Polacy za granicą #7: Zieliński zachwyca w Interze, Skorupski znów zawiódł. Co działo się w weekend?

Weekend Polaków za granicą przyniósł skrajne emocje. Piotr Zieliński rozegrał kapitalny mecz i wpisał się na listę strzelców, Michał Skóraś przypomniał o sobie asystą, a Kamil Grabara dołożył kolejny obroniony rzut karny. Po drugiej stronie znalazł się Łukasz Skorupski, który po powrocie po kontuzji znów nie miał powodów do zadowolenia. Sprawdzamy, jak w miniony weekend radzili sobie Polacy w ligach zagranicznych.

Piotr Zieliński
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Piotr Zieliński

Szymański wreszcie we właściwym miejscu?

Transfer Sebastiana Szymańskiego do Stade Rennais można czytać na dwa sposoby. Jako spóźnione spełnienie ambicji albo jako symbol drogi, która od dawna prowadziła go w to miejsce. Jedno jest pewne – jego wyjazd z Fenerbahce zamyka rozdział, który w normalnych okolicznościach nigdy nie powinien się rozpocząć.

Gdy w 2022 roku opuszczał Dynamo Moskwa, Europa była w stanie zawieszenia. Pełnoskalowa wojna w Ukrainie sprawiła, że kluby z TOP5 niechętnie sięgały po zawodników związanych z rosyjskim futbolem, nawet jeśli ich nazwiska od dawna krążyły w notesach skautów. Turcja okazała się azylem, miejscem bezpiecznym, bogatym i gotowym zaryzykować. Dla Szymańskiego był to krok w bok, który pozwolił mu grać, rozwijać się, ale niestety jednocześnie zniknąć z głównej sceny.

W Fenerbahce w pewnym momencie wyrósł na jedną z największych gwiazd zespołu, a jego liczby były najlepsze w karierze. Wciąż funkcjonował jednak na peryferiach wielkiej sceny. Co kilka miesięcy wracały plotki: Serie A, Bundesliga, Premier League. Marki były wielkie, konkretów brakowało. Paradoksalnie im lepszy był Szymański, tym dłużej pozostawał poza marginesem piłkarskiego mainstreamu.

Zobacz także: Nie tylko Zieliński zachwyca. Nieoczywisty bohater TOP 5 tygodnia Polaków za granicą

Najlepiej oddaje to jeden fakt: Sebastian Szymański w wieku niemal 27 lat wciąż nie zagrał ani jednego meczu w Lidze Mistrzów. Hymn tych rozgrywek słyszał wyłącznie w eliminacjach i to dopiero w ostatnich miesiącach. W europejskich pucharach grał regularnie, ale zawsze szczebel niżej (Liga Europy i Liga Konferencji). Zawsze blisko, nigdy w środku.

Oczywiście można powiedzieć, że lepiej być wybitnym wśród średnich niż przeciętnym wśród wybitnych. Problem w tym, że Szymański nigdy nie wyglądał na piłkarza, który godzi się na taki kompromis. Zmiana agencji menedżerskiej (rozstanie z UNIDOS i podpisanie umowy z agencją Wasserman) była sygnałem, że ambicje Polaka wykraczają poza stabilizację w Stambule.

Stade Rennais nie jest klubem, który rozpala wyobraźnię przeciętnego polskiego kibica. To nie PSG, nie Olympique Marsylia, ale we Francji to solidna, uznana siła, zespół regularnie walczący o europejskie puchary i realnie myślący o Lidze Mistrzów. To powinno zmienić perspektywę polskiego kibica.

Szymański trafił do drużyny, w której może być ważny od samego początku. Nie jako uzupełnienie składu, nie jako ratunkowy transfer, ale jako piłkarz gotowy do wzięcia odpowiedzialności. Tak było w Rosji, tak było w Holandii, tak było w Turcji. Teraz po raz pierwszy może wydarzyć się to na poziomie jednej z lig TOP5.

