Kolejny cios dla kadry Jana Urbana
Jakub Kamiński nie będzie dobrze wspominał piątkowego spotkania na PGE Narodowym. Zawodnik wystąpił w podstawowym składzie Biało-czerwonych, ale jego udział w rywalizacji z Bośnią i Hercegowiną zakończył się zdecydowanie wcześniej, niż ktokolwiek mógł zakładać.
Piłkarz Benfiki Lizbona sygnalizował problemy zdrowotne i ostatecznie nie był w stanie kontynuować gry. Już w 24. minucie Jan Urban zdecydował się na zmianę, posyłając na murawę Nicolę Zalewskiego. Dla selekcjonera była to wymuszona korekta jeszcze w pierwszej połowie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
W trakcie transmisji telewizyjnej Mateusz Borek na antenach TVP 1 i TVP Sport przekazał, że Kamiński zmaga się z problemem z przywodzicielem. Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, jak poważny jest uraz oraz jak długo zawodnik będzie musiał pauzować. Dokładniejsza diagnoza powinna pojawić się po przeprowadzeniu badań.
Kontuzja Kamińskiego to kolejny niepokojący sygnał dla reprezentacji Polski. Biało-czerwoni już przed spotkaniem z Bośnią musieli radzić sobie z problemami kadrowymi. Z powodu urazów poza grą znaleźli się między innymi Kamil Grabara oraz Bartłomiej Drągowski.
Piątkowy mecz dla Kamińskiego ogólnie zakończył się zdecydowanie za szybko. Skrzydłowy otrzymał szansę od pierwszej minuty, ale po niespełna pół godzinie musiał opuścić murawę. Teraz najważniejsze będzie ustalenie, jak poważny jest problem z przywodzicielem.








