Barcelona wygrywa aż 5:2! Raphinha bohaterem
W tygodniu Barcelona rywalizowała w 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdzie zremisowała z Newcastle United 1:1 na wyjeździe. Jednak przed środowym rewanżem czekało ekipę Hansiego Flicka jeszcze ligowe starcie z Sevillą. Warto też wspomnieć, że w międzyczasie trwają też wybory na nowego prezydenta Dumy Katalonii, a wyniki pojawią się zapewne późnym niedzielnym wieczorem.
Na otwarcie wyniku meczu nie trzeba było długo czekać, bo już w 9. minucie po faulu na Cancelo został podyktowany rzut karny, którego na bramkę pewnie zamienił Raphinha.
W 21. minucie znów została podyktowana jedenastka dla Blaugrany po zagraniu ręką w polu karnym. Brazylijczyk ponownie pokonał stojącego między słupkami Odysseasa Vlachodimosa. Na 3-bramkowe prowadzenie podwyższył Dani Olmo, który wykorzystał podanie od Bernala.
Jednak tuż przed przerwą goście zdobyli gola. Na liście strzelców zapisał się Oso. To jednak nie wyprowadziło podopiecznych niemieckiego szkoleniowca z równowagi i w drugiej odsłonie spotkania zawodnicy Barcelony kontynuowali strzelanie. W 51. minucie hat-tricka zdobył Raphinha.
A kilka minut później po świetnej indywidualnej akcji wynik na 5:1 podwyższył Joao Cancelo.
W doliczonym czasie gry Sevilla ponownie tak jak w pierwszej połowie zdobyła bramkę. Oso dośrodkował do Djibrila Sowa, a ten pokonał Joana Garcię.
Katalończycy w lidze wciąż utrzymują więc 4-punktową przewagę nad drugim Realem Madryt. Po najbliższym meczu w Lidze Mistrzów w niedzielę 22 marca zagrają z Rayo Vallecano. Z kolei Los Nervionenses dzień wcześniej zmierzą się z Valencią na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan.