Zieliński liderem Interu

Piotr Zieliński prezentuje w tym sezonie swoją najlepszą wersję podczas pobytu w Interze Mediolan. Reprezentant Polski stał się nie tylko piłkarzem wyjściowej jedenastki ale i liderem swojej drużyny. 31-latek udowodnił to meczu z Pisą, kiedy mediolańczycy przegrywali z beniaminkiem już 0:2. Wówczas sygnał do ataku dał właśnie Zieliński.

Polski pomocnik wywalczył rzut karny, który następnie zamienił na czwartą bramkę dla Interu w sezonie 2025/2026. Mediolańczycy od tego momentu byli już nie do zatrzymania i ostatecznie rozbili rywala 6:2, dzięki czemu umocnili się na pozycji lidera tabeli. Zieliński miał w tym spotkaniu 91% celnych podań. Zaliczył także siedem odbiorów, czym pokazał, że tego dnia był na boisku niemal wszędzie. Polaka po tym spotkaniu pochwalił jeden z najlepszym pomocników na świecie.

Skóraś przypomniał o sobie kibicom

Udany występ w miniony weekend zaliczył też inny reprezentant Polski. Kibicom w naszym kraju przypomniał się Michał Skóraś, który od tego sezonu gra w barwach KAA Gent. 25-latek miał zjawiskowy początek w nowym zespole. Przełożyło się na liczne gole i asysty. Licznik u Skórasia zaciął się jednak na początku października. Teraz nastąpiło przełamanie.

Były zawodnik Lecha Poznań wyszedł w podstawowym składzie Gentu na wyjazdowe starcie ze Standardem Liege. Jego zespół grał tego dnia świetnie, a Polak dostosował się do poziomu kolegów. Skóraś błysnął w 84. minucie meczu, kiedy to posłał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego i zaliczył asystę przy trafieniu na 3:0 (asysta Polaka na poniższym nagraniu od 0:17).

Skorupski z fatalnym powrotem do bramki

Weekendu do udanych nie zaliczy Łukasz Skorupski. Na powrót polskiego bramkarza czekaliśmy ponad dwa miesiące. Golkiper między słupki drużyny z Bolonii wrócił w ubiegły czwartek, kiedy to zagrał w Lidze Europy. Jego występ był jednak daleki od oczekiwań.

Skorupski szansę na zrehabilitowanie się za błąd w europejskich pucharach dostał w Serie A w meczu z Genoą. Jego Bologna prowadziła już 2:0, ale ostatecznie przegrała 2:3. Katastrofa zaczęła się po zachowaniu Skorupskiego, który wyszedł daleko poza szesnastkę i popisał się nieudaną interwencją. W konsekwencji ratował się faulem, po którym otrzymał czerwoną kartkę.

Ciekawostka weekendu

Kamil Grabara nie od dzisiaj budzi kontrowersje wśród polskich kibiców. Podziały mają miejsce także w tym sezonie. Część zauważa, że Polak to podstawowy piłkarz 11. w tabeli Wolfsburga, który ma bilans bramkowy -13. Szczególnie trudny dla 27-latka był przegrany 1:8 mecz z Bayernem Monachium.

Wolfsburg to ogromne rozczarowanie tego sezonu. Tego samego nie można jednak napisać o Grabarze, który zalicza się do czołowych bramkarzy Bundesligi, o czym przeczytasz TUTAJ. Polak błysnął formą także w miniony weekend, gdy obronił już trzeci rzut karny w bieżącej kampanii. Żaden bramkarz w Europie nie ma więcej obronionych jedenastek od Polaka. Z Grabarą równać może się tylko jeden golkiper.

Ściągawka selekcjonera: występy Polaków za granicą:

Bramkarze: (6)

Łukasz Skorupski (Bologna FC) – 57 minut i czerwona kartka vs Genoa (2:3)

Kamil Grabara (VfL Wolfsburg) – cały mecz i obroniony karny va Mainz (1:3)

Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) – na ławce vs Kapaz (0:2)

Marcin Bułka (NEOM FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Al Ahli (0:3)

Radosław Majecki (Brest) – na ławce vs Toulouse (0:2)

Jakub Stolarczyk (Leicester City) – cały mecz vs Oxford United (1:2)

Obrońcy: (16)

