Wielkich emocji ciąg dalszy
Mecz Norwegia – Anglia zapisze się na kartach historii Mistrzostw Świata jako niezwykle emocjonujące widowisko, które obfitowało jednak w wiele błędnych decyzji sędziego głównego. Do najpoważniejszych błędów, które popełnił Clement Turpin należy przede wszystkim brak reakcji po tym, jak piłka uderzyła w kabel, po którym porusza się kamera zawieszona nad murawą. To właśnie po tym kontakcie gola zdobyli Anglicy.
Dlatego też nie może dziwić, że kibice, eksperci oraz dziennikarze cały czas analizują tę sytuację, która miała przecież znaczący wpływ na wynik i przebieg ćwierćfinałowej rywalizacji. Zastrzeżeń do pracy arbitra było więcej, bowiem ten dwukrotnie musiał podbiegać do monitora VAR, który prostował jego mylne decyzje z boiska. Zdaniem Rafała Rostkowskiego to dyskwalifikuje go z potencjalnego finału, do którego miał być przymierzany.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Jeśli sędzia Turpin miał jeszcze szansę na poprowadzenie finału, to moim zdaniem po tej decyzji ją stracił. Popełnił poważny błąd w sytuacji, na którą arbitrzy byli szczególnie uczulani przed mundialem – by nie odgwizdywać rzutów karnych ani wolnych po próbach wymuszenia faulu poprzez włożenie nogi przed rywala – stwierdził Rafał Rostkowski na antenie „TVP Sport”.
– Turpin „popłynął”. Kolejna kluczowa decyzja korygowana przez VAR w meczu Duże wątpliwości przy golu Anglii, prawdopodobnie piłka uderzyła w kabel (obce ciało). Nie wyszedł sędziemu ten mecz… – zauważa z kolei był sędzia Marcin Borski na platformie X.
Zobacz także: Oni skomentują półfinały Mistrzostw Świata 2026! Wielki hit dla Laskowskiego









