Lewandowski przyciągnął kibiców na stadion Chicago Fire
Robert Lewandowski zamienił FC Barcelonę na Chicago Fire. W najbliższych dniach reprezentant Polski wyląduje w Wietrznym Mieście, gdzie spędzi co najmniej dwa lata. Choć nie trenował jeszcze z drużyną, to trener „Strażaków” Gregg Berhalter wierzy, że 37-latek będzie w stanie szybko zadebiutować. Być może nawet za kilka dni w starciu z Vancouver Whitecaps.
Efekt Lewandowskiego odczuli nie tylko kibice Chicago Fire, ale także sam klub. Marek Radziszewski, trener oraz dyrektor Stanowego Związku Piłki Nożnej w Illinois w rozmowie z TVP Sport ujawnił, że ceny biletów wzrosły trzykrotnie. Ponadto klub sprzedał komplet karnetów na niektóre sektory. Mimo chwilowych problemów z koszulką sprzedaje się ona bardzo dobrze, choć kosztuje 200 dolarów.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Wszyscy jesteśmy podekscytowani, bo przychodzi do nas piłkarz wybitny – mamy się czym chwalić. Ceny biletów wzrosły i zaczęły znikać na nieznaną wcześniej skalę. Najtańsze wejściówki już nie kosztują 20 dolarów, tylko 60. Na niektóre sektory wyprzedano komplet sezonowych karnetów – powiedział Marek Radziszewski w rozmowie z TVP Sport.
– Niestety, był problem z zamawianiem koszulek z nazwiskiem „Lewandowski”, ponieważ system internetowy przyjmował tylko 10 znaków. Teraz już chyba to naprawili i mieści się jedenaście liter. Koszulki kosztują 200 dolarów, ale sprzedają się bardzo dobrze – dodał.









