Widzew zaczął, ale został zatrzymany. Dwa gole w cztery minuty

Widzew Łódź - Korona Kielce to spotkanie w 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy. W trzecim sobotnim meczu padły trzy bramki.

Widzew Łódź - Korona Kielce
Obserwuj nas w
Ruslan Taran/ Alamy Na zdjęciu: Widzew Łódź - Korona Kielce

Widzew Łódź – Korona Kielce: po przerwie bez bramek

Do sobotniego pojedynku Widzew Łódź przystępował po dwóch remisach i jednym zwycięstwie w trzech meczach. Natomiast Korona Kielce w dwóch spotkaniach wywalczyła tylko jeden punkt – podopieczni Jacka Zielińskiego przegrali 0:1 z Jagiellonią Białystok i zremisowali 1:1 z Legią Warszawa.

Już w 8. minucie gospodarze otworzyli wynik rywalizacji. Juljan Shehu przedłużył dośrodkowanie posłane z narożnika boiska, a Steve Kapuadi wbił piłkę do siatki z najbliższej odległości i zaskoczył Xaviera Dziekońskiego.

Kielczanie odpowiedzieli w 22. minucie. Morgan Fassbender skorzystał z dogrania Wiktora Długosza i kapitalnym uderzeniem z powietrza nie dał szans Bartłomiejowi Drągowskiemu. A zaledwie cztery minuty później 27-latek cieszył się z dubletu – tym razem znakomicie zareagował po stałym fragmencie gry.

Po zmianie stron obie ekipy miały swoje szanse, ale żadna z nich nie zdołała powiększyć swojego dorobku bramkowego. Korona dopięła swego i na wyjeździe pokonała Widzew.

Widzew Łódź – Korona Kielce 1:2 (1:2)

Kapuadi 8′ – Fassbender 22′, 26′

POLECAMY TAKŻE