Wisła Kraków dopina transfer. Królewski wskazał, co dalej z klubem
Wisła Kraków zamierza zamknąć letnie okno transferowe sprowadzeniem Viktora Meseguera. Jarosław Królewski w rozmowie, którą przeprowadził kanał Meczyki na platformie YouTube, potwierdził, że hiszpański pomocnik był dla klubu jednym z priorytetów. Właściciel i prezes Białej Gwiazdy wskazał również, czego oczekuje od nowego zawodnika.
– Przede wszystkim to jest zawodnik, który spełniał wszystkie nasze oczekiwania co do pozycji numer sześć, z inklinacjami do pozycji numer osiem. Pamiętajmy, że ta szóstka u nas nie może też zburzyć naszego stylu gry, więc mamy to dość dobrze przeanalizowane. To był jeden z zawodników, którzy byli dla nas priorytetem i o którego walczyliśmy dłuższy czas. Jesteśmy z tego transferu bardzo zadowoleni, jeśli dojdzie do skutku – zaznaczył Królewski w audycji „Krakoska Piłka”.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Transfer nie został jeszcze oficjalnie sfinalizowany. Wisła nadal prowadzi negocjacje dotyczące warunków operacji, ale szef klubu nie spodziewa się dużego obciążenia klubowego budżetu.
– Chwilowo jeszcze trwają negocjacje w tym temacie. W każdym razie pewnie będzie to jakiś miks różnego rodzaju operacji finansowych, ale to nie jest coś, co bardzo obciąża budżet Wisły Kraków. Nazwałbym to pomijalnymi środkami, jeśli chodzi o zawodnika, więc z naszej perspektywy są to pomijalne kwestie – rzekł Królewski.
Jeżeli wszystko zostanie dopięte, Meseguer będzie ostatnim nabytkiem Wisły w tym oknie. Sternik Krakowian zapewnił, że klub jest zadowolony z obecnej kadry i zamierza również korzystać z młodych zawodników.
– Tak, zamykamy okienko. Myślę, że mamy skład, z którego jesteśmy zadowoleni. Mamy też paru młodzieńców, którzy nas zaskoczyli w trakcie tej przerwy. Będziemy też im dawać szansę, więc jesteśmy zadowoleni ze swojego składu – podkreślił Króleski.
Prezes odniósł się również do postawy zespołu po pierwszych kolejkach Ekstraklasy. Wisła dostrzega jeszcze rezerwy zarówno w defensywie, jak i ofensywie.
– My zdecydowanie widzimy dużo progresu. (…) Myślę, że ta drużyna może jeszcze dużo, dużo więcej. Jak na moje oko, na razie pokazaliśmy może 30 procent swoich możliwości – podsumował szerf klubu z Krakowa.
Tymczasem w sobotnie popołudnie odbędą się derby Krakowa. Wisła zmierzy się w nich z Wieczystą. Rywalizacja zacznie się o godzinie 17:30.









