Błąd sędziów może wiele kosztować Arkę Gdynia
Wczorajsze derby Trójmiasta pomiędzy Arką Gdynia a Lechią Gdańsk wzbudziły sporo emocji. Przede wszystkim bowiem mieliśmy okazję oglądać bardzo ciekawy mecz, który choć rozgrywany na fatalnej murawie, okazał się z pewnością hitem kolejki. Finalnie starcie zakończyło się bowiem rezultatem 2:2, a ozdobą spotkania był gol Oskara Kubiaka z zespołu gospodarzy.
Po tej rywalizacji sporo jednak mówiło się o kontrowersji z ostatnich minut rywalizacji, gdy w polu karnym faulowany przez jednego z graczy Lechii był Vladislavs Gutkovskis. Łotysz padł w jedenastce, ale spotkało się z brakiem reakcji arbitra głównego Pawła Raczkowskiego oraz sędziów VAR. Po meczu sporo pretensji mieli m.in. piłkarz i cały sztab Arki Gdynia. Jak się okazuje, pretensji słusznych, bowiem zdaniem Kolegium Sędziów, sędziowie popełnili błąd, a gospodarzom należał się rzut karny. Nie trzeba chyba dodawać, że walczący o utrzymanie beniaminek jak wody potrzebuje punktów i zwycięstw.
Oto pełna treść komunikatu PZPN:
– W polu karnym gości napastnik Arki nr 19 w sposób fair walczy o piłkę. Jest on atakowany przez obrońcę Lechii nr 4. Atak ten jest nieprzepisowym zatrzymywaniem, które w sposób istotny wpływa na możliwość walki o piłkę przez napastnika. Pod uwagę należ wziąć to, że: trzymanie było dokonane przy użyciu dwóch rąk; obrońca był skoncentrowany na przeciwniku, nie na piłce. Jego działanie było rozmyślne, mocne, uporczywe oraz długotrwałe; nosiło istotny zamiar utrudnienia poruszania się rywalowi – czytamy w komunikacie Kolegium Sędziów.
– W podobnych przypadkach, przy tak istotnym i oczywistym postępowaniu obrońcy, należy skupić się na jego działaniu, nie na „mowie ciała” napastnika – dodano.
Zobacz także: Widzew szybuje w dół. Borek grzmi: „nie da się tego oglądać”









