Kibice nie zostawią na nich suchej nitki. Oceny po meczu Polska – Ukraina

Reprezentacja Polski zakończyła majowy sprawdzian porażką. W meczu towarzyskim z Ukrainą drużyna Jana Urbana przegrała (0:2), a kilku zawodników nie wykorzystało szansy, by mocniej zaznaczyć swoją obecność w kadrze. Oceny w skali szkolnej od 1-6, gdzie 1 to poniżej krytyki, a 6 to występ genialny.

Polska - Ukraina
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Polska - Ukraina
  • Reprezentacja Polski przegrała z Ukrainą w meczu towarzyskim rozegranym na Tarczyński Arenie we Wrocławiu. Obie bramki dla gości padły jeszcze przed przerwą
  • Jan Urban dał szansę kilku zawodnikom, którzy w ostatnich miesiącach rzadko pojawiali się w kadrze. Nie wszyscy jednak wykorzystali okazję do pokazania swoich umiejętności
  • Kto zasłużył na najwyższe noty, a kto najbardziej rozczarował? Goal.pl wystawił oceny polskim piłkarzom za spotkanie przeciwko drużynie Andrei Maldera

Polska – Ukraina, noty za mecz

Marcin BUŁKA (2,5) – Zawodnik broniący na co dzień barw NEOM SC wrócił do kadry po dłuższej przerwie. W pierwszej odsłonie rywalizacji na Tarczyński Arena Wrocław nie miał zbyt wiele okazji do wykazania się między słupkami. Finalnie natomiast na przerwę udał się z bagażem dwóch goli. Przy pierwszym golu Romana Jaremczuka mógł zachować się lepiej, dając się pokonać po uderzeniu sprzed pola karnego. Przy drugim trafieniu Bułka nie miał już nic do powiedzenia, bo Andrij Jarmolenko oddał strzał do praktycznie pustej bramki. W drugiej odsłonie nie dał się pokonać.

Jakub KIWIOR (3) – Jeden z polskich filarów FC Porto zaczął spotkanie w wyjściowej jedenastce i grał aż do 74 minuty. Jeden z tych graczy, który miał sporo udanych momentów w grze. Ogólnie zaliczył niezły występ, szukając też gry do przodu. Próbował rozgrywać, a także notował odbiory.

Tylko u nas

Tomasz KĘDZIORA (3,5) – 31-latek mający za sobą niezły sezon w barwach PAOK-u Saloniki, w którego barwach wystąpił łącznie w 42 spotkaniach, w niedzielne popołudnie rozegrał 39 mecz w drużynie narodowej. W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji był aktywny. Wyróżniał się nawet agresją w starciach z rywalami, ale finalnie nie miało to przełożenia na indywidualne statystyki piłkarza. Ważne było też to, że po przewinieniu na Kędziorze mógł, a nawet według niektórych opinii powinien zostać podyktowany rzut karny dla Biało-czerwonych.

Przemysław WIŚNIEWSKI (2,5) – Defensor z Widzewa Łódź ostatecznie po zakończeniu sezonu ligowego miał powody do zadowolenia, bo jego drużyna wywalczyła utrzymanie. Po zakończeniu rozgrywek PKO BP Ekstraklasy piłkarz nie udał się na urlop, mając kolejne obowiązki w reprezentacji Polski. Wiśniewski co prawda nie popełnił drastycznych błędów w rywalizacji z Ukraińcami, to jednak finalnie nie pomógł drużynie w zachowaniu czystego konta. Tym samym siłą rzeczy jego ocena nie mogła być wysoka. Grał tylko w pierwszej połowie.

Piotrowski i Pyrka zawiedli oczekiwania

Arkadiusz PYRKA (2) – 23-latek pochodzący z Radomia spadł z Bundesligi z FC St. Pauli. Ogólnie jednak miał okazję rozegrać sporo spotkań w lidze, co nie umknęło uwadze selekcjonerowi Janowi Urbanowi. Pyrka otrzymał powołanie do kadry, mając pomóc w grze na prawej stronie. Niedzielne starcie miało pokazać, czy zawodnik może być ciekawą alternatywą dla Matty’ego Casha. Na dzisiaj wygląda jednak na to, że piłkarz Aston Villi jest na swojej pozycji bezkonkurencyjny. Pyrka nie wyróżniał się nie tylko w grze ofensywnej, ale nie dawał również wiele w defensywie.

Jakub PIOTROWSKI (2,5) – Dla szefa kadry niedzielny mecz miał być poligonem doświadczalnym dla zawodników, którzy w ostatnim czasie nie mieli okazji pokazać się w biało-czerwonych barwach. Jednym z takich piłkarzy był pomocnik Udinese Calcio. Piotrowski zagrał w drużynie narodowej po raz pierwszy od października 2025 roku i towarzyskiego meczu z Nową Zelandią, ale niczym nadzwyczajnym się nie wykazał.

Jan Urban powinien wyciągnąć daleko idące wnioski po porażce z Ukrainą?

  • Tak, kilka zmian jest koniecznych
  • Tak, ale tylko w niektórych pozycjach
  • Nie, to był tylko sparing
  • Trudno powiedzieć
  • Tak, kilka zmian jest koniecznych
  • Tak, ale tylko w niektórych pozycjach
  • Nie, to był tylko sparing
  • Trudno powiedzieć

0 Votes

Nicola ZALEWSKI (2,5) – Zwykle względem zawodnika Atalanty są duże oczekiwania ze strony kibiców. Fani liczą na nieszablonowe zagrania Zalewskiego czy odważne wejścia pod pole karne rywali. Tego z udziałem zawodnika w niedzielę brakowało. Ogólnie piłkarz zaliczył przeciętną partię.

