Polska przegrywa już dwoma golami. Problemy w defensywie
Reprezentacja Polski w niedzielę mierzy się z Ukrainą w meczu towarzyskim. Faworytem spotkania we Wrocławiu byli gospodarze, którym zabrakło niewiele, aby teraz przygotowywać się do mistrzostw świata. W finale baraży Szwecja okazała się minimalnie lepsza, dlatego Jan Urban ma teraz więcej czasu, aby poeksperymentować z ustawieniem i wyborami personalnymi. Przeciwko Ukraińcom nie postawił jednak od pierwszej minuty na ani jednego debiutanta.
Początek spotkania należał do Biało-Czerwonych, którzy przejęli piłkę i starali się kreować ataki. Najlepszą okazję miał Oskar Pietuszewski, który znalazł się przed bramkarzem rywali, ale nie zdołał go pokonać. Ukraińcy byli natomiast bezlitośni. W 34. minucie Polacy stracili piłkę w okolicach środka boiska, z czego skorzystał Roman Yaremchuk, który huknął zza pola karnego i pokonał Marcina Bułkę.
Tuż przed przerwą goście podwyższyli prowadzenie. Viktor Tsygankov zagrał wzdłuż bramki, a do siatki piłkę skierował Andriy Yarmolenko. Przez długi czas wydawało się, ze to Polska przeważa i ma większe szanse, aby wyjść na prowadzenie, a ostatecznie piłkarze schodzą do szatni przy dwubramkowym wyniku dla Ukrainy.









