Wisła Kraków zdecydowała ws. napastnika. Królewski powiedział wprost

Wisła Kraków zdecydowała, że nie sprowadzi żadnego napastnika w trybie awaryjnym, żeby zastąpić odchodzącego Jordiego Sancheza. Decyzję przekazał Jarosław Królewski w mediach społecznościowych.

Jarosław Królewski
Obserwuj nas w
fot. Ruslan Taran / Alamy Na zdjęciu: Jarosław Królewski

Wisła Kraków nie ściągnie teraz nowego napastnika

Wisła Kraków została postawiona pod ścianą w końcówce letniego okna transferowego. Z klubem lada chwila pożegna się Jordi Sanchez, czyli najskuteczniejszy piłkarz obecnego sezonu w PKO BP Ekstraklasie. Z możliwości wykupienia piłkarza na mocy klauzuli w kontrakcie skorzystała Pogoń Szczecin. Kibice zastanawiali się, czy Biała Gwiazda wróci na rynek transferowy w poszukiwaniu nowej dziewiątki.

Czasu jest mało, ponieważ okno transferowe zamyka się w środę (9 września). Mariusz Jop ma do swojej dyspozycji dwóch zawodników: Angela Rodado oraz Jeremy’ego Guillemenota, ściągniętego latem. Już wiadomo, że klub nie będzie awaryjnie podpisywał kontraktu z pierwszym lepszym napastnikiem.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Jarosław Królewski poinformował kibiców za pośrednictwem mediów społecznościowych, że Wisła Kraków nie ściągnie żadnego napastnika w trybie pilnym. Jeśli już, ewentualnego transferu można spodziewać się najprędzej w trakcie zimowego okna transferowego, czyli w okolicach stycznia lub lutego.

Informacyjnie: nie będziemy podpisywać żadnego napastnika w trybie ASAP tylko po to, żeby zdążyć przed zamknięciem okienka. To nie jest nasz styl, więc nawet tego nie oczekujcie. Będziemy przyglądać się sytuacji, ale ewentualnych wzmocnień należy spodziewać się raczej w zimowym oknie. Spokojnie, rozsądnie i bez pośpiechu – napisał Jarosław Królewski.

Zatrudnianie w pośpiechu zawodnika, który najwcześniej zagra dopiero po dziewięciu meczach rundy, nie jest dobrym rozwiązaniem. Mamy też konkretne cele transferowe, które chcemy zrealizować. To wymaga więcej niż 1–2 dni, a sam fakt, że ktoś jest wolnym zawodnikiem, nie wystarczy. Przypomnę, że Jordi Sánchez dołączył do nas właśnie w drugiej rundzie ubiegłego sezonu, bez kwoty odstępnego. Warto więc zachować cierpliwość. W dwóch najbliższych meczach musimy poradzić sobie w składzie, który mamy. Potem wraca Jeremy i spokojnie działamy dalej – kontynuował właściciel.

Na dziś Wisła ma zamknięte okno transferowe. Oczywiście zawsze coś może się zmienić w ostatniej chwili – w końcu to piłka. Jednak od pewnego czasu nasze decyzje wynikają z planu, a nie z presji zegara – dodał.

POLECAMY TAKŻE