GKS Katowice napisał historię. Górak od początku wierzył w awans
GKS Katowice odwrócił losy rywalizacji z MSK Żyliną i po zwycięstwie (3:1) zameldował się w III rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji. Po końcowym gwizdku trener Rafał Górak nie skupiał się jednak wyłącznie na samym rewanżu. Jak podkreślał, od początku patrzył na rywalizację z perspektywy pełnych 180 minut.
– Od początku chciałem spojrzeć na ten dwumecz jako na jedną całość. Nie chciałem oceniać go po pierwszym spotkaniu, bo czułem, że dopiero po rewanżu będzie można go właściwie podsumować. Wczoraj wiele wydarzyło się w tym meczu. Wieczorem długo o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że w przypadku dwumeczu dopiero po rozegraniu obu spotkań można wyciągać wnioski – usłyszał Goal.pl od trenera GieKSy.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Szkoleniowiec ekipy z Katowic przyznał, że po pierwszym meczu pojawiało się wiele krytycznych opinii, ale on sam zachowywał spokój.
– Po pierwszym spotkaniu pojawiały się opinie, że nie zagraliśmy dobrze. Ja jednak nie patrzyłem na sam wynik, bo to była dopiero połowa rywalizacji. Dzisiaj stanęliśmy na wysokości zadania jako GKS Katowice. Zdecydowały o tym również kwestie organizacyjne. Rywal był bardzo wymagający, a przy jego intensywności i zaangażowaniu musieliśmy narzucić własne warunki gry. Cieszę się, że nam się to udało. Awans jest dla nas bardzo ważnym momentem i impulsem do dalszej pracy – zaznaczył Górak.
Walka o Ligę Konferencji i Hapoel
Trener odniósł się także do kolejnego europejskiego wyzwania. Jak przekazał, wszystko wskazuje na to, że spotkanie z Hapoelem zostanie rozegrane w Miszkolcu.
– Najprawdopodobniej zagramy tam, gdzie Hapoel rozgrywa obecnie swoje spotkania, czyli w Miszkolcu. Na razie nie zajmujemy się ewentualnym przekładaniem terminów meczów. Naszym zadaniem jest przygotowanie drużyny do kolejnych spotkań – wyjaśnił szkoleniowiec GieKSy.
Ogólnie przed Katowiczanami teraz bardzo wymagający okres, ponieważ zespół będzie łączył grę w PKO BP Ekstraklasie z europejskimi pucharami. Górak nie ma jednak wątpliwości, że jego drużyna jest gotowa na taki rytm.
– Rzeczywiście, kiedy gramy w czwartek, a kolejny mecz już w niedzielę, czasu na regenerację jest niewiele. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy między spotkaniami mamy kilka dni więcej. To przede wszystkim kwestia odpowiedniej organizacji pracy. Jesteśmy na to przygotowani. Kadra jest szeroka i dobrze zbudowana, a zawodnicy są gotowi do gry co trzy dni – przekonywał Górak
Słowa trenera GieKSy może być mottem klubu. „Potrzebni są ludzie, nie gwiazdy”
Trener ekipy z Ktakowic wygłosił również osobiste podziękowania dla wszystkich osób zaangażowanych w funkcjonowanie klubu. Trener szczególnie docenił pracowników Areny Katowickiej, sztab szkoleniowy, kibiców oraz piłkarzy.
– Nie chciałbym, żeby to była wyłącznie moja filozofia. Tę filozofię tworzą przede wszystkim ludzie. Muszę powiedzieć, że już od samego przyjazdu na stadion czułem ogromne zaangażowanie wszystkich osób, które pracowały przy organizacji tego spotkania. Było czuć, że to wyjątkowy dzień i że wszystkim zależy na tym, abyśmy jak najlepiej reprezentowali GKS Katowice oraz polską piłkę w europejskich pucharach – podkreślił Górak
– Dziękuję także kibicom za cudowny wieczór. To, co wydarzyło się dzisiaj na trybunach, było czymś spektakularnym. W jaki sposób nas wspierali i nieśli przez całe spotkanie, jak pomagali nam walczyć o zwycięstwo, to było na naprawdę najwyższym poziomie. Ogromne słowa uznania należą się również całemu sztabowi szkoleniowemu. W przerwie meczu i przez całe spotkanie otrzymywałem od współpracowników bardzo cenne informacje wynikające z analizy meczu. Na końcu są oczywiście piłkarze, czyli najważniejsi aktorzy tego widowiska. To oni dzisiaj wznieśli się na bardzo wysoki poziom. I właśnie taka jest moja filozofia. To nie trener, nie jedna gwiazda i nie pojedynczy zawodnik. Potrzebni są ludzie. Mam wrażenie, że w Katowicach stworzyliśmy środowisko, które doskonale rozumie, o co w tym wszystkim chodzi. Będziemy walczyć o swoje marzenia i dalej sięgać jak najwyżej. Może brzmi to trochę romantycznie i filozoficznie, ale naprawdę w to wierzę – powiedział szkoleniowiec GieKSy.
Chociaż awans do kolejnej rundy kwalifikacji europejskich pucharów jest jednym z największych sukcesów klubu ostatnich lat, Górak nie zamierza jeszcze świętować. Jak podkreślił na pomeczowej konferencji, teraz cały zespół skupia się już wyłącznie na kolejnym wyzwaniu. W tym przypadku na ligowym meczu z Radomiakiem i następnych europejskich spotkaniach.








