Barcelona wygrała, lecz najwięcej emocji było poza boiskiem

FC Barcelona zafundowała kibicom na Spotify Camp Nou popołudnie pełne emocji i nieoczywistych historii. Na trybunach i przy linii bocznej działo się równie wiele co na murawie, a niektóre sceny zaskoczyły nawet stałych bywalców stadionu, twierdzi "Sport".

Lamine Yamal
Obserwuj nas w
rosdemora / Alamy Na zdjęciu: Lamine Yamal

Barcelona – Villarreal: kulisy meczu

FC Barcelona przyciągnęła ponad 44 tysiące widzów, którzy oglądali recital Lamine’a Yamala. Osiemnastolatek ponownie zachwycił swobodą i odwagą, a jego występ wywoływał dreszcze na trybunach. Pedri wrócił do gry, a Fermin dołożył dwa kolejne kluczowe podania. Bernal rozpoczął mecz w podstawowym składzie i w najbliższych tygodniach ma odegrać istotną rolę pod nieobecność Frenkiego de Jonga.

Wokół stadionu toczyła się równoległa rywalizacja związana z wyborami. Wolontariusze poszczególnych prekandydatów zbierali podpisy i dochodziło do zaskakujących sytuacji. Jeden z ludzi Círii poprosił o podpis samego Víctora Fonta. Z kolei wolontariusz Fonta zdjął kamizelkę, gdy zobaczył Laportę i poprosił go o wspólne zdjęcie.

POLECAMY TAKŻE

Joan Laporta zmienił tym razem swoje miejsce na trybunach i usiadł wysoko w centralnej części stadionu. Teoretycznie pozostawał z dala od loży honorowej, lecz kamery i tak często go pokazywały. Wspólnie ze współpracownikami podskakiwał przy przyśpiewce „madridista qui no boti”. Zarejestrowano też jego wymowny gest w stronę trybun.

Nerwowo zrobiło się również przy linii bocznej. Po ostrym nadepnięciu na Lamine Yamala Hansi Flick miał pretensje do Marcelino, że Villarreal nie wybił piłki. Doszło do krótkiej sprzeczki, a na murawie Raphinha dyskutował z rywalami i zobaczył żółtą kartkę. Później niemiecki szkoleniowiec przeprosił swojego odpowiednika i obaj uznali sprawę za zamkniętą.

Niecodzienną scenę stworzył także Alejandro Balde. Obrońca po nieudanej akcji z frustracji mocno kopnął piłkę w stronę trybun i trafił jednego z kibiców. Szybko jednak podszedł do poszkodowanego i przeprosił za swoje zachowanie.

Zobacz również: GieKSa rośnie w siłę, a Nowak nie zwalnia. To już nie jest przypadek [ROZMOWA]