Złodzieje wtargnęli do domu reprezentanta Polski. Bednarek opowiedział o wszystkim

Jan Bednarek wrócił w rozmowie z Mateuszem Borkiem w Kanale Sportowym do włamania do jego domu. Przyznał, że najważniejsze było dla niego bezpieczeństwo rodziny.

Jan Bednarek
Obserwuj nas w
fot. Maciej Rogowski / Ball Raw Images PT/ Alamy Na zdjęciu: Jan Bednarek

Jan Bednarek stanął przed trudnym wyborem

Jan Bednarek podczas rozmowy z Mateuszem Borkiem na antenie Kanału Sportowego wrócił do wydarzeń z maja, kiedy czterech włamywaczy pojawiło się w jego domu. Reprezentant Polski szczegółowo opowiedział o trudnych chwilach, które na długo zapadły mu w pamięć. Materiał z rozmowy opublikował serwis KanalSportowy.pl.

– To jest ciężkie doświadczenie. Wróciliśmy do domu całą rodziną i mieliśmy nieproszonych czterech gości. (…) Bo gdy rodzina jest w domu, to nie jest najważniejsze granie bohatera, tylko zapewnienie rodzinie bezpieczeństwa. To była abstrakcyjna sytuacja, bo to był piątek wieczór, godzina 21:00, w niedzielę strzelam gola dającego mistrzostwo Portugalii, a w piątek mamy złodziei w domu – mówił Bednarek.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Obrońca podkreślił jednak, że w takiej sytuacji trzeba przede wszystkim zachować zimną krew. Początkowo chciał konfrontacji, ale szybko zdał sobie sprawę, że stawką może być zdrowie jego oraz bliskich.

– Pierwsza reakcja oczywiście to walcz. (…) Chciałem walczyć, bo to nasze bezpieczeństwo, ale gdy ktoś wyjmuje ci długi, ostry przyrząd, to zaczynasz analizować. Dlatego mówię o chłodnym przeanalizowaniu sytuacji, co jest ważniejsze – granie bohatera i możliwość powiedzenia później „walczyłem z kimś ze sprzętem”, czy zapewnienie mimo wszystko bezpieczeństwa, postawieniu zdrowia na pierwszym miejscu, niż rzeczy materialnych – przyznał reprezentant Polski.

Jednocześnie Bednarek zaznaczył, że po wszystkim nie chciał pozwolić, aby włamanie zmieniło życie jego rodziny. W związku z tym wraz z żoną skupił się na wyciągnięciu wniosków i zwiększeniu bezpieczeństwa.

– Na te wszystkie rzeczy, które zostały nam skradzione mogę zapracować jeżeli będę grał dobrze w piłkę, mogę je odzyskać, a zdrowia niestety nie. I wydaje mi się, że to jest najważniejsze – podsumował zawodnik.

30-latek ma kontrakt ważny z FC Porto do końca czerwca 2029 roku. W tym sezonie piłkarz wyceniany na 11 milionów euro wystąpił w sześciu spotkaniach, w których zdobył jedną bramkę.

POLECAMY TAKŻE