Nie był to najlepszy mecz w historii futbolu. Legia dowiozła prowadzenie [WIDEO]

Legia Warszawa podejmowała dzisiaj przed własną publicznością zespół Zagłębia Lubin. Wojskowi wygrali 1:0 po golu w pierwszej połowie meczu.

Damian Szymański
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Damian Szymański

Legia lepsza od Zagłębia

Legia Warszawa w drugim piątkowym meczu tej kolejki PKO Ekstraklasy podejmowała przed własną publicznością zespół Zagłębia Lubin. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra można było spodziewać się starcia, w którym trudno wskazać jednoznacznego faworyta. Z jednej strony bowiem Miedziowi to przecież druga siła ligi, ale z drugiej, Wojskowi w ostatnim czasie są w dobrej formie i pod wodzą Marka Papszuna notują serię dziewięciu spotkań bez porażki.

Spotkanie rozpoczęło się z lekkim opóźnieniem z powodu rac odpalonych przez kibiców. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego fani przy Łazienkowskiej oddali hołd Jackowi Magierze, a za wzruszające pożegnanie podziękowała rodzina szkoleniowca. Pierwsze minuty meczu należały jednak do Zagłębia Lubin. Miedziowi kapitalnie wykorzystywali błędy defensywy Legii i w pierwszym dziesięciu minutach dominowali na boisku. Z czasem ich przewaga zaczęła jednak się zacierać, a inicjatywę przejęli gospodarze. Doskonałym tego przykładem był gol zdobyty w 29. minucie rywalizacji. Wówczas po rzucie rożnym piłkę do siatki skierował Rafał Adamski, choć przy tym golu spora także zasługa Kamila Piątkowskiego. Kolejne minuty do przerwy upłynęły pod znakiem przewagi Wojskowych.

Druga odsłona rywalizacja rozpoczęła się podobnie, jak zakończyła się pierwsza część. To gospodarze częściej byli przy piłce i kontrolowali przebieg rywalizacji. Zagłębie Lubin właściwie miało olbrzymi problem z wymienieniem kilku celnych podań w środkowej strefie. Przez większość tej połowy właściwie niewiele się działo, być może poza strzałem Damiana Szymańskiego z okolic 70 minuty meczu nie było żadnej groźnej sytuacji pod jedną lub drugą bramką. Finalnie więc spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0 dla Legii Warszawa, a druga połowa z pewnością nie zapisała się złotymi zgłoskami w historii futbolu.

Zobacz także: W ciemno z Marcinem Ryszką #12: Szczęście czy fart, czyli człowiek, który zjednoczył polską piłkę