Huja zagrał tylko przez pół roku
Marian Huja spędził w Ekstraklasie tylko pół roku, ale finansowe reperkusje związane z jego transferem są odczuwalne do dziś. Jak już informowaliśmy, Pogoń Szczecin złożyła skargę do FIFA na CFR Cluj, który nie wywiązał się z zapłaty za tego środkowego obrońcę.
Huja zdążył już zresztą stamtąd odejść do Raja Casablanca, a Pogoń nie zobaczyła choćby euro z tego co miała otrzymać od Rumunów. Co więcej, w tamtejszych mediach pojawiły się informacje, że CFR Cluj, ze względu na duże długi, przymierza się do ogłoszenia upadłości, co w oczywisty sposób skomplikowałoby jeszcze sprawę roszczeń Pogoni.
Rumuni mają zapłacić
Sprawa jest jednak dynamiczna. Z naszych ustaleń wynika, że FIFA stanęła po stronie polskiego klubu. Piłkarska centrala dała CFR Cluj 45 dni na zapłacenie należności. Data, jak rozumiemy, biegnie od dnia, do którego Cluj miał pierwornie uiścić zapłatę.
To oznacza, że deadline przypada na początek września. Co natomiast, gdy pieniędzy wciąż nie będzie? Jednym z głównych narzędzi FIFA w tych sprawach jest zakaz transferowy nakładany na klub, który nie płaci swoich zobowiązań.
Walka o 237 tysięcy euro
A ile należy się Pogoni? To dokładnie 237 tysięcy euro plus odsetki. Co ciekawe, w momencie, gdy mówiło się już o rychłym przejściu Huji do Raja Casablanca, Pogoń poinformowała także Marokańczyków o zalegościach Rumunów za tego zawodnika, ostrzegając, że sprawa rozliczeń nie jest zakończona.









