Boniek wbił szpilkę Szczęsnemu. Poszło o wypowiedź nt. Michniewicza
Reprezentacja Polski nie awansowała na Mistrzostwa Świata 2026. Natomiast na ostatnim mundialu, na którym wystąpili, czyli w Katarze w 2022 roku po raz pierwszy od 1986 roku wyszli z grupy. Mimo awansu do 1/8 finału, co było ogromnym sukcesem na kadrę spadła fala krytyki. Najbardziej oberwało się selekcjonerowi, którym był wtedy Czesław Michniewicz. Oprócz afery premiowej trener był krytykowany za zbyt defensywny styl gry. W jego obronie po prawie czterech latach stanął Wojciech Szczęsny w podcaście Grzegorza Krychowiaka.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
„Uważam, że trener Michniewicz zrobił świetną robotę taktycznie, przygotowując nas na ten turniej. Taktycznie to był najlepszy turniej, do jakiego byliśmy przygotowani. Lepiej niż 2016 roku” – mówił Szczęsny o stylu gry reprezentacji na Mistrzostwach Świata 2022. Negatywnie na wypowiedź byłego reprezentanta Polski zareagował Zbigniew Boniek. Na kanale Prawda Futbolu zasugerował, że kadrowicze odważnie i szczerze mówią dopiero kilka lat po faktach, a nie bezpośrednio po tym, jak wydarzyło się coś złego.
– Ja mówię tak: panowie trzeba mieć cojones! (tłumaczenie z hiszpańskiego – jaja – przyp. red.) Jeśli uważasz, że źle się dzieje, to wyjdź i powiedz. Czasem się zastanawiam, dlaczego nie mamy mocnej reprezentacji. Oni wszyscy odzywają się dwa, trzy, cztery lata po faktach – powiedział Zbigniew Boniek w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale Prawda Futbolu.
Boniek wbił dodatkowo szpilkę w Szczęsnego. Przypomniał historię z Euro 2016, gdy z gry wyeliminowała go kontuzja. Uszczypliwie zaznaczył, że tamta drużyna grała dużo lepiej.
– Wojtek lubi być oryginalny. Nie zapominajmy, że w 2016 roku odniósł kontuzję i właściwie przesiedział na ławce całe Euro. […] Natomiast dużo lepiej grała ta ekipa we Francji. To była drużyna, która atakowała i broniła. Nie mieliśmy tam frajerów, a zdobyliśmy siedem punktów – dodał.









