Nietypowa sytuacja w Wiśle Kraków. Prezes całkowicie poza zasięgiem
Jarosław Królewski na trzy tygodnie znika z codziennego obiegu informacyjnego Wisły Kraków. Prezes klubu 19 czerwca rozpoczął podróż do Chin. Ta jak sam wcześniej zakomunikował, oznacza całkowity brak dostępu do telefonu, poczty elektronicznej oraz mediów społecznościowych aż do 8 lipca.
Jak przekazał Mateusz Miga z TVPSport.pl, wyjazd wiąże się z restrykcjami technologicznymi obowiązującymi na terenie Chin. W tym kraju popularne w Europie platformy i komunikatory są blokowane przez tzw. „Wielki Mur Ogniowy”. W praktyce oznacza to pełne odcięcie Królewskiego od bieżących spraw klubu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sytuacja wymusiła na sterniku Wisły wdrożenie szczególnych procedur bezpieczeństwa. Przed wyjazdem przekazał on pracownikom jednoznaczne wytyczne. Pracownicy klubu muszą całkowicie ignorować każdą wiadomość rzekomo wysłaną przez niego w trakcie nieobecności, traktując ją jako potencjalną próbę oszustwa.
Mimo chwilowej „cyfrowej nieobecności” prezesa klub nie spowolnił swojej działalności.. Królewski pozostaje bowiem w stałym modelu zarządzania opartym na delegowaniu kompetencji. Klub kontynuuje pracę nad wzmocnieniami kadry, a jak dotąd dopięto już dwa transfery, czyli wypożyczenie Marcela Łubika oraz pozyskanie Maxence’a Maisonneuve’a.
Według ustaleń źródła, Wisła planuje kolejne ruchy kadrowe. W kręgu zainteresowań klubu znajduje się trójka zawodników ofensywnych, a pierwszy z nich ma zostać oficjalnie ogłoszony jeszcze w bieżącym tygodniu. Wszystko wskazuje na to, że mimo nieobecności prezesa, krakowski klub pozostaje w pełni aktywny na rynku transferowym.









