Trener Chicago Fire podsumował formę Lewandowskiego. Wymowne słowa

Robert Lewandowski strzelił trzeciego gola w barwach Chicago Fire. Po meczu z Santos Laguna formę Polaka podsumował Gregg Berhalter. Cytowany przez WP SportoweFakty przypomniał, że 37-latek wciąż jest w trybie okresu przygotowawczego.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
fot. Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Lewandowski jest w trybie okresu przygotowawczego

Robert Lewandowski odblokował się na dobre. W nocy z niedzieli na poniedziałek Chicago Fire mierzyło się z Santos Laguna w ramach Leagues Cup. Był to piąty mecz napastnika w barwach nowego klubu. W doliczonym czasie gry Polak ustalił wynik spotkania, strzelając bramkę na (3:1). Jednocześnie to dla niego trzecie trafienie na amerykańskich boiskach. Wcześniej ustrzelił dublet przeciwko Charlotte FC.

Po dwóch meczach mało znanego turnieju Chicago Fire ma na koncie sześć punktów. „Strażacy” są blisko awansu do fazy pucharowej. Warto dodać, że w ćwierćfinale zagrają tylko cztery najlepsze zespoły z grupy MLS w Leagues Cup.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Gregg Berhalter, którego cytuje serwis WP SportoweFakty, mówił na konferencji prasowej o formie Lewandowskiego. Szkoleniowiec podkreślił, że 37-latek wciąż jest w trybie okresu przygotowawczego. Jest zadowolony, że rozegrał pełne dziewięćdziesiąt minut.

Robert wciąż jest w trybie okresu przygotowawczego. To zawodnik, który nie chciał zejść z boiska i musiał być wytrwały – mówił na konferencji prasowej Gregg Berhalter, cytowany przez WP SportoweFakty.

Miał kilka okazji i strzelił niesamowitego gola. To są rzeczy, które potrafi robić. Jestem pewien, że chciałby zdobyć jeszcze kilka bramek, ale jestem naprawdę zadowolony z jego wysiłku i z tego, że był w stanie wytrzymać całe 97 minut – dodał trener Chicago Fire.

Kolejny mecz Chicago rozegra w nocy z czwartku na piątek (13/14 sierpnia). Ich rywalem w Leagues Cup będzie Cruz Azul. Rozgrywki ligowe w MLS wznowią w nocy z niedzieli na poniedziałek (16/17 sierpnia).

POLECAMY TAKŻE