawała się nie mieć końca – przyznał pomocnik z uśmiechem.

POLECAMY TAKŻE

Po meczu głos zabrał również Kylian Mbappe, który wyjaśnił sytuację związaną z osuszaniem murawy przed wznowieniem gry. – To nie była irytacja. Chodziło o to, że część boiska, na której mieliśmy atakować, była bardzo mokra, a przez długi czas osuszano głównie tę stronę, której broniliśmy. Chciałem tylko, żeby poświęcono tyle samo czasu obu połowom boiska – tłumaczył kapitan reprezentacji Francji.