Wściekłość w Realu Madryt
Real Madryt uważa, że w pierwszych kolejkach sezonu doszło do wyraźnych rozbieżności w interpretacji podobnych sytuacji. Według informacji przekazanych przez Juanfe Sanza w El Chiringuito TV frustracja ma być odczuwalna zarówno w sztabie szkoleniowym Jose Mourinho, jak i wśród zawodników.
Kością niezgody jest przede wszystkim rzut karny przyznany FC Barcelonie po sytuacji z udziałem Lamine’a Yamala. Ogólnie w Madrycie zestawiają tę decyzję z dwoma momentami, w których ich zdaniem Los Blancos powinni otrzymać jedenastki, lecz sędziowie nie zdecydowali się na takie rozstrzygnięcie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
„Sztab szkoleniowy i szatnia Realu są wściekli na kryteria sędziowskie” – przekazał dziennikarz w trakcie popularnego w Hiszpanii programu piłkarskiego. To właśnie różnica w podejściu do podobnych zdarzeń ma być obecnie jednym z głównych powodów irytacji panującej w madryckiej szatni.
„Ich złość wynika z rzutu karnego podyktowanego na Laminie i dwóch, których nie podyktowano dla Los Blancos” – dodał Sanz.
Real nie zamierza zatem patrzeć wyłącznie na własne decyzje arbitrów. W klubie coraz mocniej zwracają uwagę również na to, jak sędziowie interpretują podobne sytuacje z udziałem bezpośredniego rywala w rywalizacji o najwyższe cele.
Tymczasem we wtorkowy wieczór ekipa z Estadio Santiago Bernabeu rozegra kolejny mecz w tej kampanii ligi hiszpańskiej. Real zmierzy się na wyjeździe z Elche.









