Widzew Łódź – Korona Kielce: po przerwie bez bramek
Do sobotniego pojedynku Widzew Łódź przystępował po dwóch remisach i jednym zwycięstwie w trzech meczach. Natomiast Korona Kielce w dwóch spotkaniach wywalczyła tylko jeden punkt – podopieczni Jacka Zielińskiego przegrali 0:1 z Jagiellonią Białystok i zremisowali 1:1 z Legią Warszawa.
Już w 8. minucie gospodarze otworzyli wynik rywalizacji. Juljan Shehu przedłużył dośrodkowanie posłane z narożnika boiska, a Steve Kapuadi wbił piłkę do siatki z najbliższej odległości i zaskoczył Xaviera Dziekońskiego.
Kielczanie odpowiedzieli w 22. minucie. Morgan Fassbender skorzystał z dogrania Wiktora Długosza i kapitalnym uderzeniem z powietrza nie dał szans Bartłomiejowi Drągowskiemu. A zaledwie cztery minuty później 27-latek cieszył się z dubletu – tym razem znakomicie zareagował po stałym fragmencie gry.
Po zmianie stron obie ekipy miały swoje szanse, ale żadna z nich nie zdołała powiększyć swojego dorobku bramkowego. Korona dopięła swego i na wyjeździe pokonała Widzew.
Widzew Łódź – Korona Kielce 1:2 (1:2)
Kapuadi 8′ – Fassbender 22′, 26′









