Szkoci przyjechali po swoje, ale to Jagiellonia napisała historię
Jagiellonia Białystok w czwartkowy wieczór zaczyna swoją przygodę z europejskimi pucharami. Już pierwsza przeszkoda była dużym wyzwaniem dla ekipy Adriana Siemieńca, bo na jej drodze stanęli Rangersi. Szkoci byli faworytem dwumeczu. Niemniej przedstawiciel PKO BP Ekstraklasy nie zamierzał składać broni.
Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy najgorzej, jak tylko mogło. Już w czwartej minucie Rangersi objęli prowadzenie po samobójczym trafieniu Guilhermo Montoi. Obrońca Jagiellonii próbował przeciąć płaskie dośrodkowanie Tuura Rommensa, ale niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Białostoczanie szybko pokazali jednak charakter i odpowiedzieli jeszcze w pierwszej połowie. Dokładnie w 13. minucie świetną indywidualną akcję przeprowadził Kajetan Szmyt, który przedarł się przez defensywę rywali i doprowadził do wyrównania.
To właśnie skrzydłowy Jagiellonii był bohaterem pierwszej części gry. Wszak w 21. minucie gospodarze ponownie zaatakowali, a po uderzeniu Jesusa Imaza bramkarz rywali zdołał odbić piłkę. Przy dobitce najczujniej zachował się jednak Szmyt, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców i wyprowadził ekipa z Białegostoku na prowadzenie
Po zmianie stron Rangersi próbowali odwrócić losy spotkania. Trener Derek McInnes zdecydował się nawet na potrójną zmianę już w przerwie, szukając sposobu na poprawę gry swojego zespołu. Jagiellonia przez długi czas jednak skutecznie odpierała ataki gości i kontrolowała wydarzenia na boisku.
Końcówka spotkania co prawda przyniosła sporo nerwów. Goście ruszyli do zdecydowanych ataków, a gospodarze mieli problemy z utrzymaniem pełnej kontroli. Finalnie jednak zespół Siemieńca utrzymał korzystny wynik i przed rewanżem na Ibrox Park znajduje się w lepszej sytuacji.
Jagiellonia Białystok – Rangers FC 2:1 (2:1)
0:1 Guilermo Montoia (sam.) 4′
1:1 Kajetan Szmyt 13′
2:1 Kajetan Szmyt 21′








