Raków chce nowego stadionu. „Jesteśmy w stanie go zapełnić”
Raków Częstochowa coraz śmielej spogląda w stronę budowy nowego stadionu. Władze klubu rozważają obiekt, który miałby pomieścić 15 tysięcy kibiców. Wojciech Cygan przekonuje, że taka pojemność nie byłaby przesadzonym rozmachem, lecz odpowiedzią na rosnące zainteresowanie meczami częstochowskiego zespołu.
W rozmowie z Kanałem Sportowym przedstawiciel Rakowa zwrócił uwagę na wydarzenia, które najlepiej pokazały potencjał miejscowej społeczności kibicowskiej. Przy najważniejszych spotkaniach fani potrafili pojawiać się w liczbie przekraczającej możliwości obecnego stadionu. – Rozmawiamy pewnie o stadionie z pojemnością około 15 tysięcy – powiedział sternik Medalików.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
To właśnie doświadczenia z ostatnich lat mają być jednym z argumentów za takim rozmiarem obiektu. Raków w najważniejszych momentach musiał korzystać ze stadionów w innych miastach. Szczególnie pamiętne były spotkania rozgrywane w Warszawie oraz Sosnowcu.
– Proszę pamiętać, że gdy były takie mecze istotne, ta brać kibicowska w Częstochowie potrafiła się zebrać w dużej liczbie, większej niż pojemność naszego obecnego obiektu. Pamiętamy te mecze na Stadionie Narodowym przy okazji finału Pucharu Polski, czy mecze w Sosnowcu – przypomniał prezes Medalików.
Problemem pozostawał jednak dojazd. Kibice musieli organizować wyjazdy, zamiast oglądać najważniejsze mecze w swoim mieście. Cygań uważa, że nowy obiekt może to zmienić. 15 tysięcy miejsc ma być kompromisem między ambicjami klubu a realnym zapotrzebowaniem.
– Uważamy, że taka pojemność to jest pojemność, która powoduje, że będziemy przy obecnej modzie, którą jest na chodzenie na mecze Ekstraklasy. Jesteśmy w stanie absolutnie ten stadion zapełnić – przekonywał działacz.
Jeśli plany zostaną zrealizowane, Raków może zyskać obiekt znacznie lepiej odpowiadający skali zainteresowania klubem. Częstochowa czeka zatem nie tylko na nowy stadion, ale również na miejsce, które wreszcie pozwoli kibicom przeżywać największe mecze u siebie.









