Nie owijał w bawełnę. Łubik ocenił gotowość Wisły do Ekstraklasy [ROZMOWA]

Marcel Łubik po raz pierwszy zaprezentował się kibicom Wisły Kraków przy Reymonta. Po bezbramkowym remisie z Wrexham bramkarz chwalił grę defensywną zespołu, podkreślając jednocześnie, że drużyna wciąż pracuje nad optymalną formą przed startem PKO BP Ekstraklasy.

Marcel Łubik
Obserwuj nas w
fot. Konrad Swierad / Alamy Na zdjęciu: Marcel Łubik
  • Marcel Łubik po raz pierwszy zaprezentował się kibicom Wisły Kraków na Synerise Arenie Kraków i zachował czyste konto w sparingu z Wrexham. Bramkarz Białej Gwiazdy ocenił występ zespołu oraz zdradził, jak wygląda współpraca z linią obrony po pierwszych tygodniach w klubie
  • Nowy golkiper Krakowian odniósł się również do przygotowań do PKO BP Ekstraklasy. W rozmowie nie ukrywał, że drużyna wciąż ma rezerwy. Chociaż w szatni wyraźnie czuć już atmosferę związaną z powrotem do elity
  • Łubik opowiedział także o rywalizacji z Patrykiem Letkiewiczem, pracy pod okiem trenera Łukasza Załuski oraz o tym, jaką rolę stara się odgrywać w szatni po swoim transferze do ekipy z Krakowa

Wisła Kraków nie straciła gola. Marcel Łubik ocenił mecz z Wrexham

Łukasz Pawlik (Goal.pl): Pierwszy występ Marcela Łubika w nowym klubie przed dużą publicznością. Wisła Kraków zremisowała, a Pan zachował czyste konto. Jakie pierwsze przemyślenia po meczu?

Marcel Łubik (Wisła Kraków): – Myślę, że można pochwalić naszą pracę w defensywie, ponieważ chcieliśmy ten mecz wygrać. Wiemy, że to był jeszcze sparing, ale ogólnie możemy być z niego zadowoleni.

Współpraca z linią obrony wyglądała już tak, jak Pan to sobie wyobrażał, czy to jeszcze nie jest pełnia możliwości i trzeba coś dopracować?

Nie wiem, czy określałbym to w procentach, ale na pewno zawsze da się zrobić coś lepiej. Ogólnie wydaje mi się, że z obrońcami już bardzo dobrze się rozumiemy, więc ta współpraca wygląda dobrze, ale może być jeszcze lepsza.

Ciężkie treningi, wielkie cele. Tak wygląda droga do PKO BP Ekstraklasy

Po spotkaniu z Wrexham można już powiedzieć, że drużyna jest gotowa na PKO BP Ekstraklasę?

Na ten moment jeszcze nie, ale to jest normalne. Mamy bardzo ciężkie treningi, mocno pracujemy, wielu zawodników wykonuje też dodatkowe bieganie. Oczywiście przez to nie czują jeszcze pełnej świeżości, ale od przyszłego tygodnia wejdziemy już w taki typowy rytm meczowy.

Swoje okazje na gola miał Jordi Sanchez. Przeżywał jakoś w szatni swoje niewykorzystane sytuacje?

Tak już jest z napastnikami. Czasami próbujesz i nie wszystko wychodzi. Można go jednak pochwalić, bo bardzo dobrze pracował i wykonał dużo pracy w defensywie. Teraz może nie wszystko mu wychodzi, ale jestem przekonany, że w lidze na pewno nam pomoże.

Jakie są pierwsze wrażenia po występie przy R22 w roli gospodarza?

Bardzo przyjemnie gra się przed publicznością Wisły. Oczywiście znamy kibiców Wisły i wiemy, jaka drzemie w nich moc, więc to naprawdę wielka przyjemność.

Ekstraklasowe doświadczenie w służbie Białej Gwiazdy

Pan zna już bardzo dobrze realia gry w elicie. Czy to oznacza, że jest Pan dzisiaj pewnego rodzaju mentorem w szatni, tłumacząc kolegom, jak może wyglądać rywalizacja ze ekstraklasowymi zespołami?

Próbuję przekazywać swoje doświadczenie z jednego sezonu, gdzie tylko mogę. W każdym razie zawodnicy są świadomi tego, co ich czeka. Wierzę, że to będzie dobry sezon.

Jakieś indywidualne cele na najbliższy sezon Pan sobie wyznaczył?

Chcę po prostu być zdrowy i osiągnąć jak największe sukcesy z drużyną.

Zawodnicy z pola dużo biegają, a jak wyglądają treningi z trenerem Łukaszem Załuską? Każdy trener ma przecież trochę inne metody. Czy coś Pana zaskoczyło?

Jestem pozytywnie zaskoczony trenerem Załuską, ponieważ poza tym, że jest bardzo dobrym trenerem, jest jeszcze lepszym człowiekiem. Czuć, że współpraca poza boiskiem bardzo pomaga i później ułatwia nam pracę na boisku.

Rywalizacja w bramce nabiera tempa

A między Panem a Patrykiem Letkiewiczem pojawiają się już, mówiąc kolokwialnie, iskry w walce o bluzę z numerem jeden?

Wiadomo, że każdy bramkarz zawsze chce grać. Jak trener ustawi skład na pierwszy mecz, to zobaczymy, ale uważam, że poziom bramkarski mamy bardzo wysoki.

Przed wami zostały ostatnie mecze sparingowe przed startem PKO BP Ekstraklasy. Czujecie już, że ten moment się zbliża, czy jeszcze nie ma presji związanej z inauguracją rozgrywek?

Tak naprawdę od początku było czuć w szatni taką euforię i radość z tego, że Wisła wróciła do Ekstraklasy. To jest odczuwalne, a im bliżej startu sezonu, tym większa jest też intensywność pracy.

Powrót do elity napędza zespół

Czyli bardziej radość niż presja?

Pewna presja zawsze jest, bo każdy wymaga od siebie jak najwięcej i chce wypaść jak najlepiej. W każdym razie przede wszystkim jest to przyjemność. Chłopaki cieszą się, że znów mogą grać w elicie.

Wiadomo, że wyjątkowym meczem w tym sezonie będzie dla Pana spotkanie z Górnikiem Zabrze, ale czy pierwszy mecz z GKS-em Katowice również będzie szczególny? W czasie gry dla Górnika mieszkał Pan w Katowicach.

Nie będę wyróżniał żadnych meczów w tym sezonie. Do każdego podejdę w taki sam sposób, czyli z nastawieniem na zwycięstwo. Będę starał się dać z siebie jak najwięcej i pomóc drużynie.

Tylko u nas