Barcelona triumfuje w stolicy Czech. Sześć goli w Pradze
Barcelona do rywalizacji w Pradze przystępowała po przegranym spotkaniu z Realem Sociedad. Natomiast Slavia ostatni pojedynek o punkty rozegrała… 13 grudnia – przed pojedynkiem z Dumą Katalonii stołeczna ekipa zaliczyła trzy sparingi. Brak rytmu meczowego Sešívaních faworyzował gości.
Jednak to gospodarze otworzyli wynik rywalizacji na Fortuna Arenie. W 10. minucie z narożnika boiska dośrodkował Tomas Holes, a Vasil Kusej uprzedził Frenkiego de Jonga i… wpadł z piłką do bramki. Barca odpowiedziała w 34. minucie za sprawą Fermina Lopeza, który wyrównał strzałem z ostrego kąta.
Osiem minut później Fermin cieszył się z dubletu – Jindrich Stanek nie zatrzymał uderzenia z z dystansu. A już po dwóch minutach to Joan Garcia musiał sięgać do siatki. Futbolówka dogrywana z rzutu rożnego odbiła się od Roberta Lewandowskiego.
Po zmianie stron Barcelona ruszyła do ataku. W 51. minucie z gola cieszył się de Jong, ale jego radość trwała tylko przez chwilę – sędzia odgwizdał ofsajd. Dwanaście minut później kibiców gości w ekstazę wprawił Dani Olmo, który popisał cudownym strzałem z dystansu.
W 71. minucie na listę strzelców wpisał się Lewandowski, który po sytuacyjnym przyjęciu mocnego podania Rashforda zdołał uprzedzić bramkarza gospodarzy. Dla Polaka było to pierwsze trafienie w tej edycji Ligi Mistrzów.
Barcelona utrzymała korzystny wynik i wygrała 4:2. Blaugrana z dorobkiem 13 punktów awansowała na 9. miejsce w tabeli LM. Natomiast Slavia ma na koncie trzy oczka i plasuje się na 34. lokacie.
Slavia Praga – FC Barcelona 2:4 (2:2)
Kusej 10′, Lewandowski 44′ (sam.) – Fermin Lopez 34′, 42′, Dani Olmo 63′, Lewandowski 71′