Jan Bednarek (FC Porto) – dziś vs Gil Vicente

Jakub Kiwior (FC Porto) – dziś vs Gil Vicente

Matty Cash (Aston Villa FC) – cały mecz vs Newcastle United (2:0)

Przemysław Wiśniewski (Spezia Calcio) – na ławce vs Avellino (1:0)

Jan Ziółkowski (AS Roma) – na ławce vs AC Milan (1:1)

Tomasz Kędziora (PAOK FC) – bez meczu

Bartosz Bereszyński (Palermo) – od 77. minuty vs Modena (0:0)

Kacper Potulski (FSV Mainz) – na ławce vs Wolfsburg (3:1)

Arkadiusz Pyrka (FC St. Pauli) – cały mecz vs Hamburger (0:0)

Adam Dźwigała (FC St. Pauli) – 65 minut i żółta kartka vs Hamburger (0:0)

Sebastian Walukiewicz (US Sassuolo) – cały mecz vs Cremonese 1:0)

Michał Karbownik (Hertha) – cały mecz vs Karlsruher (2:2)

Tymoteusz Puchacz (Sabah) – 87 minut i żółta kartka vs Karvan (4:1)

Maik Nawrocki (Hannover 96) – cały mecz i żółta kartka vs Fortuna Dusseldorf (2:1)

Patryk Peda (Palermo) – 77 minut vs Modena (0:0)

Miłosz Matysik (Aris Limassol) – poza kadrą vs Omonia (3:5)

Pomocnicy: (17)

Piotr Zieliński (Inter Mediolan) – cały mecz i gol vs Pisa (6:2)

Jakub Kamiński (1. FC Koeln) – cały mecz vs Freiburg (1:2)

Nicola Zalewski (Atalanta) – 60 minut vs Parma (4:0)

Sebastian Szymański (Stade Rennais) – od 77. minuty vs Lorient (0:2)

Michał Skóraś (KAA Gent) – cały mecz i asysta vs Standard Liege (4:0)

Przemysław Frankowski (Stade Rennais) – 59 minut vs Lorient (0:2)

Jakub Moder (Feyenoord) – poza kadrą (kontuzja) vs Heracles (4:2)

Jakub Piotrowski (Udinese Calcio) – dziś vs Hellas Verona

Oskar Pietuszewski (FC Porto) – dziś vs Gil Vicente

Bartosz Slisz (Brondby) – przerwa w rozgrywkach

Kacper Kozłowski (Gaziantep FK) – poza kadrą (kontuzja) vs Konyaspor (1:1)

Filip Rózga (Sturm Graz) – bez meczu

Łukasz Łakomy (OH Leuven) – cały mecz vs Royale Union (0:0)

Maxi Oyedele (RC Strasbourg) – poza kadrą (kontuzja) vs Lille (4:1)

Łukasz Poręba (SV Elversberg) – 93 minuty vs VFL Bochum (1:1)

Jakub Kałuziński (Basaksehir) – na ławce vs Kayserispor (3:0)

Jan Faberski (PEC Zwolle) – od 76. minuty vs NEC Nijmegen (1:2)

Napastnicy: (11)

Robert Lewandowski (FC Barcelona) – cały mecz vs Real Oviedo (3:0)

Karol Świderski (Panathinaikos AO) – od 81. minuty vs Atromitos (0:0)

Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC) – cały mecz vs Al-Wahda (0:1)

Adam Buksa (Udinese Calcio) – dziś vs Hellas

Arkadiusz Milik (Juventus FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Napoli (3:0)

Adrian Benedyczak (Parma) – 45 minut vs Atalanta (0:4)

Dawid Kownacki (Hertha) – od 66. minuty vs Karlsruher (2:2)

Mateusz Żukowski (FC Magdeburg) – cały mecz i gol vs Dynamo Drezno (1:2)

Szymon Włodarczyk (Excelsior Rotterdam) – na ławce vs Twente (0:0)

Mateusz Bogusz (Cruz Azul) – bez meczu

Filip Szymczak (Royal Charleroi SC) – na ławce vs Royale Antwerp (2:0)

Przeczytaj inne teksty o Polakach za granicą: