Sparing z Wrexham pod lupą. Staszak wskazał plusy występu Wisły
Wisła Kraków nie wykorzystała kilku dogodnych okazji na zwycięstwo w starciu z Wrexham, w tym rzutu karnego. Po ostatnim gwizdku sędziego w szatni Białej Gwiazdy nie było jednak rozczarowania z powodu bezbramkowego remisu. Wiktor Staszak zwrócił uwagę przede wszystkim na jakość rywala i fakt, że Krakowianie przez większość spotkania realizowali założenia sztabu szkoleniowego.
– Zagraliśmy dobry mecz i z tego możemy być zadowoleni. Rywal miał dużą jakość i występuje w naprawdę dobrej lidze, więc ogólnie możemy być zadowoleni z całego spotkania. Wiadomo, skuteczność nie była najlepsza. Mieliśmy rzut karny i kilka sytuacji, ale patrząc na cały mecz, można go ocenić na plus – usłyszał Goal.pl od zawodnika.
Powrót do Krakowa po włoskiej lekcji piłki nożnej
Kilkumiesięczny pobyt we Włoszech był dla pomocnika Wisły jednym z najważniejszych etapów w dotychczasowej karierze. Staszak nie ukrywał, że wrócił do Krakowa bogatszy zarówno o piłkarskie doświadczenia, jak i nowe spojrzenie na funkcjonowanie poza boiskiem.
– Na pewno był to bardzo dobry okres i cenne doświadczenie. Dużo wyniosłem z tego wyjazdu. Wróciłem lepszym zawodnikiem i myślę, że także lepszym człowiekiem. Bardzo się cieszę z powrotu i zobaczymy, co przyniesie nowy sezon – rzekł defensywny pomocnik Białej Gwiazdy.
Zaskakująca opinia
Jeszcze ciekawiej zabrzmiało jego porównanie systemu szkolenia młodych zawodników w Polsce i we Włoszech. – Na pewno są spore różnice, zarówno w treningu, jak i samej grze. Jeśli chodzi o rozwój młodego zawodnika, osobiście uważam, że w Polsce wygląda to lepiej. Ogólnie we Włoszech nacisk jest bardziej położony na wynik i wygrywanie meczów. Tymczasem w Polsce mamy więcej treningów typowo rozwojowych i pozycyjnych. Dzięki temu młody zawodnik może się lepiej rozwijać. W każdym razie doświadczenie, które zdobyłem we Włoszech, było dla mnie bardzo wartościowe – zaznaczył piłkarz.
Co ciekawe, mimo takiej oceny Staszak nie ma żadnych wątpliwości, że ponownie zdecydowałby się na wyjazd. Jak podkreśla, jedno nie wyklucza drugiego. Pobyt we Włoszech był wartościowy, ale pod względem codziennego rozwoju treningowego dostrzega przewagi polskiego systemu.
– Tak, podjąłbym dokładnie taką samą decyzję. Chodziło mi jedynie o to, że pod względem treningowym rozwój młodych zawodników w Polsce wygląda bardzo dobrze. We Włoszech nacisk był głównie na taktykę i realizację założeń meczowych. W Polsce jest więcej różnorodnych form treningowych, które pomagają młodym piłkarzom się rozwijać – wyjaśnił zawodnik.
Biała Gwiazda nie zmieni swojego stylu gry
Po awansie do PKO BP Ekstraklasy wielu ekspertów zastanawia się, czy Wisła będzie zmuszona do zmiany swojego sposobu gry. Według Staszaka w drużynie nie ma jednak mowy o rezygnacji z piłki, która dała zespołowi sukces w poprzednim sezonie. Przed startem nowej kampanii pojawiają się głosy, że sposób gry krakowskiej drużyny może być jeszcze bardziej skuteczny w elicie niż w Betclic 1. Lidze. Zawodnik nie widzi powodów do rewolucji.
Jaki będzie główny atut Wisły Kraków w Ekstraklasie?
- Styl gry i ofensywa
- Atmosfera i charakter zespołu
0 Votes
– Nadal chcemy grać w piłkę i dominować. Oczywiście przyjdą trudniejsze mecze, kiedy trzeba będzie dostosować taktykę, ale nie ma u nas myślenia, że nagle musimy całkowicie zmieniać sposób gry. Chcemy pozostać sobą – przekonywał 19-latek.
Atmosfera ma być siłą Wisły
W ostatnich tygodniach wokół Wisły widać sporo pozytywnej energii. Od awansu do Ekstraklasy, przez rekordowe frekwencje, aż po codzienne funkcjonowanie zespołu. W klubie panują bardzo dobre nastroje. Staszak uważa jednak, że za dobrą atmosferą muszą iść również konkretne działania na boisku.
– Mamy bardzo dobrą atmosferę. Mamy wielu zagranicznych zawodników, ale naprawdę jesteśmy jednością. To będzie bardzo ważne, bo właśnie w ten sposób wygrywa się mecze. Jakość jest istotna, ale jeśli będziemy funkcjonować jako drużyna, możemy osiągnąć więcej. Chcemy trzymać się razem i utrzymać dobrą atmosferę zarówno na boisku, jak i poza nim – mówił piłkarz.
Chociaż kibice Wisły marzą o czymś więcej niż walka o ligowy byt, w szatni nikt nie zamierza tracić kontaktu z rzeczywistością. Staszak podkreślił, że pierwszy sezon po awansie wymaga przede wszystkim rozsądku i konsekwencji.
– Przede wszystkim celujemy w spokojne utrzymanie i zdobycie ponad 40 punktów bez niepotrzebnej nerwówki. To jest nasz główny cel. Jeśli chodzi o mnie, chcę wywalczyć minuty, dostać szansę od trenera i wykorzystać ją najlepiej, jak potrafię – podsumował zawodnik.
Krakowska ekipa w pierwszej kolejce nowego sezonu zmierzy się w roli gospodarza z GieKSą Katowice. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 26 lipca o godzinie 20:15.