Lider i młoda perełka dalecy od formy

Piotr ZIELIŃSKI (2,5) – Doświadczony pomocnik polskiej ekipy ma za sobą świetny sezon w barwach Interu Mediolan, wygrywając podwójną koronę, czyli mistrzostwo Włoch oraz krajowy puchar. Jednocześnie można było oczekiwać po Zielińskim, że będzie chciał udowodnić swoją wartość. W jego grze brakowało jednak zadziorności i swobody. Zbyt często po prostu znikał z radaru.

Oskar PIETUSZEWSKI (2,5) – Młoda perełka miała okazję pokazać swoją wartość w drużynie narodowej w spotkaniu o żadnym ciężarze gatunkowym. Pietuszewski nie zaliczył jednak spektakularnego występu, nie ma co zakłamywać rzeczywistości. Miał jedną bardzo dobrą okazję, będąc oko w oko z golkiperem rywali, ale jej nie wykorzystał. Oddał po pierwsze zbyt słaby strzał, a po drugie wprost w bramkarza. Próbował też efektownych zagrań, ale zawodziła koncentracja i popełniał przy nich zbyt proste błędy. Na usprawiedliwienie zawodnika jest jednak to, że wciąż raczkuje w seniorskiej reprezentacji Polski.

Kapitan nie przekonywał

Sebastian SZYMAŃSKI (3) – 27-latek to jeden z tych zawodników, którzy zwykle grają z dużym ciężarem na swoich barkach, bo oczekiwania względem Szymańskiego są zawsze duże. Wpływ na to ma fakt, że kibice są świadomi potencjału pomocnika Stade Rennes. Ostatecznie jednak piłkarz na tle Ukraińców był bardzo bezbarwny.

Robert LEWANDOWSKI (3) – Kapitan polskiej drużyny rozegrał jedynie pierwszą połowę. Nie wykazał się jednak niczym w ofensywie. Nie oddał strzału, ale też nie miał okazji zaprezentować się w roli zawodnika dogrywającego. Tak naprawdę rzucało się w oczy, że Lewandowski bardziej angażował się w rolę zawodnika rozgrywającego.

Polska – Ukraina (fot. PressFocus)

Rezerwowi z oceną

Bartosz KAPUSTKA (2,5) – Duża krytyka spadła na zawodnika Legii Warszawa jeszcze w momencie, gdy okazało się, że otrzymał powołanie do kadry Jana Urbana. Pojawił się w niej kosztem najlepszego zawodnika sezonu PKO BP Ekstraklasy. Ostatecznie wygląda na to, że głosy kibiców miały swoje uzasadnienie. W niedzielnym starciu Kapustka niczym się nie wyróżnił. Jeszcze w trakcie Euro 2016 wykazywał się kreatywnością. Dzisiaj trudno ją dostrzec. Potencjał nadal ma. Niemniej zawodnik i jego umiejętności są uspane jak niedźwiedź w okresie zimowym.

Oskar WÓJCIK (3) – Jedna z niespodzianek w kadrze. Wójcik otrzymał kolejną szansę od selekcjonera reprezentacji Polski. W meczu z Ukrainą piłkarz przede wszystkim nie popełnił żadnego rażącego błędu. Na dodatek w drugiej odsłonie Biało-czerwoni nie stracili bramek, co piłkarzowi można też zaliczyć do plusów za występ.

Jakub KAMIŃSKI (3) – Każdy kibic reprezentacji Polski wie, jak poczynania polskiej drużyny potrafi ożywić zawodnik FC Koeln. Tymczasem w niedzielne popołudnie było tego bardzo mało. Tak naprawdę dała się zapamiętać tylko jedna sytuacja, gdy Kamiński próbował skorzystać ze swojej szybkości, ale finalnie nic to nie dało polskiej ekipie.

Karol ŚWIDERSKI (3) 29-latek zameldował się na boisku w drugiej połowie. Miał jedną szansę na gola, ale bez efektu. Ogólnie w postawie Świderskiego nie brakowało chęci i waleczności. Czasami jednak brakowało w grze zawodnika dokładności.

Mateusz ŻUKOWSKI (3) W końcu swoją szansę na występ w drużynie narodowej otrzymał zawodnik, imponujący skutecznością w trakcie kampanii 2025/2026. Wyceniany na trzy miliony euro napastnik ma za sobą sezon, w trakcie którego strzelił 17 goli. Żukowski w momencie, gdy wszedł na boisko, to wyróżniał się energią. Bez wątpienia miał plan, aby pokazać się przed kibicami we Wrocławiu, co mogło sprawiać, że piłkarz sam na sobie narzucił presję.

Wojtuszek dał sygnał Janowi Urbanowi

Norbert WOJTUSZEK (4) Przy okazji zgrupowania dużym echem odbiła się sytuacja, gdy zawodnik nie został rozpoznany przez kibiców reprezentacji Polski. Jeśli chodzi jednak o mecz z Ukrainą, to trzeba przyznać, że Wojtuszek był bardzo aktywny. Szczególnie, jeśli porówna się jego grę z zawodnikiem, którego zluzował z placu gry. Jeden z niewielu pozytywnych akcentów spotkania towarzyskiego.

Filip RÓZGA (3) Zawodnik ma za sobą trudniejszy czas, bo nie grał z powodu kłopotów zdrowotnych. Niewykluczone, że to mogło mieć wpływ na postawę piłkarza w niedzielnym starciu. Trudno zganić Rózgę za konkretne zdarzenie, ale to samo tyczy się ewentualnych pochwał.

Kacper POTULSKIGrał zbyt krótko, aby ocenić.

Bartosz SLISZ – Grał zbyt krótko, aby ocenić.

Czytaj więcej: Nadzieja, zwrot i bolesny cios na koniec. Ten mecz zostanie w głowie [OCENY]